• Polski zawodnik opowiada: - Jak zostałem mistrzem świata!

    20 sierpnia 2011 - 00:35


    - Przez całe wakacje wstawałem o 8 rano i trzy razy dziennie ćwiczyłem. Byłem konsekwentny. Czasami miałem dzień przerwy, ale nie dlatego, że się leniłem. Nie było myśli typu „a, dziś to sobie poleżę”. Nawet, jeśli czasami padałem ze zmęczenia, to zaraz mówiłem sobie „Krzychu, parę dni zostało do mistrzostw, inni na pewno trenują, a ty co?”. Jak nie ma motywacji, to najlepiej odpalić sobie kilka filmików. Oglądasz i za chwilę mówisz: „kurde, muszę to powtórzyć – mówi Krzysztof Golonka, świeżo upieczony mistrz świata w pokazach Freestyle Football. Spotkaliśmy się z nim kilka dni temu i pomyśleliśmy, że fajnie byłoby, gdyby specjalnie dla Weszło podzielił się swoimi wrażeniami z turnieju w Pradze.


    Zawsze miałem założenie i chyba gdzieś już to mówiłem, że nie przestanę trenować, póki nie zostanę mistrzem. Od razu więc prostuję: cały czas będę trenował. To nie jest tak, że wygrałem najważniejszy turniej i teraz będę tylko jeździł na pokazy. Na pewno nie. Czołówka już pewnie zaczęła ćwiczyć, żeby za rok się odgryźć.


    Bez szopek


    Na początku nie wyglądało to za ciekawie. Brałem udział w kwalifikacjach i robiąc tzw. sprężynkę, czyli trick, w którym leżę na plecach i podbijam piłkę podeszwami, coś mi strzeliło w kolanie. Chyba za słabo się rozgrzałem. Kupiłem od razu jakieś maści, zacząłem smarować. Do tego jeszcze leki uśmierzające. Niby pomogło, ale trochę mi to przeszkadzało. Na siedząco nie mogłem za bardzo zginąć nóg.

    Ogólnie turniej odbywał się obok stadionu Slavii Praga, na boisku lekkoatletycznym. Zabawna sprawa, bo w tym samym miejscu i czasie rozgrywały się tam też mistrzostwa świata w… freezbee. To te latające talerze, które rzuca się psom, jakby ktoś nie wiedział. Oni zajęli murawę, my mieliśmy do dyspozycji bieżnię. Z jednej strony fajnie bo byliśmy nieograniczeni. Z drugiej – jak jest scena zamiast bieżni, to można zrobić jakąś grę świateł, coś pokombinować. No, ale ogólnie łatwiej jest chyba na bieżni. Przecież większość z nas na co dzień trenuje pod domem albo na boiskach tartanowych.

    Oficjalne mistrzostwa świata w trickach piłkarskich organizuje czeska i światowa federacja. We wtorek zaczynają się kwalifikacje, a całość kończy się w niedzielę. W sumie jest 200 zawodników. Każdy, kto zrobił jakiś filmik, zaistniał na scenie, może w nich wystąpić. Nie ma przypadkowych osób, które przyjdą i zaczną tylko podbijać. Takie szopki nie wchodzą w grę. Pamiętam, że w Polsce różnie z tym bywało. Na jednym z turniejów był nawet ktoś, kto z podbijaniem miał problemy i ostatecznie dostał notę „-2”, mimo że skala była oczywiście od 1 do 10.





    Startujemy w trzech konkurencjach. Pokazy indywidualne, pokazy dwuosobowe i battle, czyli tzw. walka, gdzie gra się system pucharowym, a bardziej niż show liczy się tutaj trudność tricków. Nie jest to moja mocna strona, choć tegoroczne dojście do ćwierćfinału uważam za bardzo dobre.


    Benny Hill, Mortal Kombat i Rebecca Black


    Układ muzyczny, dzięki któremu wygrałem pokaz indywidualny miałem gotowy już trzy miesiące. Wałkowałem go non stop 3-4 godziny dziennie. Puszczanie muzyki, próba układu, wyrzucanie piłki, kopanie po ścianach. Na tym poziomie warto podpatrywać innych, ale też warto wymyślać coś innego. Bo to musi zaskakiwać. Podpatrywałem taniec breakdance. Większy nacisk położyłem na tricki akrobatyczne. Kilka tricków zaciągnąłem też od japońskich karateków.

    Podpatrywałem też taniec poping & locking. Tam bardzo wyraźnie słychać bity. Łatwo jest wtedy dopasować tricki do rytmu. Układ na kilka części. Najpierw cała pierwsza minuta to rytmiczne tricki w takt muzyki. Poszło nieźle. Potem muzyka trochę się uspokajała, tak żeby zbudować napięcie. Robiłem w tym momencie tricki, które pokazywałem już m.in. w „Mam Talent”. A na koniec postawiłem już na typowy show. Znalazłem w Internecie taki fragment „Its’ all about control, creativity and style”. Akurat tak się złożyło, że to słowa wypowiedziane przez jednego z freestyle’owców, który zasiadał tego dnia w jury. Dokładnie w tym samym momencie poszła też muzyka z Benny’ego Hilla. Ja wtedy siedziałem sobie na podłodze i robiłem żonglerkę. Chodziło o to, żeby zrobić to z jajem. To musiało być show. Najbardziej zadowolony byłem chyba z połączenia akrobatycznego, szybkim przeskoku z pompki na nogi.





    W piątek w nocy dowiedzieliśmy się, kto przeszedł do następnej rundy. Ten pokaz kwalifikacyjny wystarczył na 7. miejsce. Dobrze, że znalazłem się w pierwszej dziewiątce, bo swój pokaz miałem już wieczorem, gdy były większe emocje. Czułem, że jest jakaś szansa. Naprawdę długo ćwiczyłem ten układ. Przez całe wakacje wstawałem o 8 rano i trzy razy dziennie ćwiczyłem. Byłem konsekwentny. Czasami miałem dzień przerwy, ale nie dlatego, że się leniłem. Nie było myśli typu „a, dziś to sobie poleżę”. Nawet, jeśli czasami padałem ze zmęczenia, to zaraz mówiłem sobie „Krzychu, parę dni zostało do mistrzostw, inni na pewno trenują, a ty co?”. Jak nie ma motywacji, to najlepiej odpalić sobie kilka filmików. Oglądasz i za chwilę mówisz: „kurde, muszę to powtórzyć”.

    W finale wszystko poszło po mojej myśli, choć zaraz… Może nie do końca. Po prostu pomyliłem kolejność. Ale wiem to tylko ja. Nigdzie tego układu wcześniej nie prezentowałem, więc nikt się nie kapnął. Widowiskowe było zwłaszcza ostatnie 50 sekund. Po wspomnianym już Benny’m Hillu zrobiłem małe fatality, czyli wstawiłem element z Mortal Kombat. W momencie, gdy było słychać „Let’s time to…”, nagle włączała się Rebecca Black i piosenka „Friday”, a ja skakałem na skakance i podbijałem piłkę głową.





    Awantura z sędziami


    Przed ogłoszeniem wyników cały czas chodziłem i zastanawiałem się, czy będę na podium. Miałem świadomość, że układ nie był zły. Niektórzy dużo mieli dropów, czyli momentów, kiedy piłka spada. U mnie ani razu nie spadła. Wszystko wyglądało na zaplanowane. Może nie wszystko było, ale wyglądało. I myślałem: może ta trójka będzie. Przy wynikach sędziowie brali pod uwagę kreatywność, trudność tricków i flow, czyli muzykę plus rytm. Czułem, że w każdym z kryteriów jakoś daje sobie radę, szczególnie z trzeciego byłem bardzo zadowolony. No, ale nutka niepewności była. Kiedy w końcu ogłosili, że wygrałem, byłem w szoku. Spełnienie marzeń. Zresztą ledwo odebrałem jedną nagrodę, a już wywołali mnie po raz drugi. Zapomniałem, że startowałem też w pokazach podwójnych, a tam z kolegą zajęliśmy trzecie miejsce.

    Aha, poza trzema wspomnianymi przeze mnie konkurencjami była też czwarta dodatkowa. Chodziło o zrobienie najmocniejszego combo z trzech tricków. Trochę się przy tym namieszało, bo pewien Włoch koniecznie chciał pokazać swój charakterek.

    Na początku, kiedy każdy ma siedem prób i mówi sędziemu, jakie combo będzie robić, on zaczął wskazywać na każdego sędziego palcem i robił ich ulubione tricki. Np. były mistrz świata z Francji jest znany z tego, że robi efektowne rzeczy rękami, więc ten Włoch zrobił to samo. Wszystko na pełnych obrotach, tak żeby ich wyśmiać. Na koniec stwierdził „teraz czas na prawdziwy Freestyle” i zrobił takie combo, że wszystkim szczęka opadła. Za pierwszym razem mu siadło. Potem wziął piłkę i rzucił w namiot sędziów. Chciał pokazać, że jest kozakiem. Taki ma charakter. Oczywiście wybuchła awantura i za wiele w tym turnieju już nie zdziałał. No, ale combo zrobił kapitalne. Niektórzy stawiają kamerę przed domem i nagrywają coś takiego miesiąc. On to zrobił za pierwszym razem.


    Umiesz grać w piłkę?


    Do siebie, do Tęgoborzy wróciłem w poniedziałek. Okazało się, że wszyscy już wiedzą. Wrzuciłem coś wcześniej na Facebooku, ale nie myślałem, że tak szybko się to rozprzestrzenia. Jeszcze bardziej zaskoczony byłem, gdy pojechałem do mojego menedżera. 12-letniego kolegi, który mieszka w tym samym budynku, co sala, na której trenuje. Śmieję się, że to mój menedżer, bo otwiera mi halę i siłą rzeczy często mi towarzyszy. Przywiozłem mu czekolady studenckie z Czech, a on sprowadził grupkę 15 dzieciaków z transparentem „Witamy mistrza”. Frajda niesamowita.

    Na razie jeszcze nie myślałem, jakie sobie teraz wyznaczę cele. Może turniej Red Bulla x Fighters? Startowałem w nim dwa lata temu, ale poległem. To był czas, kiedy przygotowywałem się do “Mam Talent”. Ciężko było to pogodzić. Spróbuję więc może za rok, zobaczymy.





    Generalnie chciałbym, żeby ten mój ostatni sukces otworzył jakąś koleją furtkę. Tak, jak „Mam Talent” przełożył się na Polskę, tak tytuł mistrza świata da mi może jakieś szanse wyjazdów za granicę. W sobotę np. jadę na pokaz dla pewnej włoskiej firmy. Wcześniej miałem zapytanie z Abu Dhabi, ale nie wypaliło. Oni dali mi dwa tygodnie na ogarnięcie wszystkich spraw, a przecież samo wyrobienie wizy zajmuje jakiś czas. Do Indii bez szczepienia też nie chciałem jechać. Już z Egiptu wróciłem z klątwą egipską. Żywność, którą tam spożyłem przełożyła się na częste wizyty w toalecie. Trzeba było swoje odsiedzieć.

    Za dwa tygodnie zagram natomiast w meczu TVN – Politycy. 4 września na Legii. W tamtym roku udało się zaliczyć niezły występ, zobaczymy jak będzie teraz. Fajnie byłoby powtórzyć wyczyn sprzed roku. To znaczy – wejść na półtorej minuty, raz dotknąć piłkę i strzelić gola na 3:3. Do dziś nie zapomnę, jak podszedł do mnie trener i w 89. minucie zapytał: „Umiesz grać w piłkę?”. Potem był już tylko szał. Nie wiedziałem, w którą stronę patrzeć. Mimo że praktycznie nikt mnie nie znał, to wszyscy gratulowali i klepali po plecach. Kto konkretnie? Już nie pamiętam, w takim byłem szoku. Już wtedy dostałem zapewnienie, że w tym roku też zagram.

    WYSŁUCHAŁ PAWEŁ GRABOWSKI




    Zgarnij BONUS powitalny 350zł na bet-at-home.com. Kliknij tutaj...




    Tagi: , ,

    Komentarze

    • ~Marcco (21.08.2011 18:52:21)
      nie chciałbym się czepiać ale tam chyba było zagranie ręką ...

    • ~menel (21.08.2011 14:49:46)
      chę pobiegać za talerzem co się psom rzuca

    • ~Lotar (20.08.2011 23:50:42)
      Haters gonna hate... Brawo Krzyś:)

    • Habis (20.08.2011 21:48:13)
      Wie ktoś może jak się nazywa ten Włoch który startował w konkursie na najlepsze Combo ? Po za tym czekam na występ Krzyśka na RedBull X Fighters tam występują najlepsi "trikanci" z całego świata i myślę że on do nich na pewno należy... POWODZENIA !

    • ~WESZŁO! (20.08.2011 20:27:50)
      Znów przerwa 3 dni?!?!

    • ~Heniek Kiwał (20.08.2011 20:14:07)
      Ja wam kiedyś opowiem jak zostałem mistrzem Arabii Saudyjskiej.

    • ~Piotr Ćwielong (20.08.2011 18:29:29)
      była niedziela, godz. 17, pogoda też nie dopisywała do zabawy z piłką. jak on tak mógł?

    • ~przemek hemp (20.08.2011 16:32:54)
      weszlo chyba brakuje wam pomyslow na tematy. nie mowie dla goscia szacunek to co robi to klasa. ale gdybyscie mieli pomysly na tematy zwiazane scisle z pilka to tego by tu nie bylo. a ja po to wchodze...

    • ~Łobodziński (20.08.2011 16:00:15)
      Ja też tak umiem ale teraz wam nie pokaże bo jestem zajebany

    • ~Zbyszek Kieliszek (20.08.2011 13:59:30)
      bardzo dobry pokaz oby tak dalej.pozdro.

    • ~Golonka to nie mistrz........ (20.08.2011 13:45:12)
      Liczy sie tylko walka te pokazy sa do dupy !!!

    • ~mis (20.08.2011 13:44:03)
      niezle! gratulacje i powodzenia!

    • lisu (20.08.2011 13:36:39)
      naprawde konkretnie , powodzenia !

    • BurzaLegionista (20.08.2011 13:06:46)
      Świetne tricki. Gratulacje i życzę dalszych sukcesów. :-)

    • geostigma02 (20.08.2011 12:56:45)
      nie chce nic mowic, ale gdyby nie zdjecie przy naglowku tematu postu, to mielibyście newsa rodem z interii .. "Polak mistrzem swiata" ... ;)

    • ~kibic (20.08.2011 12:52:25)
      powodzenia Krzysiek dalej

    • Krystyna Żelardo (20.08.2011 12:41:44)
      Eee... u mnie na DKSie chłopaki lepiej popitalają :P Poza tym Spalona Krysia też dużo przebiera odnóżami, a chuj to drużynie daje. Koleś ma talent, ćwiczy i wygrywa. Gratki. A co grania w piłkę to rzeczywiście strzał z meczu TVN:Politycy był... ładny.

    • kappa2.0 (20.08.2011 12:33:06)
      dla mnie kozak! pozdro Krzychu, trzymaj sie i powodzenia!

    • dantuch (20.08.2011 12:07:00)
      @~kurna, so true.

    • ~Super Mario (20.08.2011 11:52:55)
      K-K-K-K...KOMBO BREJKER!

    • ~no kurwa (20.08.2011 11:49:00)
      zdejmij te szmate chujcelony!!!!

    • Dariusz Tuzimek (20.08.2011 11:25:52)
      Krzysztofie, ale ... Jak żyć?

    • ~Patryk Małecki (20.08.2011 11:24:30)
      Golonka kim ty kurwa jestes pedale

    • ~:) (20.08.2011 10:45:53)
      Krzysztof Golonka to zawodnik wypalony.

    • ~Ahmed (20.08.2011 10:45:27)
      Chłopak wie co dobre, patrz. filmik 3. PB1920!

    • jotefontour (20.08.2011 10:39:32)
      Gdyby każdy polski piłkarz trenował tyle co ten koleś to kurwa byśmy wymiatali, a nie pobiegają pół godziny, 15 minut z piłkami i do domu.

    • ~Ryszard Radzionków (20.08.2011 10:32:46)
      Szacunek, zwłaszcza za końcówkę ze skakankę.

    • Pablito (20.08.2011 10:07:01)
      Brawo kurwa.

    • ~fan (20.08.2011 10:06:16)
      fajny to byłby wywiad z Gruszczyńskim, Pękalskim

    • ~lol (20.08.2011 09:54:31)
      Ja taką Golonkę do zjadam na obiadek.. Z musztardą i chrzanem..

    • ~kurna (20.08.2011 09:40:23)
      To jest to, co kocham w polskim internecie. Facet talentem i ciężką pracą dochodzi do mistrzostwa świata w swojej dziedzinie. A w komentarzach obrażają go tępe ćwoki, dla których osiągnięciem jest podnieść tłusty zad z kanapy. Dla wszystkich was, beznadziejni życiowi frustraci, opis waszej przypadłości: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mikropenis.A dla Krzyśka duuuuży szacunek.

    • nikt_wazny (20.08.2011 09:40:15)
      no ale w tym tekscie jest przeslanie do naszych kopaczy-wyczynowcow. praca, trening, praca, trening... i tak caly czas. niestety to i tak do nich nie trafi, ze jesli chca osiagnac sukcesy to trzeba sie temu poswiecic

    • ~brawo! (20.08.2011 08:59:53)
      uwielbiam go! Wielki szacun!

    • Porucznik Mariusz (20.08.2011 08:51:13)
      Panie Grabowski, dlaczego pan nie zaprosi kolegi cwikały i nie wyslucha go pan. Za pasem mistrzostwa europy, dlaczego go pan nie zapyta: cwikala dlaczego nie trenujesz? hmm, moze trzeba mu poczytac, moze to go zmotywuje do ciezkiej pracy!

    • ~Do ŁKSu go ! (20.08.2011 08:24:50)
      Tam potrzebują takich piłkarskich cudo-tricków !

    • ~Brawo, gratulacje (20.08.2011 08:23:47)
      Pozytywnie zakręcony !!!

    • ~eeee tam, (20.08.2011 07:25:21)
      Janusz Chomontek zjada tego cyrkowca na śniadanie. Właśnie Weszło, po co dawać miejsce takim niepowaznym "sportom". Co dalej? Konkurs na tego kto nawpierdala się jak najwięcej hamburgerów w 10 minut?

    • ~ja (20.08.2011 06:48:51)
      do kadry!!

    • ~Combo (20.08.2011 03:37:00)
      Macie filmik z tym wlochem robiacym combo?

    • ~ds (20.08.2011 03:09:30)
      KURWA MI BY SIE NIE CHCIALO KOPAC TYLE PILKI :O jego hobby i jeszcze na tym kase kosi na pokazach heh graty za wytrwalosc D: laska to bedzie miala z nim przejebane :d Krzysiu obiad! Zjem dopiero jak uda mi sie trik hah

    • ~lll (20.08.2011 02:36:20)
      Co oznaczają słowa "mistrzem światem" ??? Hahahhaha

    • ~obiektywny (20.08.2011 02:18:56)
      haha spotkałem go na jakimś festynie związanym z ligą mistrzów.

    • pkubik (20.08.2011 01:59:52)
      mistrz!

    • johny (20.08.2011 01:41:28)
      Zajebisty jestes w tym co robisz i nalezy ci sie Szymkowiakowy szacuneczek. Tak dalej, powodzenia!

    • ~Leo (20.08.2011 01:32:54)
      niezły z niego mister trala-la-la

    • ~Mesut Ozil (20.08.2011 01:24:13)
      Po ćwiczeniach z gazetką "Gdzie jest Wally" nie wiedziałem, w którą stronę patrzeć. Do dziś mi to zostało, co uwydatnia moje szczególne rozstawienie oczu.

    • ~dobry (20.08.2011 01:24:01)
      niezły kot

    • ~CO TO ZA JEBANY CWEL ? HAHA (20.08.2011 01:15:12)
      Krzysztof Golonka, nara Ci cwelu. Kop sobie dalej tą piłeczkę za 2 zł.

    Dodaj komentarz