
Paweł Pęczak
Twardziel z Tychów, obecnie podpora Lechii Gdańsk. Charakterny, ambitny i szczery.
Nic, co wam się spodoba...
Tagi: Paweł, Pęczak, blog, Lechia, Gdańsk
(22 sierpnia 2008 01:33)
Nic nie bazgrałem, bo nie miałem odpowiedniej weny... I chyba nie będę miał jej jeszcze jakiś czas... Ciężko jest coś pisać o czymś, co się kocha, a nie można się w tym temacie udzielać... Kontuzja jest czymś najgorszym, czymś co blokuje i niweluje, a do tego destrukcyjnie wpływa na człowieka... To są moje odczucia, więc sobie piszę co chce i mam wyj... na wszystko!
PS. W końcu na Traugutt Park niedziela - Lechia pierwsze 3 pkt!!!!!!!!!!!!!
73 komentarze - dodaj komentarz
Opatrzoność boska czuwała!
Tagi: Paweł, Pęczak, blog, Lechia
(10 sierpnia 2008 19:30)
Witam wszystkich po długiej przerwie... Niestety nie udało mi się na czas wyleczyć i zagrać w pierwszym meczu ze Śląskiem... W poniedziałek musiałem przejść artroskopię kolana. Uraz okazał się poważniejszy niż myślałem, teraz czeka mnie rehabilitacja i za około 4 tygodnie chciałbym już wrócić na boisko. Na razie fajnie się wszystko goi, więc nie zapeszam. Ale dość już użalania się nad sobą...
W końcu ruszyła Ekstraklasa!!! No i po tylu latach z Lechią Gdańsk w swoich szeregach:) Mecz Chłopaków widziałem w telewizji u siebie w domu i jak każdy kibic (teraz mogę tak na siebie mówić bo jestem uziemiony:)) przeżywałem go na swój sposób. Dobrze że nikt mnie nie widział, nie wiem tylko dlaczego sąsiad pukał z góry co jakiś czas:)
Chwała, że podnieśliśmy się po straconej bramce i w drugiej połowie nasza gra wyglądała naprawdę przyzwoicie i w wielu fragmentach musiała się podobać wszystkim. Ale chciałbym wrócić do najważniejszego momentu w meczu...
Rzut karny... Do piłki podchodzi Vuk Sotirovic (nie on miał jednak strzelać, tylko Sebek Mila, po prostu chciał się połasić na drugą bramkę i dobrze, że tak zrobił)... Poprzeczka... 2:0 i mogło być praktycznie po meczu. Opatrzność Boska jednak czuwała nad nami:)
I za chwilę upragniona bramka!!! Strzelcem Trała... Wcale mnie to nie zdziwiło, bo Łuki już w tamtej rundzie, jeszcze w 2 lidze, udowodnił, że jest ważną postacią w naszym zespole. Mecz kończy się remisem. Szkoda, bo byliśmy w drugiej połowie stroną przeważającą i mogliśmy pokusić się o zwycięstwo. Ale tak szczerze to nie ma co narzekać tylko się cieszyć! Dlaczego? Dlatego, że wielu chłopaków debiutowało dzisiaj w Ekstraklasie i po takim meczu wiedzą, że nie taki diabeł straszny...
Teraz z meczu na mecz będziemy grać jeszcze lepiej, bo każdy mecz z następnych jest nowym wyzwaniem, nowym doświadczeniem, a psycha w tym wszystkim jest najważniejsza:) A po takim meczu nikt wstydzić się nie musi... Dobra uciekam bo zaczynam głupio mądrym być:)
Pozdrawiam wszystkich do zobaczyska wkrótce:)
11 komentarzy - dodaj komentarz
Dla mnie liga!
(25 lipca 2008 14:45)
Ekstraklasa nie gra? Dla mnie... liga! Chyba jestem jedynym piłkarzem w Polsce, który przesunięciem rozgrywek jest zachwycony, nawet chłopaki z drużyny śmieją się ze mnie, że los mi sprzyja. Już poprzednio pisałem na blogu, że przeciwko Legii nie zagram z powodu przeciążenia organizmu, a tak jest szansa, że wystąpię już w pierwszym spotkaniu, z ŁKS.
Dlatego zgadzam się, że świat się z nas śmieje, że to wszystko jest paranoja, ale... jak mam nie być zadowolony?
W tygodniu zmienił się u nas trener, Dariusza Kubickiego zastąpił Jacek Zieliński. Pamiętam, że pierwszy raz spotkałem się z nim wiele, wiele lat temu, kiedy zaczynałem grać w Katowicach u boku Adasia Ledwonia i Sławka Wojciechowskiego. Kamer jeszcze wtedy nie było, więcej zagrać poza wzrokiem sędziego uchodziło płazem. No i byłem dość brutalny, co tu ukrywać. Raz graliśmy z Legią i komuś ostro się „zameldowałem”. Ja wstaję, tamten leży, a podbiega Jacek Zieliński i krzyczy: - Co ty robisz gówniarzu? Doszło do ostrej wymiany zdań. Mam nadzieję, że teraz on już tego nie pamięta, a gdyby to czytał, to... tylko się uśmiechnie. Młody byłem i ambitny, czasami za ambitny.
Odszedł trener Dariusz Kubicki, przy którym trochę zmieniłem styl gry, niektórzy mówią, że ten szkoleniowiec mnie wychował i to jest święta prawda. Był taki mecz, w którym dostałem głupią czerwoną kartkę (choć akurat wtedy sędzia się pomylił, do czego się przyznał) i po nim... wylądawałem na ławce rezerwowych na długie pięć spotkań. Gotowałem się w sobie, wkurzałem, ale starałem się tego nie okazywać. Aż w końcu wyeliminowaliśmy Górnika Zabrze z Pucharu Polski, zagrałem i już miejsca nie oddałem. Od tego czasu jest już inny Pęczak, rzadziej dostający żółte kartki, bardziej rozważny. Lata robią swoje.
Co ciekawe, poprzedni nasz trener był obrońcą i nowy też. Ale jest spora różnica – poprzedni był prawym, a ten środkowym. I na odprawach u Dariusza Kubickiego często słyszałem: - Pęki to, pęki tamto. Non stop. Strasznie mnie to na początku irytowało, ale potem się przyzwyczaiłem, pewnie też bardziej sprężałem. Wszystko brało się z tego, że Dariusz Kubicki też grał na prawej obronie i na tę pozycję zwracał szczególną uwagę.
Teraz Hubert Wołąkiewicz (uwaga – to będzie objawienie ligi!) śmieje się: - W końcu masz spokój, teraz ja mogę mieć przechlapane... No bo Hubert gra właśnie na tej pozycji, na której grał trener Zieliński...
Ale z perspektywy czasu – mnie to wyszło na zdrowie, to i jemu wyjdzie. Zwłaszcza, że trafiliśmy na szkoleniowców z wielkim doświadczeniem piłkarskim.
16 komentarzy - dodaj komentarz
Nie zagram z Legią!
(18 lipca 2008 17:09)
Nieciekawie, mam stan przeciążeniowy i z Legią nie zagram, gotowy będę pewnie dopiero na USG. Na maksa mnie to wkurzyło, bo przepracowałem cały okres przygotowawczy, rok miałem spokój z kontuzjami, bardzo dobrze się czułem, a teraz taki „agrafkowy” uraz wykluczył mnie z prestiżowego spotkania. Trzy lata nie było mnie w ekstraklasie i akurat teraz organizm musiał zażądać odpoczynku?
Naprawdę mną to tąpnęło. Robiłem jeszcze USG, myślałem, że da się oszukać organizm, ale się nie da. Nie da, do cholery! Kto zagra na mojej pozycji – jeszcze nie wiem. Może Karol Piątek, może Jakub Kawa. W sparingu z Kaszubią wystąpił „Andrus”, więc może on?
Trudno, życie toczy się dalej. Przede mną mam nadzieję cały rok grania i... rewanż z Legią. Cel jest jasny – utrzymanie. Nie po to biliśmy się dwa lata o awans do ekstraklasy, żeby teraz błyskawicznie to wszystko spartaczyć...
Ten wpis trochę taki smutny, bo nastrój mi nie za bardzo dopisuję, ale... cieszę się na tego bloga. Mam nadzieję, że będę mógł tu też coś fajnego popisać.
11 komentarzy - dodaj komentarz
No to ruszam!
(14 lipca 2008 21:13)
Cześć wszystkim, niektórzy może mnie znają, niektórzy może jeszcze nie. Mówią na mnie „Pęki”, chociaż jak mówi tytuł mojego bloga, raczej nie pękam. Teraz wracam do ekstraklasy, w barwach Lechii. Postaram się tu was za bardzo nie zanudzać i pisać tak, jak gram – czyli ostro i z sercem, czasami kogoś sfauluję. Ale efekt ocenicie sami, bo to mój debiut. Nie zawsze będzie o piłce, czasami może o muzyce, albo o tatuażach. Zobaczymy!
Postaram się tu coś napisać więcej w środę wieczorem, po naszym meczu sparingowym. Pozdrawiam wszystkich czytelników (obecnych i przyszłych) oraz kibiców Lechii i klubów, w których grałem wcześniej.
20 komentarzy - dodaj komentarz


Najzdolniejszy polski trener, zdobywca mistrzostwa Polski z Zagłębiem Lubin i Pucharu Polski z Lechem Poznań.
17-krotny reprezentant Polski, napastnik Ruchu Chorzów, wcześniej występujący w lidze holenderskiej
Srebrny medalista olimpijski, 39-krotny reprezentant Polski, największy skandalista w polskim futbolu. Wali prawdę między oczy.
Bramkarz, 13-krotny reprezentant Polski, znany z ciętego języka i twardego charakteru
Były reprezentant Polski, mistrz Austrii i uczestnik Ligi Mistrzów. Obecnie zawodnik ŁKS Łódź. Twardziel.
Zamieszczamy wpisy naszych czytelników. Umiesz dobrze pisać? Dołącz do nich!
Ukrywa się za nickiem, ale nie ukrywa poglądów. Ważne co pisze, a nie kim jest.
Były zawodnik Flamengo, Bastii i Legii, wieczna dusza towarzystwa. Dziś prężny menedżer.
Najlepszy bramkarz w historii polskiej piłki, dziś bezkompromisowy felietonista
Menedżer uważany za najskuteczniejszego na polskim rynku. Poznaj inny punkt widzenia.
Twardziel z Tychów, obecnie podpora Lechii Gdańsk. Charakterny, ambitny i szczery.