• Marcin Kaczmarek: - Zgodziłbym się na warunki ŁKS, gdybym nie miał żony i dziecka

    20 stycznia 2012 - 16:21


    - Muszę wyżywić rodzinę i odłożyć coś na przyszłość. Nie kończę jeszcze kariery, ale mam już 32 lata. Trzeba myśleć o tym, co będzie. Chcę grać na najwyższym poziomie, ale i również odpowiednio zarabiać. Nie oszukujmy się, to jest moja praca - mówi Marcin Kaczmarek w swoim pierwszym wywiadzie po przejściu z ŁKS do Widzewa.

    Kto to jest, pana zdaniem, człowiek honorowy?
    Między innymi to człowiek uczciwy, który ma zawsze swoje zdanie.

    Wielu kibiców ŁKS nazwało pana właśnie człowiekiem bez honoru. Pewnie słyszy pan, co się o panu pisze i mówi.
    Od momentu, kiedy podpisałem kontrakt z Widzewem, sytuacja jest napięta. Ale proszę mnie zrozumieć - takie jest życie piłkarza, to mój zawód, moja praca. Nie byłem wychowankiem ŁKS, nie grałem w tej drużynie od kilkunastu lat, nie byłem żadnym idolem czy ikoną klubu. Nie traktuję tej przeprowadzki inaczej, niż jakąkolwiek inną. Jak grałem w ŁKS, to zawsze dawałem z siebie wszystko i kibice byli ze mnie zadowoleni. Mam nadzieje, że podobnie będzie w Widzewie.

    Miał pan spore obawy?
    To na pewno nie była najłatwiejsza decyzja, jaką w życiu podjąłem - w końcu przeszedłem do największego rywala ŁKS. Wielkich obaw jednak nie miałem. Najlepsza oferta pochodziła z Widzewa, spełniała moje oczekiwania, więc zdecydowałem się na Widzew. Nie widzę w tym nic złego.

    Kibice mają pretensje, że mimo ofert z Jagiellonii, Cracovii czy Zagłębia, wybrał pan najgorszą opcję.
    Jak byłem na urlopie, to przeczytałem w internecie, że zostałem wystawiony na listę transferową. To był jasny sygnał: w ŁKS mnie nie chcą, mam sobie szukać nowego klubu. Czekałem do końca, przez pierwszy tydzień normalnie trenowałem z drużyną. Rozmawiałem z trenerem Tarasiewiczem i powiedział, że chce, bym został do końca sezonu, wypełnił kontrakt. Ale skoro klub wystawił mnie na listę transferową, to coś jest nie tak, więc powiedziałem, że odchodzę. Może chcieli jeszcze na mnie zarobić? Cóż, mam 32 lata, więc nikt już nie będzie się o mnie bił. Było kilka ofert, ale wybrałem Widzew.

    Najpierw został pan wystawiony na listę transferową czy najpierw powiedział, że chce odejść?
    ŁKS przedstawił mi nowe warunki dalszej współpracy, a ja je odrzuciłem. Trafiłem więc na listę transferową, tak jak i kilku innych piłkarzy. Jak przeczytałem tę informację, to byłem zdecydowany - odchodzę.

    Nie spodobał się panu pomysł, żeby pieniądze zarobione miesiąc temu odebrać za siedem lat?
    Nie jestem typem gościa, który się wykłóca, lata po sądach czy składa różne pisma. Prezes ŁKS przyznał, że zachowałem się fair, że nie wysyłałem wezwań do zapłaty. A przecież mógłbym, bo zadłużenie było bardzo duże. Stwierdziłem, że przeczekam sytuację, zobaczę, jak się rozwinie. W klubie postawili sprawę jasno - jak chcę, to mogę rozwiązać kontrakt.

    Pod warunkiem, że zrzeknie się pan dotychczasowych zaległości?
    Coś za coś. Szkoda, że taka sytuacja w ogóle miała miejsce. Mówiłem im, że mógłbym zostać, gdyby spłacili chociaż część zobowiązań, ale w klubie nie mieli pieniędzy. Rozwiązaliśmy więc umowę za porozumieniem stron.

    Nikt w klubie nie dawał gwarancji, że te pieniądze za siedem lat zostaną faktycznie wypłacone.
    To była duża wada. Zgodziłbym się na te warunki, ale gdybym był w zupełnie innej sytuacji, gdybym nie miał żony i dziecka. Muszę wyżywić rodzinę i odłożyć coś na przyszłość. Nie kończę jeszcze kariery, ale mam już 32 lata. Trzeba myśleć o tym, co będzie. Chcę grać na najwyższym poziomie, ale i również odpowiednio zarabiać. Nie oszukujmy się, to jest moja praca.

    Półtora roku temu, przychodząc do ŁKS, spodziewał się pan, że wkrótce może być tak źle?
    W pierwszej lidze mieliśmy plany - będzie awans, będzie fajnie, będą przychodzili kibice. Łatwo mnie przekonali. Nie żałuję, bo dobrze mi się grało w ŁKS, ostatnie pół roku miałem niezłe. Niby piętnaście punktów to średni wynik, ale jak na warunki w klubie, to bardzo dużo.

    Podpadł pan teraz połowie Łodzi?
    Nie wiem, ale jest wokół mnie pewne zamieszanie. Trudno, nie ucieknę od tego. Mówiłem już, że nie byłem ani wychowankiem ŁKS, ani nie grałem tam od wielu lat, ani też nie odniosłem z tą drużyną wielkich sukcesów. Dla mnie to była normalna przeprowadzka, taka sama jak z Korony do Lechii.

    Dla pana może i tak, ale na pewno nie dla wszystkich tak to wyglądało.
    Wiadomo, kibice inaczej na to patrzą, inaczej to odbierają. Krytykują mnie, że derby jesienią grałem dla ŁKS, a wiosną zagram przeciwko ŁKS. Wiem, co o mnie mówią, chociaż staram się nie czytać tych wszystkich opinii.

    Wychodzi pan z domu i pierwsze co, to kaptur na głowę?
    (śmiech) Bez przesady. Funkcjonuję normalnie, przed nikim się nie ukrywam.

    Słyszał pan o zamieszaniu z plebiscytem na Najlepszego Piłkarza ŁKS?
    Tak, żona mi mówiła, że niektórzy chcieli, aby w tej rywalizacji mnie zdyskwalifikować. Ale o tym, że zostałem nominowany do jakiegoś plebiscytu, to nawet nie wiedziałem.

    Wie pan, co otrzymuje zwycięzca?
    Nie wiem.

    Szalik ŁKS i statuetkę z herbem ŁKS. Wyobraża pan sobie wręczenie nagród na stadionie Widzewa?
    Nie, nie wyobrażam sobie. Podobno prowadziłem w klasyfikacji, wiele osób oddało na mnie głos. Ale teraz już chyba na mnie nie głosują...

    Pana droga do Widzewa była długa, wyboista i pełna zakrętów.
    Fakt, mogłem tu trafić już kilka lat temu. Ale to były inne czasy, ja jeszcze grałem w Ceramice Opoczno i trzeba było sporo za mnie zapłacić. Szkoda, że nie wyszło już wtedy, ale pobyt w Koronie i Lechii też miałem udany.

    Kibic Widzewa w końcu do Widzewa trafił.
    Pochodzę z Błaszek, małej miejscowości niedaleko Łodzi. Tam wszyscy kibicują Widzewowi. Jak grałem w juniorach, to przy Piłsudskiego była akurat niezła ekipa, grali w Lidze Mistrzów. Zbierałem pieniądze, żeby móc zabrać się z chłopakami do Łodzi na mecz, chociaż ligowy. Na derbach nie byłem, ale na Legii już tak. Pamiętam też, że miałem koszulkę Marka Koniarka, mnóstwo goli wtedy strzelał.

    Rozmawiał pan z trenerem Radosławem Mroczkowskim przed przeprowadzką?
    Rozmawialiśmy w momencie, gdy nie byłem już związany z ŁKS-em Chciałem poukładać sobie to wszystko i jak najszybciej zacząć przygotowania z nową drużyną, być już na pierwszym treningu.

    W jakiej roli na boisku widzi pana trener?
    Nie wiem. Grałem na kilku pozycjach, a to przez kontuzje czy kartki kolegów. W Lechii najpierw Arek Mysona złapał kontuzję, potem Rafał Kosznik i brakowało lewego obrońcy. Trener Kafarski dwa treningi przed meczem ustawił mnie na tej pozycji i jakoś dałem radę. Na Lechu grałem za to na prawej obronie. Moją nominalną pozycją jest jednak lewa pomoc. Ale dzięki doświadczeniu dawałem radę na innych pozycjach.

    Pamięta pan, że przechodząc z Korony został wówczas najdroższym piłkarzem w historii Lechii?
    Pamiętam.

    To dlaczego w Gdańsku nie wyszło?
    To nie tak, że nie wyszło, bo był przecież okres, kiedy naprawdę dobrze grałem. Jak teraz pojawiam się w Gdańsku czy Kielcach, to kibice ciepło mnie witają, darzą szacunkiem. Wszędzie, gdzie grałem, wspominają mnie dobrze. No, poza moim ostatnim klubem...

    Podpadł pan czymś Kafarskiemu?
    Nie sądzę.

    Po kiepskiej końcówce w Gdańsku odbudował się pan w ŁKS.
    Miałem ważny jeszcze kontrakt z Lechią, mogłem tam zostać, bo nikt mnie nie wyganiał, ale chciałem grać. W Lechii też bym mógł, tyle że w rezerwach. Powiedziałem trenerowi Kafarskiemu, że skoro nie widzi mnie u siebie, to odchodzę... Początkowo w ŁKS nie mogłem się odnaleźć. Pierwsza liga miała swój specyficzny klimat, ja niby cały czas grałem, ale ta gra niezbyt mi się kleiła. Zdecydowanie lepiej czuję się w ekstraklasie.

    Czego to kwestia?
    Wyższy poziom, większe stadiony, lepsze boiska, więcej kibiców. W takich warunkach chce się grać. W pierwszej lidze zdarzało się tak, że graliśmy na naprawdę skandalicznych boiskach. Do tego kilkaset kibiców i ogólne warunki, jak na sparingu. Dramat.

    Całe Błaszki szykują się teraz na wyjazd na Widzew?
    Po transferze dostałem sporo wiadomości i telefonów. Mam wrażenie, że dzięki mnie frekwencja na Widzewie pójdzie w górę (śmiech). Na pierwszym meczu znajomi pojawią się pewnie w licznej grupie.

    Na ŁKS też jeździli?
    Czasem ktoś się pojawił, ale na ŁKS ich nie ciągnęło. Na Widzewie będą na pewno. Niektórzy przy Piłsudskiego od kilku lat nie odpuścili nawet jednego meczu.

    Jakby miał pan kupić bilety dla najbliższej rodziny, dla rodzeństwa, to kilka stówek poszłoby lekką ręką.
    Wszyscy się rozjechali po kraju, każdy poszedł w swoją stronę. Mama, która zawsze się nami opiekowała, dzwoni czasami, że strasznie tęskni, że w domu jest pusto. Jak się spotykamy w święta, to siada przy stole kilkanaście osób. Nikomu się wtedy nie nudzi. Mam dużą rodzinę, jedenaścioro rodzeństwa, ale nigdy się tego nie wstydziłem.

    Kilka lat temu miał pan na koncie trzynaście występów w lidze i dwa w reprezentacji Polski.
    Byłem wtedy na fali. Miałem za sobą świetny sezon w drugoligowym KSZO - dziesięć goli i bardzo dużo asyst - a szedłem do pierwszoligowej Korony. Szybko pokazałem, że mogę grać na wyższym poziomie. Docenił to trener Janas, wysłał powołanie.

    Jakiś niedosyt z tą kadrą pan ma?
    Może troszkę. Miałem swoje pięć minut, ale chyba ich nie wykorzystałem, bo nie poszedłem za ciosem. Przeszkodziła trochę kontuzja. Z kadry wspomnienia mam jednak fajne - jeździłem na zgrupowania razem z Pawłem Golańskim i Grzegorzem Piechną, trenowaliśmy z najlepszymi piłkarzami w kraju, byłem na Manchesterze. Co przeżyłem, to moje.

    Rozmawiał PIOTR TOMASIK




    Postaw 55zł bez ryzyka oferta specjalna w BetClic. Kliknij tutaj




    Tagi: , ,

    Komentarze

    • ~Łodzianin (22.01.2012 19:02:04)
      Od momentów sukcesów WIDZEWA w europejskich pucharach Łodzianie pokochali Widzew.Pokochali Bońka,Młynarczyka,Smolarka,Żmudę,Wragę,Citke czy Łapinskiego. Widzew dał Łodzi to czego nie dał ŁKS przez tyle lat utrzymywany przez władze komunistyczne. ŁKS nigdy nas Łodzian nie rozpieszczał był to zawsze klub środka,taka przeciętność,miernota. Łódż zwasze chciała rywalizować jak równy z równym z Warszawą,Zabrzem,Krakowem czy Poznaniem ŁKS tego nie zapewniał aż pojawił sie Sobolewski i zbudował Wielki Widzew z Bońkiem i innymi i Łodzianie pokochali ten Widzew i kochają go w większości do dziś. Sytuacja w Łodzi o sukcesów Widzewa zmieniła sie diametralnie,już nie ma większości kibiców ŁKS już nawet nie jest po połowie...ŁKS jest w większości na jednym osiedlu Retkinia reszta to zdecydowana przewaga Widzewa. WIDZEW DUMĄ ŁODZIAN

    • ~pajda (21.01.2012 20:52:42)
      ŚŻK i tyle w temacie. Czerwona szmata z kapuścianym herbem i zesrany hujnaś....

    • ~pajda (21.01.2012 20:46:20)
      huj, mam żonę i dziecko w ŁKS chcieli płacić za siedem lat, w ficefie nie dostaniesz ich nigdy he he.Zamienił stryjek siekierkę na kijek....

    • ~Kaczmarek (21.01.2012 19:30:54)
      a chuj, przejdę

    • ~kibic (21.01.2012 12:00:46)
      nie popieram niepłacenia, ale nie lubię płaczu dorosłych ludzi. średnia płaca średniego kopacza w Polsce 30 tyś/miesiąc to jest na rok 360 tyś zł, przy dobrej płacy w Polsce to zarobek pracownika za 10 lat a ten pan już gra ok. 12 lat to niech nie pie..... że musi odłożyć na życie bo przeciętny kowalski urwie mu łeb.

    • ~logik (21.01.2012 10:07:05)
      madry wybor pracujemy tam gdzie nam placa a nie udajemy patriotow za darmo lks jak by chcial zatrzymac zawodnika to by kase znalazl a platnosci za 7 lat to niech se pajace wsadza w dupe i sami sobie placa za 7 lat

    • ~guardiola (21.01.2012 10:03:05)
      chce cie u siebie

    • ~@kovalus (21.01.2012 09:13:23)
      W Widzewie płacą, ale z opóźnieniem. Większym, lub mniejszym, ale kiedyś zapłacą. Jak nie widzisz różnicy pomiędzy klubem, który ma opóźnieniaw wypłatach, ale płaci (Widzew), a takim, który stoi nad przepaścią, dla którego nie ma nadziei, który chce ci płacić za 7 lat it., to gratulacje.

    • kovalus (21.01.2012 02:29:46)
      Hahaha, że niby w Widzewie będzie zarabiał? Przecież tam też nie płacą. Ostatnio Budka po tym ja Pogoń zapłaciła powiedział - mam nadzieję, że chociaż część tej sumy pójdzie na pensje dla chłopaków. No to żeś trafił kurwa z deszczu pod rynnę.

    • ~Widziałem to! (21.01.2012 02:06:36)
      W Kielcach tak świetnie go witali gwizdami, że palił wszystkie piłki. Zwykła ladacznica i do tego kłamczucha!

    • ~fastum (20.01.2012 23:40:49)
      Gość, który od kilku lat zarabia miesiąc w miesiąc po około 30 tys zł, mówi, że nie ma za co utrzymać rodziny? Heh, to tylko pokazuje jak słabą mamy ligę. Stary dobry trener mówił mi, jak nie masz w głowie, nie będziesz piłkarzem dobrej klasy. Boli fakt, że w dzisiejszej piłce grają ludzie, którzy nie potrafią odłożyć zarabiając 30 tys zł m-cznie, a nawet twierdzą, że już teraz nie mają za co żyć...

    • ~obięktywny (20.01.2012 23:11:34)
      całła łócka piłka jest o kant dupy rozbić. nędza, bida, podkupywanie ludzi, dziadostwo nie stadiony. Piłkarsa Polska B w każdym wymiarze.

    • ~adam (20.01.2012 22:44:32)
      I te zalosne pytania o kadre.. To chyba Wasza opinia ostatnio?

    • ~SB (20.01.2012 22:37:56)
      Brawo Marcin!Powodzenia!żksu już niema:D

    • ~lkas (20.01.2012 21:46:14)
      W serwisie www.tylkopilka.pl podali news ze LKS upadl

    • ~franz (20.01.2012 18:47:28)
      Nie chciał pejsów zapuścić i się obrzezać... i tyle w temacie

    • ~łks (20.01.2012 18:44:12)
      dajjjj licencje daj daj licencje daj licencje lato daj licencje daj daj daj daj licencje daj daj daj licencje !! a teraz daj pieniadze by my biedni , daj nam ekstraklase , dajjjj dajjj

    • ~Analmuel Analboleda (20.01.2012 18:38:43)
      Uwajaj Agali uwajaj, kujwa uwajaj!

    • ~Andrzej Iwan (20.01.2012 18:32:29)
      Józef Wojciechowski kupił ŁKS. Wiem to z trzech źródeł: z dwóch źródeł Amazonki i z jednego źródła Jangcy.

    • ~Agali (20.01.2012 18:24:21)
      No, kujwa nie bywaje

    • ~idioci (20.01.2012 18:23:48)
      nie chodzi o to, że odszedł, ale o to gdzie odszedł. miał 14 innych klubów w e-klasie i 18 w II lidze, a wybrał ten jedyny, którego nikt mu nie wybaczy.

    • ~Jan (20.01.2012 18:12:42)
      W widzewie tez nia płaca tam tez jest lipa

    • ~Morowy (20.01.2012 17:59:57)
      Dla mnie to jest sredniowiecze jak Jakis pilkarz mowi ze w Polsce to tylko w Legii, czy Wisle czy gdzies tam nie zagram choc by nie wiem !!!! a wpisy Typu czlowiek bez Honoru bo zmienil Barwy klubowe to juz epoka kamienia lupanego!!

    • ~T. (20.01.2012 17:50:35)
      Przepraszam chodziło mi o Kaczmarka, a nie KOwalczyka. Jakoś podobnie brzmią te nazwiska.

    • ~do ~@T. (20.01.2012 17:46:41)
      A czy Ty kurwa kiepie pierdolony umiesz czytać ze zrozumieniem?

    • adas (20.01.2012 17:44:34)
      To Kaczmarek miesiąc temu się zarzekał, że nie powiedział w wywiadzie, ze "nie ma kasy na prezenty"? Pewnie je kupił i nie ma za co jeść...

    • ~@T. (20.01.2012 17:42:16)
      Czy do twojej zakutej pały dociera, że gość tutaj NIC nie zarabiał, bo mu NIE płacili? Cholera, ja ciebie zatrudnię, obiecam ci 60 tysięcy, ale gówno ci zapłacę. Co ty na to?

    • mw (20.01.2012 17:29:27)
      fajny wywiad

    • ~1910 (20.01.2012 17:29:04)
      powodzenia w Widzewie!!

    • ~PAP (20.01.2012 17:27:23)
      Podobno ma być upadłość http://www.sport.pl/sport-lodz/1,117109,11006549,LKS_nie_przystapi_do_rozgrywek__Bedzie_wniosek_o_upadlosc.html

    • ~Mateusz Klich (20.01.2012 17:27:08)
      To takie typowo polskie...

    • ~T. (20.01.2012 17:21:59)
      Wkurwiają mnie te piłkarzyki. zarabiają naprawdę dobrą forsę i jeszcze wybrzydzają (akurat nie mówię o Kowalczyku i zawodnikach w jego sytuacji. Ale taki Bonin, Nowak... to jest tragedia. Małeckiemu 30 tys. co miesiąc mało. Kurwa za 30 tys. ja umiałbym więcej w piłkę niż Małecki. Ja życzę każdemu z tych darmozjadów, aby swoje LEKKO zarobione pieniądze przejebali i po zakończeniu kariery nie mieli nic. Żeby ten upadek ich bolał. I nie myślę o prawdziwych piłkarzach, którzy zostawiają serce na boisku tylko o tej bandzie opierdalaczy. Kurwa tym wszystkim Buzałom, Nowakom, Sikorskim, chuj w dupę i 1500PLN. I paliwo za 6PLN. I tak powiem...

    • ~takie powiedzenie (20.01.2012 17:12:43)
      Czego Ci ŁKS nie zapłaci, tego dwa razy tyle Widzew też nie przeleje.

    • ~Prosiaczek (20.01.2012 17:07:19)
      W łks-ie to może co najwyżej lump z pod sklepu zagrać bo na wino to może mu uzbierają... Nie ma się co oszukiwać taki klub nie ma prawa grać w ekstraklasie! Bida aż piszczy, ogólnie obraz nedzy i rozpaczy. A kibiców tyle co na meczach wiejskich typu Nieciecza lub Stróże .

    • ~popieram kolege (20.01.2012 17:06:05)
      sfds

    • ~1910>1909 (20.01.2012 17:04:57)
      W Łodzi TYLKO WIDZEW!

    • ~cyfron (20.01.2012 17:03:48)
      Zawisza otwiera chyba sekcję Sumo. Najpierw Strąk, teraz Agali, kto następny? Może Maciej "nigdy nie miałem brzucha Iwański" :)

    • ~WIADOMOŚĆ DNIA (20.01.2012 16:52:50)
      VIctor Agali w Zawiszy Bydgoszcz!

    • ~obiektor (20.01.2012 16:47:56)
      Dobrze, że odszedł, rozumiem chłopa..ma żonę, dzieciaka- trzeba rodzinę utrzymać, nie? Po co mu to szarpanie się z dziadowiną jak jeszcze ma może ze 2-3 lata na jako takim poziomie...a potem co? bezrobocie! Powodzenia w nowym klubie, oby Ci płacili, choć słychać, że i w Widzewie jest krucho...szkoda Łodzi, cały sport tam zniszczyli, po części wina i kiboli, bo żaden poważny sponsor nie chce się pchać między wódkę a zakąskę. Trochę sytuacja bez wyjścia, chyba, że ŁKS się posypie i wszyscy zaczną chodzić na Widzew :-). No, ale musieliby na głowę chyba upaść.

    • ~Oblesny Dziadek (20.01.2012 16:46:58)
      Czyste dziadostwo ze klub podpisuje kontrakty z zawodnikami a pozniej nie wywiazuje sie z nich. Zero odpowiedzialnosci i profesjonalizmu. Tacy dzialacze powinni swinie pasac a nie zajmowac sie profesionalnym biznesem. ps. Czwarty.

    • ~sfds (20.01.2012 16:43:22)
      chuj w dupę braciom z teze

    • ~Zirc (20.01.2012 16:41:23)
      ŁKS ogłasza upadłość http://ekstraklasa.net/dramatyczna-sytuacja-lks-klub-moze-zostac-wycofany-z-rozgrywek,artykul.html?material_id=4f1985fc9a22dda732000000

    • ~zzz (20.01.2012 16:40:02)
      Jak bardzo trzeba być popierdolonym (to do kibiców ŁKS), żeby mieć pretensje do gościa, że sobie poszedł, jak mu nie płacili? Przecież tu się trzeba WSTYDZIĆ, a nie mieć pretensje. Gość rezygnuje z naleźnej mu kasy, bo nie wierzy, że ją z tego niepoważnego klubu odzyska, chce jeszcze z trzy sezony pograć u kogoś, kto mu będzie w stanie zapłacić za grę... Tu wszystko stoi na głowie. Grał dla ŁKS, przykładał się. Poszedł do Widzewa, będzie się przykłądał tam, to się nazywa profesjonalizm i tyle. Już widzę te płacze ŁKS za wyznanie o Koniarku i kibicowaniu... Ludzie, gość mieszka pod Łodzią, Widzew odnosiłwtedy sukcesy, to komu miał kibicować? No, ale lepiej, żeby kłamać dla kibicowskiego ego, prawda?

    • ~Bracia z Teze (20.01.2012 16:36:21)
      Stop Nienawiści

    • ~były (20.01.2012 16:34:11)
      Uważaj jak Ci w Widzewie zapłacą......aż się kurwa zdziwisz.Mnie są winni pieniądze od 3 lat i cały czas tną w ch....

    Dodaj komentarz