Jan Tomaszewski

Jan Tomaszewski


Najlepszy bramkarz w historii polskiej piłki, dziś bezkompromisowy felietonista

Największe skandale 2008 roku!
Tagi: , , ,
(01 stycznia 2009 16:17)
W ten pierwszy dzień nowego roku, po spokojnej sylwestrowej zabawie w towarzystwie znajomych pod Łodzią, kac mnie męczy mniejszy niż po całym 2008 roku. Powodów do nieustającego bólu głowy było bowiem w minionych dwunastu miesiącach w naszej piłce co niemiara. Pozwoliłem sobie wybrać jedynie pięć najważniejszych i pomęczyć nimi jeszcze sympatyków polskiej piłki. Ku przestrodze – by wyciągnąć właściwe wnioski i już w Nowy Rok 2009 obudzić się bez konieczności używania alka-zelcera.

Oto mój ranking skandali, których potępienie choć trochę złagodzi trochę moje złe samopoczucie dnia następnego.

1) Tchórzostwo ministra Drzewieckiego wobec PZPN, które pozwoliło związkowemu betonowi zamienić się w jeszcze twardszy żelbeton. Leśne dziadki utwierdziły się w przekonaniu, że są nie do ruszenia. Z poprzedniego zarządu w nowych władzach PZPN pozostało 13 spośród wszystkich 18 członków. Czyli de facto nic się nie zmieniło. A świadczy o tym choćby pierwszy haniebny wybór firmy ubierającej reprezentację, w stylu minionej epoki, a więc całkowicie sekretnej, ukrywanej przed opinią publiczną. Skąd nagle ta tajność i poufność, skoro mój przyjaciel z boiska Grzesiu Lato zapewniał tuż po wyborze na prezesa u redaktor Moniki Olejnik, że w nowym PZPN wszystko będzie przejrzyste i nie budzące wątpliwości? Przecież PZPN to nie jest spółka prawa handlowego, lecz stowarzyszenie i dlatego żadne klauzule tajności nie muszą w nim obowiązywać. A jeśli Nike nie życzy sobie ujawniania warunków kontraktu, to po co w ogóle nie przystępowało do konkursu?

2) Powołanie reprezentacji na Euro. Już przed mistrzostwami Europy powiedziałem, że w większości są to tylko koszulki z nazwiskami. Na jakiej podstawie odbyły się te powołania – nie wiem. Wiem natomiast, że była to kadra kontraktowa, a nie narodowa. Propaganda sukcesu przed turniejem sięgnęła absurdu. Balon próżności został napompowany do maksimum. A punktem kulminacyjnym był sławetny fotomontaż „Super Expressu” z ociekającymi krwią odciętymi głowami Ballacka i Loewa, które miał nam dać Beenhakker. Ostrzegałem, że mecz z Niemcami wcale nie był kluczem do wyjścia z grupy. Dla nas jednak liczyło się tylko to spotkanie, a nie cały turniej. I to nas zgubiło. Po ośmieszeniu nas przez Niemców w Klagenfurcie balon pękł. I gdyby nie Boruc i gol ze spalonego to nasz udział w kolejnej mistrzowskiej imprezie skończyłby się nie następną kapitulacją, lecz koszmarną kompromitacją.

3) Postawa Leo Beenhakkera i PZPN. Samobójstwem było przedłużeniem z Holendrem kontraktu przed Euro. Skoro uczyniono to z nim, to dlaczego nie zrobiono tego wcześniej z Janasem czy Engelem, którzy awans do mistrzostw świata osiągnęli w bardziej błyskotliwym stylu niż Beenhakker? Niestety, poprzedni zarząd PZPN zatwierdził kontrakt bez jakiejkolwiek klauzuli i mamy tego teraz opłakane skutki. Pokazaliśmy, że hojni, z gestem jesteśmy dla obcokrajowców, a Holender śmieje się nam teraz prosto w twarz, uważając nas za ciemny naród kretynów. Powód do takiego zdania o nas daliśmy mu jednak wyjątkowy. Nie dziwmy się więc, że Beenhakker nas cały czas poucza i drwi sobie teraz z władz PZPN. Słusznie krytykuje Latę, Piechniczka i Engela, ale gdzieś te proporcje między pracownikiem a pracodawcą powinny być zachowane. Trzeba mieć resztki godności i skoro Holender chce za wszelką cenę wymusić zwolnienie go z posady i pobranie z tego tytułu ogromnego odszkodowania, to należy wreszcie przełknąć tę gorzką pigułkę i ponieść konsekwencje podpisania tego kontraktu z gestem. Zapłacić i zapłakać. Inaczej nie oczekujmy postępu reprezentacji, w której dziś poza Błaszczykowskim nie ma żadnego pewniaka. I nie wiadomo nawet, kto jest numerem 1 w bramce, choć Polska podobno bramkarzami stoi.

4) Walne zgromadzenie wyborcze PZPN. Delegaci i zaproszeni goście zachowywali się na zjeździe jakby nic się z polską piłka nie stało, jakby wszystko było cacy, a nic nie było be, jakby w ogóle nie było w naszym futbolu żadnej afery korupcyjnej. A partie polityczne i opinia publiczna szczuta była piętnowaniem patologii w PZPN jedynie przez oszołoma Tomaszewskiego i kilku szakali. Od tej propagandy sukcesu, to nawet Gierek by się w grobie przewracał. Zjazd pokazał, że PZPN to jest państwo w państwie i ze wsparciem ojców chrzestnych z FIFA i UEFA może rządowi i opinii publicznej grać na nosie. Po zatrzymaniu członka zarządu Henryka K (nie mylić z Henrykiem Kasperczakiem) i postawieniu mu 7 zarzutów korupcyjnych capo di tutti capi z FIFA i UEFA jakoś dziwnie nabrali wody w usta i nie zajęli żadnego stanowiska. To kolejne przyzwolenie władz piłkarskich na łamanie prawa w Polsce i jednoczesne ośmieszenie rządu polskiego. Bo przecież we wspólnie powołanej przez FIFA, PZPN i ministerstwa komisji mającej czuwać nad wyborami w PZPN zasiadał też przedstawiciel rządu. Niejako więc podpisał się więc pod tymi decyzjami.

5) Ociąganie się PZPN w karaniu zatrzymanych. Absolutną hańbą i bezsensem jest oczekiwanie na skazujący wyrok sądu zamieszanych w aferę korupcyjną, co ma być dopiero wykładnią zawieszenia lub dyskwalifikacji przez PZPN. Jeżeli osobnik ma postawione zarzuty prokuratury, trzeba go natychmiast eliminować ze środowiska, czasowo lub dożywotnio. Nie może być tak, że sędzia, działacz, trener czy piłkarz nadal funkcjonują w futbolu do czasu wyroku sądowego. Jeżeli np. taki piłkarz Mariusz U. został oskarżony o udział w procederze korupcyjnym, powinien od razu dostać pół roku dyskwalifikacji, a nie nadal grać sobie w najlepsze w ekstraklasie. Podpisywanie weksli przez sędziów jest tak samo śmieszne jak niegdyś było w Samoobronie. Nie ma żadnej mocy sprawczej i każdy początkujący aplikant obali ich późniejsze egzekwowanie. Kwota na wekslach też nie jest żadnym czynnikiem odstraszającym. Bo jeśli nawet będzie to 100 tys. zł, to wzrośnie jedynie stawka za ustawienie meczu. Nie chodzi więc o podnoszenie wartości weksli, lecz o eliminację ludzi nieuczciwych i zaniechanie korupcji w naszym futbolu. Wierzę, że wreszcie mój przyjaciel z boiska, Grzesiu Lato to zrozumie, choć z pewnością będzie mu trudno, bo stał się zakładnikiem swojego wyboru na prezesa Przestępczego Związku Przeciw Nam, czyli prawdziwym sympatykom piłki nożnej, którym naprawdę leży na sercu dobro tej dyscypliny sportu.


39 komentarzy - dodaj komentarz

Pana młoda i... kochankowie
Tagi: , , , , ,
(21 listopada 2008 17:19)
Zostałem zaproszony na mecz Niemcy – Anglia i przekonałem się, że... Anglicy będą medalistami mistrzostw świata. Tak, już teraz jestem o tym przekonany. Niby było to tylko spotkanie towarzyskie, ale jakie – „derby Europy”. Przecież Niemcy z Anglikami grają od dawien dawna i... jeszcze dawniej. Bez dwóch zdań, wszyscy grali na sto procent możliwości.

Anglia wygrała niby tylko 2:1, ale powinna wyżej. To jednak nieistotne – przede wszystkim liczyło się to, jak bardzo drużyna Capello dominowała na boisku. Oni panowali nieprawdopodobnie! Niemcy byli zupełnie bezradni, a jak sami dobrze wiemy, rzadko się im to zdarza.

Capello dał Anglikom coś od siebie – styl gry. Teraz przesuwają się naprawdę mądrze. W obronie zawsze mają przewagę liczebną. Kiedy przeciwnik przejmuje piłkę, ich już jest z tyłu ośmiu. Kiedyś nie byli tak zdyscyplinowani i w wymianie ciosów tracili bramki. A dodajmy jeszcze, że Anglicy nie zagrali w najsilniejszym składzie – nie było Gerrarda, Rooneya, Lamparda...

Naprawdę, dawno nie widziałem tak doskonale taktycznie grającego zespołu! Jestem zauroczony!

Później oglądałem mecz Polski. Żałuję, że... nie popełniliśmy większej liczby błędów, bo przecież na błędach człowiek się uczy. Za 4 miesiące gramy z Irlandią Północną i to będzie spotkanie, którego nie możemy nawet zremisować. Oby to środowe spotkanie nas nie uśpiło.

A teraz najważniejsze – Franz Beckenbauer potwierdził, że ktoś z Polski rozmawiał z niemieckim związkiem na temat ewentualnej wspólnej organizacji Euro 2012. Skandal, skandal i jeszcze raz skandal! To tak, jakby para młoda wychodziła z urzędu stanu cywilnego i rozglądała się za kochankami! Brzydzę się, że ludzie z PZPN tak postępują. Mistrzostwa Europy dostaliśmy tylko dzięki Ukraińcom. Jeśli teraz chcemy ich wysadzić z interesu, to jest to dla mnie po prostu nieetyczne i obrzydliwe. Gdybyśmy rozmawiali z Niemcami przy wiedzy Ukraińców, to co innego. Ale jeśli robimy to za ich plecami, to zachowujemy się jak szmaty! PZPN powinien jak najszybciej wydać komunikat, że albo organizujemy Euro razem z Ukrainą, albo w ogóle.

39 komentarzy - dodaj komentarz

Trumna została złożona...
Tagi: , ,
(31 października 2008 19:39)
Potwierdzają się moje słowa, że 6 października o 12.00 – w chwili, gdy minister Drzewiecki jeszcze przed walką rzucił na ring biały ręcznik – rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe polskiej piłki. 30 października trumna została uroczyście złożona do grobu.

Są jeszcze, choć iluzoryczne, możliwości reanimacji trupa:
- Bardzo szybkie działanie prokuratury i zatrzymanie przynajmniej jednego z członków nowego zarządu (jeśli członek, o którym myślę nie jest świadkiem koronnym powinno to nastąpić wkrótce)
- Bojkot rozgrywek ligowych oraz meczów reprezentacji przez kibiców
- Przetłumaczenie wszystkich dokumentów związanych z przekrętami w polskiej piłce (kontrakty, licencje, korupcja) i wysłanie ich przez ministra Ćwiąkalskiego do Platiniego i Blattera z pytaniem: panowie, co wy byście zrobili na naszym miejscu?

Innych wariantów ratunkowych nie widzę. Grzegorz Lato przez ostatnie cztery lata nie zrobił nic. Sądzę, że ten czas poświęcił na pisanie tej kartki, którą odczytał podczas zjazdu. I teraz nagle zacznie reformować? Do tej pory notował uchybienia i zacznie działać? Przecież to całkowite zakłamanie.

Niestety, ale mój wspaniały kolega z drużyny nie potrafił być senatorem, nie potrafił działać w zarządzie PZPN i teraz nie będzie potrafił prezesować. Jak ma coś napisane – to przeczyta. Ale jak ma powiedzieć coś z siebie – no to wali bez zastanowienia. Przedsmak mieliśmy już pierwszego dnia. Stwierdzenie, że mistrzostwa Europy możemy w razie czego zorganizować z Niemcami, nie mieści się w żadnych kategoriach nie tyle dyplomatycznych, co myślowych. I w tym momencie to nie był gol samobójczy, tylko samobójstwo!

Ale spójrzmy na to szerzej – wiceprezesem ds. Euro 2012 został Adam Olkowicz. Jak się o tym dowiedział Surskis – pomijając, że w czasie zjazdu zachował się po chamsku – to się wściekł i podobno powiedział, że ani nie chce z Olkowiczem rozmawiać, ani go widzieć na Ukrainie. A że Olkowicz zna tylko język rosyjski, to nie wiem, z kim będzie mógł teraz rozmawiać, jeśli Surkis odpada. W UEFA i FIFA nikt go traktować poważnie nie będzie. Z Latą też nie, bo UEFA i FIFA chciały, by wygrał Boniek. Dodajmy, że Lato stwierdził, że Listkiewicz powinien zrezygnować już dwa lata temu, czym dodatkowo wkurzył właśnie „Listka”. Dziś Listkiewicz dzwonił do mnie z Dubaju i był maksymalnie zdenerwowany na Latę. Bilans po pierwszym dniu jest więc taki: FIFA i UEFA wkurzone, Ukraina wkurzona, Listkiewicz wkurzony. Jak przyjdzie co do czego, to Lato nie będzie w stanie w żaden sposób bronić interesu naszej piłki, a nikt mu w tym nie pomoże.

Jak ktoś kiedyś powie o Grześku, że to był słaby piłkarz, to wydrapię mu oczy. Ale nie bez powodu nawet wówczas, gdy zostawał królem strzelców, tak rzadko ukazywały się z nim wywiady.

Podsumuję te wybory w taki sposób – głosowali jak chcieli, wybrali kogo musieli. I ci którzy głosowali, zasługują na takiego prezesa.

48 komentarzy - dodaj komentarz

Banda czworga
Tagi: , , , , ,
(08 października 2008 17:14)
Mamy nową bandę czworga (zwaną oficjalnie komisją), która... na dzień dobry łamie prawo. Jeden z nich członków bandy twierdzi, że nastąpił moment, by wycofać kuratora – tu ma rację, pan Drzewiecki może taki wniosek złożyć. Jednak kolejne sugestie to już wciskanie nam – ciemnemu narodowi – kitu. Słyszę, że kurator przekazał swoje obowiązki tej wspaniałej czwórce. Chcę wyjaśnić i obwieścić – kurator może zostać odwołany, ale NIE MOŻE scedować swoich obowiązków na kogoś innego.

Wmawia się nam też, że „kurator będzie współpracował”. Czekam tylko, aż banda czworga w ramach tej współpracy wręczy mu najnowszy na świecie model telefonu – taki, w którym jest tylko słuchawka, a nie ma mikrofonu.

Dodam też, że pierwsze posiedzenie bandy odbędzie się w Lozannie. Teraz usłyszałem, że ta czwórka (ciekawe kto jest sternikiem, pewnie Blatter) po spotkaniu 10 października w Genewie ogłosi, kiedy odbędzie się zjazd PZPN. Mam więc pytanie: czyżby PZPN został przeniesiony do Szwajcarii? To są kpiny w żywe oczy. Misja pana Drzewieckiego (celowo nie używam słowa „minister”, bo dla mnie to człowiek skompromitowany) zakończyła się klęską.

Chciałem jeszcze kilka słów napisać o moim wyjściu ze studia TVP. Przepraszam pana Tomasza Lisa, przepraszam publiczność, przepraszam redaktora Rafała Steca, a przede wszystkim telewidzów. Jednak musiałem tak zareagować. To był mój gest przeciwko siedzącej naprzeciw mnie dwójce, która wszystkich perfidnie oszukała. Do pana Drzewieckiego będę miał dozgonny żal, że rzucił ręcznik, zanim jeszcze wyszedł na ring. Przez kilka dni wspierałem go, położyłem na szali swoje nazwisko, miałem nadzieję, że jednak udowodnimy szantażystom, że w Polsce rządzi prawo...

W studiu był też pan Koźmiński – przedstawiciel 30 facetów, którzy mówią, że zależy im na polskiej piłce, a jak przyszło co do czego, to zwrócili się do szantażystów po ratunek. Zdawali sobie sprawę, że Polska może stracić Euro, że możemy zostać wykluczeni z eliminacji mistrzostw świata, a jednak uznali, że ich stołki są ważniejsze. Śmiem twierdzić, że byli w strachu, że kurator zacznie rozliczać przeszłość. Pamiętajmy, że jeśli oni przetrwają jeszcze jedną kadencję, to... wszelkie ich winy ulegną przedawnieniu. I to jest wytłumaczenie ich postawy...

75 komentarzy - dodaj komentarz

Tylko pogratulować...
Tagi: , , , ,
(06 października 2008 17:02)
Czekam na informacje od ministra sportu, co się tak naprawdę dzieje i będzie działo. Jeśli kurator został po prostu wycofany, to doszło do skandalu. Jeśli jednak kurator Robert Zawłocki zostanie wycofany i zamieniony na kogoś innego, odpowiadającego obu stronom (też kuratora), a zarząd pozostanie zawieszony – to brawo, mamy do czynienia z sukcesem rządu i przyjęciem stylu włoskiego.

Na razie dochodzą do mnie strzępki informacji. Cały czas się łudzę, że nie skończy się tylko na komisji czterostronnej. Bo taka komisja już była i się skompromitowała. Jeśli czeka nas powtórka z rozrywki, to bardzo dziękuje rządowi za kolejne ośmieszenie polskiego narodu. Okazuje się, że w zasadzie w Polsce rządzi pan Blatter. Gratuluję działaczom PZPN, brawo panowie, trzymacie tak dalej, jesteście niezniszczalni, możecie sobie pogratulować świetnie wykonanej roboty.

Do pana Blattera mam prośbę – skoro to pan trzęsie polskim państwem, niech pan 30 października zarządzi też wybory na prezydenta RP. Że to niezgodne z jakimiś przepisami? Przecież to panu nie przeszkadza!

38 komentarzy - dodaj komentarz