Image and video hosting by TinyPic

Taka polska mentalność. Jak dobrze, to zniszczyć, a jak źle - jeszcze dobić

11 listopada 2012 - 13:23


- Jestem skromnym chłopakiem, o co możecie zapytać kolegów z Podbeskidzia albo moich znajomych. Mama zawsze powtarzała – czy się uda, czy nie – bądź, kim zawsze byłeś. Dążę do tego i to dla mnie chwała. Wiadomo, że zmienił się styl ubierania, mogę sobie pozwolić na różne zachcianki, ale charakteru nie zmieniłem – mówi Ireneusz Jeleń w rozmowie z Weszło. Dlaczego wybrał Podbeskidzie, odmawiając Nancy? Jakie uwagi przekazuje kolegom z Bielska? Które kluby Ligue 1 chciały mieć go w swoich szeregach? Na te i inne pytania odpowiedzi znajdziecie poniżej.

- Jak zadzwonił do mnie dziennikarz z pytaniem o transfer do Polonii Warszawa, myślałem że robi sobie jaja. Powrót do polskiego klubu? Może za kilka lat – to twoja wypowiedź dla Weszło! ze stycznia 2012 roku.
- Spodziewałem się, że w Lille będę grał częściej, ale sprawy potoczyły się inaczej. Od lutego albo ławka, albo trybuny. Kontrakt skończył się 30 czerwca, w maju – po ostatnim meczu – mieliśmy już wolne. Wróciłem do Polski, najpierw – wiadomo – Euro, które niestety oglądałem w telewizji. Nie myślałem o żadnym klubie, mój menedżer załatwia mi takie sprawy. Po mistrzostwach musiałem podjąć jakąś decyzję. Oferty, jakie miałem? USA… Teraz podjąłbym inną decyzję, ale na tamten moment nie chciałem wyjeżdżać tak daleko, bo wolałem pograć jeszcze w Europie. Uważałem, że na Stany mam jeszcze czas. Odmówiłem trenerowi Warzysze. Przewijało się jeszcze kilka ofert, mój menedżer odmawiał, a czas uciekał. Okres przygotowawczy, liga… Nadszedł czas na pewne przemyślenia i z żoną zadecydowaliśmy, by podpisać kontrakt w Polsce. Miałem jeszcze kilka innych propozycji z ekstraklasy, ale Podbeskidzie to na 19. października najlepszy wybór. Przede wszystkim, stąd pochodzę, mieszkam w swoim domu, na treningi dojeżdżam w 15 minut, a najważniejsze, że gram regularnie. Mój syn ma już 9 lat, kilkukrotnie musiał zmieniać szkoły. Nie chciałem mu tego robić w środku semestru.

Irek Jeleń jest już po drugiej stronie rzeki?
Swoje lata mam, ale chciałbym jeszcze jakiś czas spędzić za granicą. Cieszę się, że mam już klub. Zagrałem dwa razy po 90 minut, wchodzę w rytm meczowy. Co będzie w grudniu, styczniu, czy maju? Zobaczymy.

Zdajesz sobie sprawę, że zaliczyłeś najszybszy zjazd wśród polskich piłkarzy? Jeszcze w czerwcu byłeś zawodnikiem mistrza Francji, a dziś pozostało malutkie Bielsko-Biała.
No tak, kiedyś byłem w większych klubach. Od lutego w Lille tylko trenowałem. Starałem się, walczyłem o miejsce w osiemnastce, by pojechać na mecz - niestety to się rzadko zdarzało. Od lipca byłem wolnym zawodnikiem, ale problemem zainteresowanych klubów był fakt, że od marca nie grałem oraz obawy o stan mojego kręgosłupa. A przecież podczas rocznego pobytu w Lille nie odniosłem żadnej kontuzji, a o problemach z kręgosłupem sprzed trzech lat sam dawno zapomniałem. Jeden z klubów Ligue 1 zapraszał mnie na 10-dniowe testy połączone z treningami. Odmówiłem. Poza tym nie chciałem mieszkać i grać w głębokiej Turcji, Rosji, Ukrainie, Grecji, czy chociażby w Championship. Dzisiaj żałuję kilku wcześniejszych decyzji, ale to już historia.

Super Expressowi powiedziałeś, że na moment przed parafowaniem umowy z Podbeskidziem, mogłeś skusić się na powrót do Ligue 1, ale zrezygnowałeś. Nie brzmi to wiarygodnie.
Czy wiarygodnie? Miałem ofertę z Nancy, od byłego trenera Auxerre, Jeana Fernandeza.
Nancy jest na ostatnim miejscu, Fernandez przegrał siedem ostatnich meczów i nagle szuka Jelenia. Pamiętam, co mnie spotkało na zakończenie gry w AJA. On w tamtym momencie nie był wobec mnie fair, wygłaszał nieprzychylne opinie, ale już trzy miesiące później - w sierpniu 2011 roku - za mną zatęsknił i namawiał do gry w Nancy…

Miałeś do Fernandeza pretensje wyłącznie o tę opinię, czy o coś jeszcze?
Przez pięć lat współpracy dałem z siebie wszystko, grałem z kontuzjami, strzelałem dużo bramek, a rozstaliśmy się w nienajlepszej atmosferze. Dobrze, dajmy spokój trenerowi Fernandezowi, w końcu czas goi rany. Pamiętam również o miłych akcentach naszej współpracy.

Koledzy z szatni też mieli na pieńku z Fernandezem?
Zapytajcie przykładowo Darka Dudki. Znajomi teraz pytają mnie: - Dlaczego odszedłeś z Auxerre? Tam miałeś dobrze, ludzie cię podziwiali, strzelałeś bramki. Tylko, że ja nie dostałem żadnej oferty przedłużenia umowy. Rozstaliśmy się w niemiłej atmosferze i tyle. Ja chciałem zostać, ale jak nic mi nie zaproponowano, to nie będę się prosił.

W 164 meczach strzeliłeś 59 goli i klub nie zaproponował ci przedłużenia umowy?!
Nie. W 2006 roku podpisałem czteroletni kontrakt. Po trzecim sezonie w którym dobrze grałem, strzelałem bramki zaproponowali przedłużenie o kolejny rok. Później umowa dobiegła końca i odszedłem.

Z jednej strony rozumiemy, że nie przebiłeś się w Lille, rywalizując z Hazardem, Moussą Sow, Nolanem Roux, czy Joe Colem. Ale przecież wiedziałeś na, co się piszesz. Wiedziałeś, że trafisz do ekipy, której ofensywa jest naprawdę silnie obsadzona.
W sezonie 2011/12 miałem grać w Saint Etienne - fajnym klubie z Ligue 1. 10 maja zaakceptowano warunki finansowe mojego kontraktu, na dwa tygodnie później ustalono testy medyczne i podpisanie kontraktu, a ja 11 maja w meczu z Lyonem doznałem kontuzji. Leczenie, rehabilitacja, indywidualne treningi i dopiero po upływie trzech miesięcy byłem gotowy do testów. Wtedy pojawiła się oferta od mistrza Francji – czyli druga szansa na występy w Lidze Mistrzów. Takich ofert się nie odrzuca. Wiedziałem, że będzie ciężko – wiedziałem, że będzie rywalizacja. Zaraz po transferze Rudi Garcia powiedział, że bardzo liczy na mnie. Tydzień treningów a ja jestem w osiemnastce i robi się obiecująco. Ciężko pracowałem, by go nie zawieść, zacząłem wchodzić na kilka minut. W meczu z Auxerre wszedłem w 46 minucie przy stanie 0:1, zdobyłem bramkę, miałem udział przy dwóch następnych, ogólnie bardzo dobry mecz i wielka nadzieja, że trzy dni później zagram w Champions League. Niestety, na nadziei się skończyło.

Po Nowym Roku kolejna rozmowa z Garcią. Ten informuje mnie, że Moussa Sow odchodzi do Fenerbahce i to ja mam być dla niego numerem jeden. Bardzo się ucieszyłem, kolejne nadzieje, ciężka praca, strzelam dwie bramki w Pucharze Francji, a trzy dni później klub kupuje nowego napastnika - Nolana Roux z Brestu. Następnie mecz z Saint Etienne, mam grać w pierwszej jedenastce, a tu grypa. Ja leżę pod kołdrą, a na boisko wchodzi Roux i strzela dwie bramki. Później trener stawiał tylko na niego. Proszę Garcię o kolejną rozmowę, a on że wciąż liczy na mnie. Zbliża się Euro, dzwoni do mnie Franciszek Smuda. Mówi, że postawi tylko na tych, co grają w swoich klubach (czyli Boenisch i tak dalej). A jeszcze przed zamknięciem okienka transferowego, odezwał się Brest. Lukę po Roux chcieli wypełnić mną. Garcia nie chciał mnie puścić, znów mówiąc to samo: - Bardzo na ciebie liczę. Dzień później był już luty, a ja straciłem miejsce w meczowej osiemnastce. To był dla mnie duży cios, pytałem szkoleniowca, dlaczego. A on mówił, że nie strzelam.

Jak miałeś strzelać, nie grając?
No właśnie o to chodzi! Jak ja mam strzelać, jak w ogóle nie dostaję szansy. Garcia swoje: - Musisz czekać. Musisz trenować. Dostałem powołanie na Portugalię, a po powrocie przez trzy tygodnie byłem omijany przez trenera. Był taki moment, że chciałem wrócić nawet do Polski byle grać. Byle pojechać na Euro. Rudi Garcia się nie zgodził. Powiedział że mnie potrzebuje. Mówię: - Jak mnie trener potrzebuje, skoro od lutego nie zagrałem minuty? A on: - Bo mam mało napastników. Bo to, bo tamto. Od zamknięcia okienka transferowego w Polsce już w Lille nie zagrałem.

I jaki mieliście kontakt do zakończenia sezonu? Rozmawialiście coś?
Nie, ja już nie chciałem o niczym dyskutować. Po prostu, niech umowa wygaśnie a ja poszukam czegoś nowego. Pozostało mi tylko trenować, pograłem coś w drugim zespole, ale niechętnie.

Francuzów w grupie na Euro nie mieliśmy, zatem czemu obawiać się Jelenia?
(śmiech) Też to mówiłem. Nie wiem, dlaczego tak się uparł na mnie. Raczej już się tego nie dowiem. Nie przekonałem go a może ze złości?

U Franciszka Smudy też nie należałeś do grona ulubieńców.
W pewnym momencie byłem zawodnikiem, który coś znaczył w tej kadrze. Później przyszła seria kontuzji i trener był na to zły. Ale ja nie wybieram sobie dnia i godziny, w których mam nabawić się urazu. Wcześniej kontuzje, kontuzje, od lutego same treningi w Lille, czyli selekcjoner miał argument by mnie nie powołać.

W ciągu nieudanego sezonu we Francji zagrałeś więcej niż Brożek w Turcji i Szkocji.
No tak. No właśnie tak jak mówię. Pytajcie trenera Smudę, czym się kierował. Byłem bardzo zły na siebie i klubowego trenera, że sprawy tak się potoczyły. Czasu już nie cofnę, muszę patrzeć do przodu i liczyć, że siedem meczów w Podbeskidziu znów pozwoli mi uwierzyć w siebie. Chcę jeszcze pograć za granicą.

Hipotetycznie załóżmy, że wykorzystałeś sytuację sam na sam w meczu z Portugalią a cała Polska obwieściła Jelenia bohaterem Stadionu Narodowego. Myślisz, że Smuda by się ugiął i pomimo absencji w Lille, pojechałbyś na Euro?
Ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że po takich problemach, które spotkały mnie we Francji i tak na tym występie zakończyłaby się moja przygoda z kadrą. Trening treningiem a mecz wszystko weryfikuje. Samymi treningami nie wypracowałbym lepszej dyspozycji. Fizycznie po pięciu miesiącach indywidualnych zajęć wytrzymuję 90 minut i nie wygląda to najgorzej.

Wysokie tempo musieliście narzucić na tych orlikach.
Codziennie biegałem po 10 kilometrów, a później wychodziłem, by pograć z kumplami na orliku. Efekt - wytrzymuję 90 minut gry, zresztą znam swój organizm, wiem czego potrzebuje, w związku z tym po każdej przerwie w grze sam przygotowywałem się do powrotu na boisko i po tygodniu treningów z drużyną wchodziłem do składu, tak było w Auxerre, Lille i Podbeskidziu.

Czujesz się spełnionym piłkarzem?
Kilka marzeń spełniłem, jak chociażby występ na mundialu i w Lidze Mistrzów. Brakuje mi udziału w Euro. Była ogromna szansa, niestety tak się potoczyło. Brakuje tego, oj brakuje. Chciałbym zdobyć jeszcze jakieś mistrzostwo Polski. To zawsze było takie ciche marzenie, jeszcze z czasów gry w Wiśle Płock.

W Podbeskidziu będzie ciężko…
W tym sezonie na pewno, ale ja mam nadzieję pograć jeszcze kilka lat.

Zawsze cieszymy się z bramek Polaków za granicą, mając nadzieję że podobną skuteczność utrzymają na zgrupowaniu reprezentacji. Tymczasem ty strzelałeś w Auxerre, jak na zawołanie, ale w kadrze swój najlepszy występ zanotowałeś jeszcze przed wyjazdem do Francji, na mundialu w Niemczech.
Trzy lata temu miałem problemy z kręgosłupem. Długo się leczyłem aż w końcu trafiłem na fajną doktorkę, która mi pomogła i do dziś nie mam z tym kłopotów. Te urazy już minęły i mogę skupić się wyłącznie na graniu. Gdyby nie problemy zdrowotne to kto wie gdzie bym dzisiaj grał? Po awansie do Ligi Mistrzów byłem dogadany z Marsylią. Dopięliśmy już szczegóły dotyczące długości umowy i zarobków, aż tu nagle coś mi zaczęło dokuczać w kolanie. Czułem kłucie podczas biegania. Po konsultacji z doktorem, zdecydowałem się na artroskopię. Zapowiadano czterotygodniową przerwę, o czym wszystko wiedziała Marsylia. Jednak po tygodniu pojawił się krwiak i zamiast czterech, pauzowałem sześć tygodni. Klub o takiej marce nie mógł dłużej czekać podziękowali, tłumacząc że na Ligę Mistrzów potrzebują gotowych piłkarzy. Kupili Gignaca. Chwilę dłużej czekało AS Monaco, ale tez nie zdążyłem.

Myślisz, że do błyskawicznego zjazdu Jelenia przyczyniły się także media i Internet? W sieci znajdziemy twój profil w Nonsensopedii wraz z niezapomnianym cytatem „Byłem najszybciejszy”.
To był początek mojej przygody z poważną piłką. Te słowa padły chwilę przed mundialem w Niemczech. Ja jestem skromnym chłopakiem, o co możecie zapytać kolegów z Podbeskidzia albo moich znajomych. Wyjeżdżałem 10-11 lat temu, coś tam na pewno osiągnąłem, jakieś pieniądze zarobiłem a według nich wciąż jestem tym samym Irkiem. Mama zawsze powtarzała – czy się uda, czy nie – bądź, kim zawsze byłeś. Dążę do tego i to dla mnie chwała. Wiadomo, że zmienił się styl ubierania, mogę sobie pozwolić na różne zachcianki, ale charakteru nie zmieniłem. Możemy podać wielu piłkarzy, którym po wyjeździe za granicę woda sodowa uderzyła do głowy. Taki nie jestem i mogę być z tego dumny. Przed samym mundialem kręciło się wokół nas wielu dziennikarzy. No zdarza się, zdarza się przejęzyczyć i słowo idzie w obieg. Znamy polską mentalność… Jak jest dobrze, trzeba to zniszczyć a jak źle – jeszcze dobić.

Należysz do grona tych piłkarzy, którzy siadają po meczach przed komputerem, by poczytać opinie na swój temat?
Czytam to, co dotyczy klubu, mnie, innych drużyn. A komentarze? Jak już mam dobry humor, to siadam by się nieco pośmiać. Nie przejmuję się gośćmi, którzy siadają przed klawiaturą i wypisują głupoty, bo na przykład żona nie dała im się w domu wyszumieć. Jeśli ktoś chce obrazić mnie przez Internet, to znaczy że ma problem z samym sobą.

Jeszcze wróćmy do tego Podbeskidzia. Chyba ciężko wymanewrować takim autem z malutkiego parkingu przy budynku klubowym.
Widzimy, że obiekt się rozbudowuje. Powstanie kameralny stadion na 15 tysięcy widzów, wtedy problem z miejscem parkingowym zniknie. Na razie cieszmy się, że w Bielsku jest ekstraklasa i z małych miast oraz wsi zjeżdżają ludzie, by popatrzeć na najlepszą piłkę w kraju.

Image and video hosting by TinyPic

Właśnie, przez jak długo? Walka o utrzymanie rozegra się między wami, Bełchatowem i Zagłębiem?
Jest jeszcze za wcześnie, by mówić że będziemy bronić się przed spadkiem. Zostało 20 kolejek, mnóstwo punktów do zdobycia. Pierwsza runda określi ambicje drużyn na wiosnę. Nam zostało jeszcze pięć meczów. Zostaliśmy wyśmiani po porażce u siebie z Lechią, cieszy zwycięstwo z Zagłębiem - nieważne w jakim stylu, trzy punkty zostały dopisane. Atmosfera w zespole jest teraz dużo lepsza, mam nadzieję że w Lubinie przełamaliśmy kryzys. 15 punktów do zdobycia? Celujemy co najmniej w siedem-osiem.

Po meczu z Zagłębiem wręcz oszaleliście z radości.
Wiesz, to był dopiero mój drugi mecz w tym zespole. Działacze liczą, że będę strzelał tutaj, jak we Francji. Z jakąś tam presją gram, może dlatego radość była tak duża? Przecież drużyna na zwycięstwo czekała od marca. Psychicznie wiele to dla nas znaczyło.

Zaraz po przenosinach do Bielska-Białej wziąłeś pod opiekę drugiego piłkarza z Cieszyna, Kamila Adamka.
Znaczy się, on jest z Kaczyc – tuż pod Cieszynem. Jeździmy razem na treningi, bo Kamil jeszcze nie ma prawka. O, czeka właśnie na mnie (śmiech). Ale nie tylko on, są jeszcze Sławek Cienciała i Damian Szczęsny ze Skoczowa. Jeździmy razem, pomagamy sobie nawzajem. Raz jeden bierze auto, raz drugi. Dziś wypada moja kolej. Pomagam Kamilowi, staram się jak najwięcej czasu poświecić mu także na boisku. On dopiero wchodzi do dużej piłki, a ja próbuję przekazać to doświadczenie. Chwilę po transferze chłopaki wypytywali o Francję, jak wygląda futbol za granicą. Chcę przekazać im pewne boiskowe zachowania. Spokojnie, na luzie. To jest najważniejsze w piłce. Wejdź i pokaż to, co potrafisz. Jako beniaminek, bez presji, Podbeskidzie grało całkiem nieźle.

Marcin Sasal, zaraz po objęciu schedy, zaserwował wam treningi strzeleckie. Jak to jest z tym waszym celownikiem? Robotnicy za bramką mówią: - Całe szczęście, że pracujemy w kaskach.
(śmiech) Lepiej, żeby na treningach strzelać niecelnie, a to co najlepsze zachować na mecz.

Rozmawiał MICHAŁ WYRWA














Tagi: ,

Komentarze

  • ~Escobar (15.11.2012 06:33:18)
    W jakim narzeczu gadaliscie z tym grzmotem?

  • ~z ^g^ó^r^ (14.11.2012 15:55:03)
    MUSICIE m a t o ł y WRESZCIE ZROZUMIEĆ,ŻE "GÓRALE" W STOSUNKU DO BIELSZCZAN ZAWSZE JEST PISANE W "..." TĘPE HU...E ,BO JUŻ BRAK SŁÓW NA TE PŁACZE I ŻALE W TEMATACH PODBESKIDZIA...

  • ~do Miss Sporty (14.11.2012 11:12:11)
    Górale?? w Żywcu jest Góral Żywiec(zajebista ekipa kibicowska jak na IV lige) i to są Górale a nie kurwa jakieś Podbekidzie!

  • ~Axiliad (14.11.2012 03:37:11)
    Mało dogrywają do Irka, brakuje Patejuka.I tak wciśnie ~10 w siatę a jak nie będzie drukowania Podbeskidzie się utrzyma.

  • ~PODBRAMKOWO.blogspot.com (14.11.2012 00:04:43)
    Na pewno Ireneusz Jeleń wniesie dużo do gry Podbeskidzia. Górale mają szczęście, że znalazł się sponsor, który pokryje koszty utrzymania Jelenia. Szkoda, że Legia nie znajdzie sponsora dla jakiegoś piłkarza...

  • ~Sebuś Ziajka (13.11.2012 22:28:10)
    Opel Astra to mój (dumny)

  • ~Levy (13.11.2012 22:18:47)
    http://wiadomosci.oriet.pl/1/19/1,010156/4/Stanislav/Levy,item.html

  • BacekJąk (13.11.2012 22:11:19)
    (lewą nogą robiąc wślizg, prawą podwozi Jelenia do Skoczowa)

  • ~Gorol (13.11.2012 16:57:14)
    Jelonek ma umiejetnosci i stać go na dobra grę ,ale musi mieć z kim tam grać ,bo jak widze niektórych grajków z tego Podbeskizia to śmeich mnie ogarnia, a co do jechania po Podbeskidziu przez krzykaczy zza miedzy to powiem tylko tyle - marność,marność,marność nad marności ten BKS jego siągnięcia jak i jego garstka hajterów mającycy problem z ogarnęciem rzeczywistości .

  • ~ziom (13.11.2012 13:44:05)
    Tu nie chodzi o żadną mentalność tylko o to że statystyczny Polak musi zapierdalać po 10-12 godzin dziennie w dnie i noce żeby za psie pieniądze utrzymać rodzinę. A Jeleń wyjechał do Francji myśląc że jest panem i władcą świata i przesiedział tam kilka lat nawet nie próbując uczyć się języka. To prawda że większość chciałaby być i tak w jego skórze, bo 90% zwykłych szarych Polaków zapieprzałaby na trening o pustym żołądku i suchej mordzie, żeby utrzymać ten poziom bo złapali byka za rogi a jemu wystarczy Podbeskidzie i dwupasmówka. Wszystko potrafię zrozumieć ale nie to że można na własne życzenie spierdolić sobie karierę i jeszcze zwalać to na innych

  • ~gamoń romana kołtonia (13.11.2012 12:57:47)
    widze ze irek zdaje sobie sprawe iz popelnil sporo bledow przed podpisaniem nowego kontraktu, ale w ogole nie zdaje sprawy jaki byl jego najwiekszy blad. otoz irek w ogole nie sprobowal zadzwonic do mojego szefa i umowic sie z nim na kawke. gdyby irek poprosil mojego szefa o rade jestem pewien ze losy jego kariery by potoczyly sie zupelnie inaczej. moj wszechwiedzacy szef na pewno by wskazal irkowi najlepsze rozwiazanie. nie wiem czemu irek tak postapil ? chyba on wie ze moj szef to wybitny ekspert pilkarski ktory nigdy w zyciu nie gral w pilke. sam franz smuda kawkowal z moim szefem 2-3 razy w tygodniu przez 2,5 r i dzieki temu polska zdobyla 2 punkty i zajela 4 miejsce na me. to najwiekszy blad irka. byc moze dosyc dlugo zamieszkal w tej francji a tam takich ekspertow jak moj szef brak. tam obok komentatora w trakcie meczu siedza pilkarze i trenerzy. w roli eksperta wystepuja tacy ludzie jak wenger i lizarazu. natomiast w polsce jest zupelnie inaczej. tu w roli eksperta wystepuja tacy ludzie jak przemek rudzki, leszek orlowksi,rafal nahorny, marcin kalita i moj szef. szkoda, wielka szkoda ze irek nie umowil sie na kawke z moim szefem-wybitnym ekspertem pilkarksim ktory nigdy w zyciu nie gral w pilke

  • ~Miss Sporty (13.11.2012 12:04:03)
    W Bielsku jest zapotrzebowanie na piłkę i widać to gołym okiem. Nie zgodzę się, ze Górale nie mają kibiców, bo na ich mecze chodzi 20 razy więcej ludzi niż na BKS. Owszem Stal ma w Bielsku-Białej wielu oddanych kibiców, ale jednak większość mieszkańców Bielska i okolic kibicuje Podbeskidziu. Pisanie, że w Bielsku tylko BKS to bzdury, bo średnio na jednego kibica Stali przypada ze 20 TSP. A że większa część to jak to niektórzy piszą ,,dziadki" i ,,dzieci" to co?To nie kibice? Czy każdy kibic musi być w wielu 20-30 lat, mieć 46 cm obwód bicepsa i łysą głowę? To jest raczej definicja kibola a nie kibica a to różnica. Napiszcie raczej, że BKS ma więcej kiboli (ok. 100-200 osób- tyle chodzi na mecze Stali), ale Podbeskidzie ma więcej kibiców. Zwykłych fanów piłki, kibiców nie kiboli, których na mecze chodzi po parę tysięcy i to pewnie boli tzw. środowisko kibolskie.

  • ~B-B (13.11.2012 09:55:19)
    do autora poniższego wpisu - bredzisz coś o czym raczej nie masz jak widać pojęcia ... a na Podbeskidzie w III lidze przychodziło 3-4 tys ( źródło 90minut.pl a to nie była EX) - żal dupska ściska Wam i tyle . Widać ,że czytanie ze zrozumieniem to Twój duży problem skoro nie możesz pojąć,że w Bielsku była ,jest i będzie publika ,która nie chodziła nigdy na mecze Stali i nigdy chodzić nie będzie ...

  • ~do obserwator (13.11.2012 08:33:54)
    te historyk moze zwrocisz uwage ze podbeskidzie to dawniejszy ceramed(kibice dawnego bbtsu chyba z tego co wiem chyba nie byli szczesliwi ze co rok zmieniali im nazwe klubu)?? i BKS nie gra w ekstraklasie bo nigdy nie miał sponsora z wielką kasą???? i jak pamietam to miasto zawsze miało w dupie BKS? i ciekawe cz byłbyś namieście takie odważ z afiszowaniem się swoją wiedzą i miłością do podbeskidzia?? pewnie ktoś zaraz by tobą wytarł chodnik:) niestety kiice podbeskidzia nie istnieja! i na mecze przychodza ludzie zeby POPATRZEĆ na ekstraklase a nie kibicować podbeskidziu!

  • wasze szczescie (13.11.2012 02:24:07)
    dokladnie taka jest polska metalnosc ,WESZLO JEST tego najlepszym przykladem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • ~z ^g^ó^r^ (12.11.2012 17:11:20)
    Jeleń to dobry chłopak ,pomaga kolegom i piłkarz też dobry uczy ich grać w piłke nożną i Porsche przwiezie - fantastyczny człowiek.

  • Dżej Dżej Okocza (12.11.2012 15:57:42)
    Panamera jest Krzysia Króla, a konkretnie Raula, od którego Król ją pożyczył.

  • ~do franc (12.11.2012 15:53:13)
    Panamerą to Krzyniu King podjechał, Raul mu pożyczył

  • ~TORRO (12.11.2012 15:32:47)
    JELEN WYPIERDALAJ DO LOGOPEDY

  • ~franc (12.11.2012 14:41:19)
    Cayenne S Jelenia, a ta Panamera czyja?

  • ~Mateusz (12.11.2012 13:51:03)
    Lubię gościa, życzę im utrzymania, Jeleniowi dobrych występów i transferu do Bundesligi. Do klubu, gdzie będą na niego stawiać jak w Auxerre. To byłby świetny ruch.

  • ~Mirosław Trzeciak (12.11.2012 12:49:10)
    Jelenina jest mięsem przypalonym.

  • blaise (12.11.2012 11:53:38)
    te auta po lewej stronie są takie...nieekskluzywne.

  • ~hans (12.11.2012 11:31:37)
    Jelonek nie ma tam z kim grać ... bo jego technika to lata świetlne w porównaniu np. z Królem .Na marginesie BKS widze tu żal i ściskanie dupska w tej Twej bardzo "merytorycznej poniższej wypowiedzi.

  • ~obserwator (12.11.2012 10:21:49)
    Panie BKS kto tu jest bardziej zjebany to historia oceni "Tak Podbeskidzie powinno spadać bo taki klub nie może grać w EX " to niech BKS Stal gra dlaczego nie gra ? a pokażcie mi klub w Polsce który po kilkunastu latach od założenia osiągnął tyle ... 12 lat temu kiedy grali w III lidze przychodziło 4 tyś,a na Stal 500-700,traz na Stal przychodzi 100 (mecz ze Skrą Cz.) Od czasu kiedy se goście z Bielska postanowili połączyc dwa kluby w okręgówce i zdziałac coś w temacie rozwoju klubu dla miasta to tez takie pseudoeksperty ujadały,że to zaraz umrze !!! a znam w kraju kluby które istnieją bo z innych miast "dziedziczą" cudem :) LICENCJĘ lub mają tytuły mistrzów kraju zdobyte handlując meczami ... Podbeskidzie nie umarło ,bo kibice chodzący na mecze tego klubu nie przepadają za BKS-em i piłka nożna w tym mieśie ma tradycje ponad 100letnią ... klub ten gra obecnie w EX ... wiem boli ,ale lżenie z kibiców Podbeskidzia nic tu nie zmieni ... są fani piłki nożnej w Bielsku i okolicy którzy nigdy nie byli ,nie są i nie będą za Stalą,w 1978 po derbach BBTS-u z BKS-em lali się na mieście przez tydzień z przerwami na sen i papu ... były to czasy kiedy antagonizmy między zachodnią ,a wschodnią stroną miasta były czymś nagminnym i nie chodziłuo tu tylko o piłkę nożną,a właściwie najmniej o piłkę nożną ... ale skąd możecie to dzieci wiedzieć ... śmieszne to ujadanie na Podbeskidzie,a glorifikowanie Stali która przez kilkadziesią lat nie osiągneła niczego i doprowadziła do ruiny stadion po czym z niego uciekła tłumacząc ,że nie ma piniędzy na utrzymanie ... Bielsko zasługuje na EX bo to nowoczesne bogate miasto z historią rozwoju której wile "miast" z których tu komentujący lżą powinno zazdrościc - proponuję poczytac o Bielsku jak było rozwiniętym miastem już ponad 100 lat temu bijac na głowe miasta o wiele większe ( np.pierwsze w Polsce miało tramwaj elektryczny,jedno z pierwszych które miało kanalizację,basen olimpijski,teatr,areoklub itd.) gdzie 100 lat temu były dziury z których większość komentuje to czym jest Bielsko-Biała ? - piłka nożna w tym mieście ma swa historię ,bo klub założono w 1907 roku grał on mecze z AKS Chorzów,Cracovia czy Pogonią Lwów i ludzie z Bielska chodzili se na meczyki jak w innych wIELKICH obecnie "meropoliach" nie wiedzieli co to jest !!!!!!!! np. PIERWSZY mecz reprezentacji POLSKI po odzyskianiu niepodległości był własnie z klubem z Bielska i nie był to BKS ,bo go jeszcze nie było na świecie - trochę szacunku dla mieszkańców tego pięknego miasta drogie dzieci i więcej czytać,bo wiedza nie boli... pozdro dla fanów Podbeskidzia którzy podobno mają tak przeje...ne w okolicy,że bycie kibicem swej drużyny to prawie jak harakiri :) a trwają od kilkunastu lat przy swoim szacun hahahahahahahaha i bez odbioru ...

  • ~bet 365 (12.11.2012 09:54:26)
    kurwa jaki chlam ta wyrwa sie wstydzi podpisac pod takim gownem? wypierdalac weszlo z takim gownem

  • ~malutkie? (12.11.2012 09:11:41)
    to chyba chodzi o względy piłkarskie bo jeśli chodzi o populacje lille i bielska to jest bardzo podobna:)

  • ~BKS (12.11.2012 09:07:08)
    w Bielsku tylko BKS a no to zjebane podbeskidzie chodzą tylko dziadki i małe dzieci:)

  • ~zbozieniowa (12.11.2012 08:58:37)
    na zdjęciu ewidentnie przyblokował Cieńciałę

  • ~J. Wojciechowski (12.11.2012 02:43:03)
    Ostatni raz ściągałem Jelenia w 1979.

  • ~Michał Probierz (12.11.2012 02:42:42)
    Nagrałem treningi na orliku moim telefonem!

  • ~M. Klich (12.11.2012 02:41:00)
    NIE NARZEKAJ IREK! Wielu chciałoby być na Twoim miejscu. To takie typowo polskie.

  • ~Ire Żulin (12.11.2012 02:39:13)
    W Okser również byłem najszybciejszy!

  • ~Ire Żulin (12.11.2012 02:37:08)
    Byłem najszyciejszy w Lil!

  • ~sarenek (11.11.2012 23:48:18)
    Ja tez bym nie chciał mieszkać w championship.

  • lolek (11.11.2012 23:07:05)
    Irek mama miała rację nie liczy się to kim jesteś tylko jaki jesteś.Pozdrów żonę.

  • ~as (11.11.2012 22:41:27)
    90% wpisów to chrzanienie głupot, bo mozna byc anonimowym,

  • ~ZAZ (11.11.2012 21:36:49)
    Wywiad z dupy wzięty.Sranie w banie.Tyle lat we Francji i być takim matołem.Miesiąc dwa i z każdym mogłem się świetnie dogadać.Wystarczyło chcieć.

  • ~Sebastian Jarzębak (11.11.2012 20:51:10)
    Irek nie przejumuj się, wpadaj do mnie do Bytomia, zaopiekuję się tobą, robię laseczki z połykiem i nie tylko!

  • ~wkurwiony (11.11.2012 20:27:46)
    Lizanie po fiutach, a nie wywiad.

  • ~słabo (11.11.2012 20:26:02)
    Ten wywiad nie pasuje do tej strony. Taki raczej cienki w stylu dziennikarzy włażących w dupę(nie mam nic do redaktora tylko pytania słabe jednak). Jeleń autoryzował ten wywiad? Lub też były pytania na które nie odpowiedział?

  • Stargardzka zmora Stanowskiego powraca (11.11.2012 20:12:50)
    A Ty Wyrwa takie pytania to możesz zadawać w wywiadzie do czasopisma dla przedszkolaków. Jak nie masz jaj to wypierdalaj. Gdzie podstawowe 2 pytania: dlaczego nie uczyłeś się języka oraz dlaczego wielokrotnie na kadrze zgłaszałeś kontuzję a 3 dni później strzelałeś bramki dla Auxerre?

  • Stargardzka zmora Stanowskiego powraca (11.11.2012 20:09:33)
    Irek nie chodzi o to żeby Ci dojebać. Chodzi o to jak zjebałeś swoją karierę. Nie chciało Ci się nauczyć języka i dziwisz się, że Auxerre nie przedłużyło z Tobą kontraktu. Ja z takim gościem też bym nie przedłużył. Świadczy to o Twoim braku ambicji i braku szacunku dla "drugiej" ojczyzny. I wada wymowy nie jest tu żadną wymówką. Zamiast sam ogarnąć swoje życie to Ty od lat chodzisz na pasku małżonki. Jesteś mega pantoflem. Pamiętasz mundial w Niemczech co odpierdalałeś? Wszędzie chodziłeś z żoną, zero integracji z drużyną. Zaraz po treningu zabierała Cię jak pieska na spacer. I Ty jeszcze mówisz, że internauci mają problemy z żonami. Ha,ha,ha. My Polacy mamy mało takich talentów jak Ty, dlatego wkurwia jak ktoś to bezmyślnie rozpierdala na drobne. Można być prostym chłopakiem ale nie prostakiem.

  • ~@fuck off (11.11.2012 19:55:01)
    I to jest właśnie ta polska mentalność.

  • ~easy (11.11.2012 19:50:32)
    irek skromny yhy przypomniec jak negocjował kontrakt z auxerre az ostatecznie pazernosc wzięła górę...

  • ~tomaszek67 (11.11.2012 19:32:24)
    Irek idz do Legii

  • ~do Stanowskiego (11.11.2012 18:33:06)
    jak on wypowiedział "trenerowi Warzysze"?

  • ~fuck off (11.11.2012 18:19:48)
    przestańcie pierdolić o Polskiej mentalności jako największym złu tego świata ! Rzymianin Boniek was tego nauczył i wszystkie zakompleksione pachołki żydowskie to POwielają !

  • ~JEAN FERNANDEZ (11.11.2012 15:58:30)
    Szukam jelenia.

  • ~Michał Wyrwa (11.11.2012 15:50:32)
    (Zesrał się ze strachu i nie zadał prześmiewczych pytań Weszło. Bał się dostać w ryj od Jelenia.)

  • ~hah (11.11.2012 15:47:56)
    Gratuluje, wyśmiewaliście się z niego, ze wybrał Podbeskidzie, bo chce mieć blisko do domu, ale prosto w oczy już mu tego nie powiedzieliście.

  • ~Piotrek (11.11.2012 15:36:01)
    Irek Jeleń zawsze był spoko gość.

  • ~jacuncao (11.11.2012 14:54:28)
    Zabrakło mi pytania czy to klasyczny transfer z lenistwa i wygody oraz czy Jeleń połakomił się na dwupasmówkę. Aha, i czy wojna się skończyła, bo weszło ponoć też o to pytało.

  • ~Ryszard Radzionków (11.11.2012 14:35:29)
    Ciekawy wywiad. Jeleń w porządku gość, mam nadzieję, że jeszcze kilka lat pogra co najmniej w Ekstraklasie.

  • ~mietek59 (11.11.2012 14:32:21)
    to on zajeżdża w dwa samochody?

  • ~Michał Wyrwa (11.11.2012 14:28:29)
    (nie boi się podpisywać, nie wie co go czeka)

  • ~Całe zło to peło (11.11.2012 14:24:02)
    Jebać ruskich jebać!

  • ~Krzysztof Stanowski (11.11.2012 14:11:29)
    Panie Jeleń też wyjeżdżałem 10-11 lat temu i też byłem najszybciejszy. Ale jak nie, to nie. Czekam na zwrot mojego auta do godz. 22.

  • ~Słuchacz (11.11.2012 14:07:44)
    DAWAĆ WERSJĘ AUDIO!

  • ~Mateusz Klich (11.11.2012 13:49:10)
    To takie typowo polskie pierdolić o polskiej mentalności.

  • ~ja (11.11.2012 13:39:27)
    zeobcie cos z ta czcionka bo nie wiadomo o co biega.

  • ~Chrabia Komoruski (11.11.2012 13:38:17)
    Na jelenie to ja lubię polować !

  • ~Ireneusz Jeleń (11.11.2012 13:36:46)
    Byłem najszybciejszy !

Dodaj komentarz