"Robert Kubica sportowcem roku? Naprawdę? Serio tak uważacie? W roku, w którym kilku Polaków sięgnęło po złote medale..." więcej
"Za chwilę dowiemy się, kto został wybrany najlepszym polskim sportowcem w 2008 roku. Wiadomo, że trudno porównać ze..." więcej
"W ten pierwszy dzień nowego roku, po spokojnej sylwestrowej zabawie w towarzystwie znajomych pod Łodzią, kac mnie męczy..." więcej
Zarzeczny: Leo powinien uciąć drzemkę
30 maja 2008 - 20:10
Paweł Zarzeczny, najostrzejszy polski dziennikarz sportowy, o tym, kto jest najbrzydszy w polskiej kadrze, dlaczego Leo powinien iść na emeryturę i jakie mamy szanse w Euro 2008. Opowiada dowcipy, wyśmiewa, komentuje. Można się nie zgadzać, ale przeczytać trzeba.
WESZŁO: Dla głównego prześmiewcy polskiej piłki nadchodzą chyba pracowite dni...
PAWEŁ ZARZECZNY: Mówiąc szczerze, nie mogę się opędzić od roboty. Mam kontrakty chyba ze wszystkimi telewizjami i wszystkimi magazynami. Widocznie w Polsce przebił się angielski rodzaj humoru, autoironia, sztuka śmiania się z samego siebie została doceniona. Takie wbijanie szpilek, ale ze smakiem, z puszczeniem oczka.
Pracowite te dni będą pewnie też z jeszcze jednego powodu – będziesz mógł się powyzłośliwiać.
To żadna sztuka śmiać się z niedorajdów.
Nasi piłkarze to niedorajdy?
Nie, oni się bardzo starają, trenują z zapałem, grają dobrze. Tylko, że inni to wszystko robią jeszcze lepiej. Ot, cała tajemnica.
Więc śmiać się z nich nie wypada?
Ja generalnie lubię dokuczać najmocniejszym, przez co w życiu mam same problemy. Frajda to jest właśnie inteligentnie dokopać komuś, kto jest mocny. Pokazujesz, że się nie boisz, że chcesz go zmobilizować. Fajnie jest, jak ktoś tak wścieka się na media, że gra mecz życia – żeby udowodnić, że wcale nie jest śpiochem, leniem itd. Że sobie flaki wypruwa, żeby udowodnić, na co go stać. Znane jest to od czasów Jana Tomaszewskiego – taka krytyka spadła na niego po meczu z Niemcami, że na złość wszystkim został najlepszym bramkarzem świata.
Wypada szydzić z polskich piłkarzy przed samym turniejem?
Z każdego można szydzić. Z Boruca, że puszcza między nogami. Z Wasilewskiego – że ma nadwagę i wygląda, jakby szedł handować na targ. Że Wawrzyniak mógłby wystartować w konkursie na najbrzydszego piłkarza, a zagrozić mógłby mu chyba tylko Lewandowski. Z Dudki – że to przemądrzały smarkacz, który myśli że świat podbija. Z Krzynówka – że fajny chłopak, ale gra ogony w nędznym klubie, co jest miarą jego przeciętności. Powymyślałem sobie nawet kilka dowcipów. Dlaczego Krzynówek strzelił gola Portugalii? Bo nie miał do kogo podać. Dlaczego Beenhakker ogląda mecze na stojąco? Bo na siedząco by zasnął. Ostatnio przeczytałem też bardzo niesmaczny żart, w którym przekroczono już wszystkie granice. Ale zacytuję – dlaczego lepiej było dać obywatelstwo Ali Agcy niż Rogerowi? Bo nie pudłuje z kilku metrów... No tak, ale to już przesada, przekroczenie barier. Nawet w żartach trzeba znać proporcje.
Jesteś głównym krytykiem Beenhakkera w Polsce?
Głównym jest chyba Tomaszewski. A ja? Po prostu uważam, że w Polsce obalaliśmy komunizm, więc nie widzę powodu, dla którego w razie potrzeby nie mielibyśmy obalić mitu Beenhakkera. Ja nie żyję ze sportu, piszę na różne tematy do różnych gazet. I skoro mam prawo skrytykować prezydenta czy premiera, to czemu mam nie mieć prawa skrytykować trenera piłki nożnej?
Nie lubisz go?
To nie jest mój bohater. Za bardzo się wywyższa. Przez wiele lat bardzo blisko współpracowałem z Kazimierzem Górskim, byłem jego kronikarzem. I to był bardzo skromny, szczery człowiek, który umarł w biedzie. Ale do końca był sobą, fantastycznym człowiekiem. Beenhakker opływa w dostatki, jego zmartwienie to czy wypić kawę, czy koniak, a i tak ciągle mu coś nie pasuje. Powiedzmy sobie szczerze – on ma 65 lat. W tym wieku idzie się na emeryturę. I to nie jest żadna złośliwość, tylko prawda.
Rehhagel zdobył z Grekami mistrzostwo Europy w tym wieku.
Zawsze są wyjątki. Rehhagel, Trapattoni, Happel. Ale to jest tak, że jeden trener – na przykład Czesiek Michniewicz – będzie do północy oglądał mecze, analizował grę przeciwników, dzwonił gdzie trzeba i jeszcze w międzyczasie załatwi swoje sprawy. A inny utnie sobie drzemkę. To nie wada, to zwykła kolej życia.
Beenhakker jest za stary na selekcjonera?
Przede wszystkim jestem bardzo za Polakami. Nawet z ekonomicznego punktu widzenia. Wolałbym, żeby ten milion euro kontraktu został w Polsce. Bo Beenhakker zarobi u nas, ale wyda w Holandii, na jakieś brzydkie meble. A gdyby wydał u nas, to każdy by zarobił – i sklepikarz, i kioskarz i ogrodnik, co by mu przycinał żywopłot.
A może jest tak, że umiesz tylko krytykować?
Bardzo wielu piłkarzy chwalę. Zawsze chwaliłem Pawła Brożka. Nie przypominam sobie bym krytykował Smolarka albo żebym jakoś ostro dopiekł Borucowi. Łobodziński to w zasadzie mój wynalazek... Bardzo wielu chwaliłem. Jak widzę talent, to wiele umiem wybaczyć. Kowalczykowi wybaczałem setki spóźniej na spotkania czy dwieście nieodebranych telefonów. Tak tylko z kimś jechać – głupio, opatrzyłoby się, znudziło. Musi być płodozmian. Trzeba opierdolić, a potem pochwalić.
Jakie to będzie Euro?
Zawsze jest wielkie halo przed meczami, pompowanie. A potem w łeb, w łeb i w łeb. Dlaczego jakiś czas temu uznałem – niech inni pompują, ja będę chwalił już po sukcesie, po co się wygłupiać? Zasadę tę wprowadziłem w życie w 2001 roku, gdy awansowaliśmy do mistrzostw świata. Przytoczyłem wtedy cytat z filmu: Panowie, to jeszcze nie czas na lizanie się po fiutach. No i miałem rację.
Przegramy wszystkie mecze na Euro?
Jak ktoś mnie pyta o obstawianie, to mówię, że na piłce najlepiej znają się bukmacherzy. Bo jakby źle wytypowali, to by zbankrutowali. Dlatego muszą sugerować się realnymi przesłankami, a nie uczuciami. Oczywiście, czasem są niespodzianki, ale... częściej ich nie ma. Mistrzem Anglii został Manchester United, a nie Wigan. A co do naszych wyników – jak ostatni mecz będzie o nic dla obu drużyn, to może go wygramy, jak na mistrzostwach świata.
Nasza kadra nie ma potencjału?
Patrzę na mecze i próbuję coś pozytywnego dostrzec, ale nie za bardzo mi wychodzi. Lubię Rogera, ale widzę w nim ospałego człowieka, który nie zrobi żadnej fajnej, dynamicznej akcji. I myślę sobie – fajny chłop, a po Euro będzie miał przewalone. Na co mu to było? Omówmy się – jak robiliśmy sensację na Wembley, to mieliśmy w swoim składzie piłkarzy klasy światowej. Lato rok później został królem strzelców mistrzostw świata, Deyna najlepszym pomocnikiem, a Tomaszewski -–bramkarzem. A teraz? Smolarek nastrzelał goli Kazachstanowi i na tym koniec...
Powiedziałeś, że Roger to fajny chłop. Ale powinien być w kadrze?
Nie, w tej kwestii wolę z Polakiem przegrać niż z Brazylijczykiem wygrać. Można było wziąć Majewskiego, ma chłopak strzał z obu nóg.
Nie pojechał na Euro...
Najlepsi nie jadą. Brożek też nie pojechał. Zamiast tego jest lanserka – bierze się Pazdana. Leo mówi, że to będzie nowy Cannavaro. Chyba za dużo kawy wypił.
Trudno jest być pesymistą w Polsce?
Nie. Jeżdżę po Polsce, rozmawiam z ludźmi. Tak naprawdę my wszyscy lubimy śmiać się z piłkarzy, stąd na przykład taka popularność dowcipów o Rasiaku. Potrafimy zachować dystans.
Tagi:
KOMENTARZE:
- NIEBIESKIE KOCHłOWICE (21.06.2008 11:50:46)
Zarzeczny to zwykły pajac nawet w CANAL+ się na nim poznali - hubsus (07.06.2008 23:56:18)
obleśny grubas - lol (05.06.2008 18:03:02)
Leo odrzucil stara gwardwie ? wez sobie czlowieku porownaj sklad Polski z przed 2 lat i teraz , odejmij zawodnikow ktorzy skonczyli (reprezentacyjna) kariere i zobaczysz jak sie mylisz - niktwazny (04.06.2008 22:56:02)
Zal komentowac, to ma byc kontrowersyjny dziennikarz? Jak dla mnie to blazen i idiota. Mit Beenhakkera? Ano tak, dam glowe, ze gdyby przyszedl czlowiek z tego samego otoczenia co Janas czy Engel to nie dosc, ze nie mielibysmy Euro, to i kadra dalej bylaby w oplakanym stanie. Leo odrzucil stara gwardwie, wynalazl wielu pilkarzy, wpoil im swoja filozofie gry, a ci odplacili sie mu pieknym awansem na Euro. I to ma byc mit. No tak, w koncu polski trener i tak by lepiej zrobil. Ciekawe czy Zarzeczny pamieta czego Leo dokonal z Trynidadem i Tobago, ktore ma mniej profesjonalnych grajkow niz polska liga? Ano awansowal do Mundialu i pozostawil znacznie lepsze wrazenie niz Janas ze swoimi chlopcami. Tomaszewski to ma prawo krytykowac, bo chociaz cos osiagnal. Za to te dziennikarskie wypociny nie sa warte zlamanego grosza. Szkoda tylko, ze takie oszolomy sa w cenie. - radoshh (04.06.2008 13:36:00)
Niestety, dla mnie Zarzeczny to trochę taki sportowy Cejrowski. Wyraża kontrowersyjne poglądy tylko po to, żeby się o nim mówiło. Tylko, że Cejrowski z reguły się zna na tym, co mówi a później wyciąga z tego złe (ważne, żeby kontrowersyjne) wnioski. Zarzeczny natomiast na tematach na które się wypowiada dodatkowo często się nie zna (albo tylko specjalnie sprawia takie wrażenie). Wspomniał też, że wypowiada się na tematy inne niż sportowe- całe szczęście, że nie dane było mi to słyszeć. Pozdrawiam! - MIG (03.06.2008 01:20:24)
Jaki ten misiu "najostrzejszy dziennikarz sportowy". Przecież on o sporcie pojęcia nie ma, a o piłce nożnej to już wcale. Na zdjęciu szczerzy si z Janasem (co jest komentarzem samym w sobie). Daj sobie misiu spokój, Komentuj coś innego. Coś, na czym się znasz. (jeżeli jest coś takiego)... - rangiz (02.06.2008 18:36:46)
Zarzeczny - niewatpliwie erudyta, ktory kompletnie na futbolu sie nie zna. Taki folklor dziennikarstwa sportowego. Nie ma co go brac na powaznie. Chociaz wyjatkowo zgadzam sie z co najmniej jedna wypowiedzia: "w tej kwestii wolę z Polakiem przegrać niż z Brazylijczykiem wygrać" - Darek (02.06.2008 18:14:45)
Zarzeczny to taki inteligentny facet, który na pewno nie jest trenerem ani pewnie nie mógłby być nigdy w życiu bo ma zbyt luźne podejście do życia, i pewnie zostanie krytykiem bo to potrafi najlepiej potrafi to robić, a że potrafi to wykorzystać to tylko świadczy dobrze o nim. Jego komentarze są bardzo fajne i sympatyczne i kąśliwe, ale ten człowiek musi zrozumieć jedno, nawet gdy nasi zdobędą Mistrzostwo Europy to i tak będziemy co najwyżej drugą ligą europejską w piłce, bo ME to tylko i aż turniej. A ligę i tak mamy co najwyżej średnią, a winę za to ponoszą trenerzy którzy szkolili zawodników w latach 90-tych czyli tacy z rocznika Pana Zarzecznego i na tym skończę to wszystko. - alojzUK (02.06.2008 16:15:34)
Oj panie zarzeczny...moze i Leo za duzo kawy wypil ale jeszcze 3 lata temu Pan nie mial zadnego pojecia o tym, ze w kadrze moze wspanialy mecz z Portugalia zagrac Bronowicki albo ze z Dudki moze byc lepszy defensywny pomocnik niz lewy obronca. Co do pieniedzy to akurat niedawno Leo kupil apartament w Warszawie i wydal na niego swoje pieniadze. Polscy trenerzy juz pokazali na co ich stac a w momencie kiedy trzeba bylo znalezc wreszcie porzadnego trenera to Skorza czy Michniewicz byli (i dalej sa) zbyt marni. Moze i Michniewicz oglada mecze po nocach i sobie je analizuje ale jak sie ma 37 lat i chce sie byc dobrym trenerem to trzeba sie uczyc. Leo ma 65 lat i meczy sie juz naogladal. Ma ten komfort ze se idzie spac jak mu sie chce. - eme krzyszsztof (02.06.2008 13:59:45)
pawel ale ty masz najebane.leo jest spoko,leprzy niz ta cala banda polskich pseudo szkoleniowcow.wyluzuj kurwa chlopaczyno. - Cynik (01.06.2008 13:50:21)
Chyba za duży cholesterol i za dużo cukru w organiźmie, dlatego różne kłupoty do główki trafiają... Czyżby zazdrość? Czy Pan Zarzeczny może mi odpowiedzieć: Kto doprowadził drużynę do Euro 2008? Kto pokonał Portugalię, która nas już wcześniej rozklepała? Żenada - mariusz (01.06.2008 12:27:24)
Zarzeczny to następny miłośnik polskiej bezmyślni szkoleniowej na skutek której miernoty i leśne dziady typu Piechniczek, Apostel, Łazarek czy Engel marnowały całe pokolenia polskich piłkarzy stosując metody szkoleniowe z XIX wieku które powodowały że ze zdolnej młodzieży nigdy nie wyrastali dobrzy gracze. Całej tej skupionej wokół pzpn mafii trenersko-sędziowskiej nie podobają sie sukcesy Leo bo okazuje sie ze i u nas mamy zdolnych graczy tyle tylko że kto miał ich wyszukiwać i dbać o ich rozwój skoro panowie wielcy polscy trenerzy przy błogosławieństwie ze strony dziurowiczów i listkiewiczów byli skoncentrowani na handlu punktami chlaniu wódy i braniu procentu od sprzedania na zachód każdego zdolniejszego chłopaka zaraz po tym jak 2 razy kopnął prosto piłkę w stronę bramki - mariusz (01.06.2008 12:19:56)
Zarzeczny chłopie pij mniej bo od wódy we łbie ci się poprzestawiało do reszty I zmień nazwisko na Niedorzeczny - Gigant (31.05.2008 23:23:14)
Mysle, ze Zarzeczny przed MŚ w Korei tak bardzo liczył i wierzył w Polakow, ze do tej pory nie moze im wybaczyc i caly czas sie o to wscieka, albo postawil duzo kasy i przegral:D. - Koti (31.05.2008 20:26:28)
Zarzeczny do za rzeczkę niech idzie i zamknie swe usta. koleś ma coś po jeb......ym Tomaszewskim. wielcy znawcy piłki <lol> niech pan Tomaszewski przypomni sobie swe początkowe występy jak puszczał szmaty, i to mu zostało do dziś bo się zeszmacił( wpierw wielki wróg Misia Listkiewicza a potem jego lizydup). a co do pana zarzecznego, to niech włączy sobie zawody gimnastyki artystycznej albo sumo i tym niech się zajmie, bo jak czytam te jego wypowiedzi to krew mnie zalewa dosłownie. to tyle. - Dandi (31.05.2008 17:27:25)
Czytam juz długi czas Felietony pana Zarzecznego i jeszcze nie zdarzył się taki w którym nie było by błędu " A co do naszych wyników – jak ostatni mecz będzie o nic dla obu drużyn, to może go wygramy, jak na mistrzostwach świata." USA grało o wyjście z grupy my o nic nie graliśmy, a to duża różnica. Nasz autor im starszy tym bardziej opryskliwy, ciekawe czy dalej topi smutki w alkochlu.... - ola (31.05.2008 16:32:09)
mowi ze nigdy nie nasmiewal sie z boruca a juz na ppoczatku napisal ze boruc puszcza miedzy nogami - qwerty (31.05.2008 14:38:13)
pijaczyna Zarzeczny to juz ma glowie samo siano. "Frajda to jest właśnie inteligentnie dokopać komuś, kto jest mocny." - sie w morde yntelygent znalazl... a skromy, ze kurde skromniejszego na globie nie znajdziesz... - Wilk (31.05.2008 14:15:05)
Nie lubię takich ludzi jak on umie tylko krytykować i nic więcej mimo że sam za przeproszeniem w dupie był i gówno widział...Ps.Łobodziński to faktycznie może być jego wynalazek oboje są tak samo ciency... - hee (31.05.2008 13:17:02)
Zarzeczny nie zna się na piłce, dlatego obrał kurs- prześmiewcy. Jest zapotrzebowanie na tego typu ludzi,ale przydałby się ktoś bardziej kompetenty. - agia (31.05.2008 03:51:19)
taka czytanka dla janka - czysty subiektywizm - LW (30.05.2008 22:46:09)
akurat dowcip o Agcy to jedyny śmieszny z tych przytoczonych, a w ogóle to Zarzecznego trudno brać na serio - haha (30.05.2008 21:34:44)
Zarzeczny pierdoli glupoty, ale sie to milo czyta - grzybol (30.05.2008 21:16:18)
Trzeba przyznać, że świetny wywiad. Oby takich więcej!
dodaj komentarz:

Porady / Porady w typowaniu wyników
- » Typy!!!!!!!!! Piłka nożna, ręczna,Koszykówka,Siatkówka,Tenis (231)
- » Weekendowa oferta vs MY (7)
- » Typy od Legionisty_b (1430)
- » Hight Quote Hunter (4)
- » <<<<Wojownicy bukmacherskiego Dżihadu >>>> (7448)
Promocje / Wszystko o bonusach firm bukmacherskich
- » Aktualne promocje (8)
- » Gamebookers Casino 50% (aż do €50) gratis! (10)
- » PartyBets bonus 100% do 300 zł (2)
- » Betclick - CASHBACK 55 zł !!! (2)
- » Regulamin forum weszlo.com (1)
Sport / Dyskusje o sporcie
Sprawdź kto obstawia najlepiej!Zobacz cały ranking w lidze gwiazd

Wojciech Kowalczyk
1
PSV - Feyenoord2
Caen - Lyon1
Saragossa - Alicante1
Standard - Gent1
Blackburn - Stoke

Mariusz Piekarski
1
Flamengo - Portug.1
Atletico PR - Sport1
Lille - Nantes1
Wisła - Ruch1
Legia - Lechia

Gamebookers
Bonus 100 procent od pierwszej wpłaty, aż do 100 złotych. Czyli wpłacając 100, bierze się 200. Bonusem - jak to zawsze bywa - trzeba obrócić przez wypłatą.
PartyBets
Bonus 100 procent o maksymalnej wysokości 30 euro (czyli przy dzisiejszym kursie euro około 100 złotych). Uzyskaną kwotą trzeba trzy razy obrócić.

PartyPoker
Nowy program lojalnościowy - dzięki regularnej grze można zdobywać punkty, które można zamieniać na gotówkę lub wejściówki do atrakcyjnych turniejów (nawet o milion dolarów). Ponadto bonus od pierwszej wpłaty. PartyPoker to największa na świecie sala pokerowa.
Bet24
50 procent bonusu od pierwszej wpłaty, aż do 100 euro. Dodatkowy 100-procentowy bonus na kasyno oraz 50-procentowy na poker.



