
Mr. X
Hiszpańska riposta
30 czerwca 2008 23:19
Gromy na mnie spadły po poprzednim wpisie, którym jednoznacznie udowodniłem, że za tępy jestem, by nadążyć za galopującym umysłem Mirosława Trzeciaka. Otóż nie pojąłem, iż – zwłaszcza teraz, zaraz po wielkim sukcesie iberyjskiego futbolu – sprowadzenie piłkarzy, którzy nie łapią się w tamtejszych klubach jest jedyną słuszną drogą.
Czas pokaże, czy to ja niepotrzebnie zrzędzę, czy też Trzeciak się Hiszpanią po prostu zachłysnął. Posiedział tam kilka lat na ławce, obejrzał kilka dobrych meczów w telewizji i świata poza Hiszpanią nie widzi. Obstaję przy swoim – dla dobrego, średniego lub przeciętnego Hiszpana Polska to kierunek ostateczny. Czasami się trafi rodzynek, jak Astiz, ale w powtarzalność takich sukcesów zwyczajnie nie wierzę. Może małej wiary ze mnie człowiek, ale nie wierzę i już.
Wyobrażam sobie, że można upatrzyć sobie jednego Hiszpana, ale jak słyszę już siódme nazwisko, to mam przed oczami zwykłą łapankę. Bezmyślne „łap Hiszpana’, taki nowy rodzaj corridy. Poza tym zastanawia mnie, czy ktoś na Łazienkowskiej dobrze wykonał swoją pracę – bo skoro ogranicza się tylko do jednego kraju, to oznacza, że sto innych zlekceważył, czyż nie? Nie liczę oczywiście piłkarzy przysyłanych samych, przez menedżerów, jak Francuz Camara czy ten nieszczęsny Serb od wkręcania żarówek.
No i właśnie druga sprawa – jak wyśmiewałem tego wielkiego (dwa metry) Serba, to wiedziałem, że przyjechał na testy, więc szpilki wbijaliście mi niepotrzebnie. Oczywiście Serb testów nie zdał, co było z góry wiadome – wystarczyło sprawdzić, że przez trzy lata strzelił trzy gole. Zastanawia mnie, co te testy miały wyjaśnić. Gdyby nie daj Boże Serb (nie chce mi się sprawdzać nazwiska, bo i tak już nigdy nie będzie potrzebne) strzeliłby ze dwa gole w meczu z Amkarem Perm, to by oznaczało, że jednak grać potrafi, a poprzednie trzy lata się nie liczą? I by go kupili? Naprawdę kupiliby gościa, który przez trzy lata strzelił trzy gole?!
Ktoś może powiedzieć – to tylko testy. Tak, ale testy też kosztują. Trzeba zapłacić za bilet w dwie strony, za przejazdy, hotel, wyżywienie. A że takich zawodników było dwóch, to szacuję, że zabawa pod tytułem „a może jakimś cudem nauczą się grać na naszym obozie” kosztowała z sześć tysięcy złotych. Mało? Jasne, że mało. Ale można było to dać takiemu Rybusowi, powiedzieć – fajnie chłopie grałeś, masz super premię. Albo kupić piłki dla dzieciaków. Zatrudnić trenera od młodzieży (każdy jeden testowany zawodnik starczyłby na opłacenie miesięcznej pensji). I tak dalej.
Generalnie można było spożytkować te niby drobne pieniądze na sto lepszych sposobów niż zapraszanie gościa nieumiejącego grać w piłkę, żeby się przekonać, że naprawdę nie umie.
KOMENTARZE:
- Maybe Mr. X is me? Maybe, maybe... (17.08.2008 23:44:01)
I Hiszpanski zaciąg bawi sie w klubach i siedzi na trybunach! :) BRAWO BOREK! :DDDD - Łoszo (03.07.2008 00:40:14)
ok. z tym ze nie zrobil wielkiej kariery jako piłkarz to sie zgodze... ale niema co go skreslac jako działacza-dyrektora sportowego... teraz ma pole do popisu ba ma czym "nęcić"... i sciaga zawodników "na teraz". a kolejne mecze dostarcza i Tobie i mnie argumentów... - uj (02.07.2008 17:09:23)
Łoszo: Ok, mam tylko wrażenie, że Trzeciakowi udało się niemożliwe - wmówił ludziom, że w Hiszpanii zrobił jakąś karierę. - Łoszo (02.07.2008 16:53:25)
Przykład: Wojciech Kowalczyk: 62 mecze i 14 barmek w PIERWSZEJ LIDZE HISZPANSKIEJ! i co z tego ze go ludzie znajai i pamietaja do dzis jesli on nie jest działaczem i nie wykożystuje swojej wiedzy ani doswiadczenia? - Łoszo (02.07.2008 16:40:57)
zweryfikuje* - Łoszo (02.07.2008 16:40:10)
a i tak wszystko zferyfikuje boisko i historia! - Łoszo (02.07.2008 16:39:09)
jestem powazny i nie robie z p. Mirka zadnej gwiazdy. Mowię ze był, widział i wie jak to teraz wykorzystac. Niemusza go pamietac... liczy sie fakt. Na chleb zarabial kopiąc piłke, a wiec rozumie piłkarzy... a teraz jest działaczem (dyrektorem sportowym i wiceprezesem) jednego z najbardziej utytułowanych klubów w swoim kraju. - uj (02.07.2008 16:04:21)
Łoszo: Trzeciak rozegral w lidze hiszpanskiej 10 meczow, chyba zadnego w pierwszym skladzie (nie jestem na sto procent pewny, moze jeden) i nie zdobyl ani jednego gola. Twoje statystyki dotycza wystepow w drugiej lidze. Takich pilkarzy bylo tam milion i nikt go nie pamieta, badz powazny. - Łoszo (02.07.2008 16:01:50)
o M. Trzeciaku: "W lidze hiszpańskiej rozegrał 50 meczów i strzelił 12 goli" źródło: Wikipedia. jesli chodzi o reputacje to raczej mialem na mysli Urbana, a Trzeciak? Jest znany, znaja go maenadzerowie, byli i obecni piłkarze... lecz główna zaleta jego hispanskich doswiadczen jest to ze zna mentalnosc, oczekiwania i obyczaje... wie jak sie dogadac (wlasnie podpisal kontrakt z Tito). Inaczej negocjuje sie przez tłumacza a inaczej w cztery oczy... - do Łoszo (02.07.2008 14:00:53)
Sugerujesz, ze ktokolwiek w Hiszpanii zna Miroslawa Trzeciaka?:) Naprawde to napisales?:) On w tamtejszej lidze zagral lacznie ze 120 minut. - Łoszo (02.07.2008 11:14:09)
I jeszcze jedna uwaga. Średni piłkarz który przez 10 lat (teraz w wieku ok 26-29 lat) trenowal i pogrywal na hiszpanskich boiskach I lub nawet II ligi jest lepszy od polskiego sredniaka z podobnym stażem. Dlaczego? bo tamten regularnie ocierał sie o duzo wyższy poziom niż Polak. W meczach pucharowych czy sparingowych mial okazje grac przeciwko duzo lepszym przeciwnikiom niz Polak, a to rozwija wyobraznie - pokazuje ile jeszcze brakuje do najwyższej połki. P.S. zauwazyliscie jak szybko gwiazdeczki naszej ligi gasną w przeciętnych europejskich klubach? napoczątku jeszcze "jakotako"... a potem? tragadia... a moim zdaniem to ma duzy zwiazek z tym ze nie sa przyzwyczajeni do rywalizacji na wysokim poziomie przez długi czas... - Łoszo (02.07.2008 10:58:51)
(...)"dla dobrego, średniego lub przeciętnego Hiszpana Polska to kierunek ostateczny" Niezgzdzam sie z tym twierdzeniem. Jest ono zbyt ogólne... bo takie kluby jak wisla i legia, choc furory na arenie miedzynarodowej oststnio nierobią, regularnie sie na niej pokazuja... to tez jest brane pod uwage przez pilkarzy. A tagże gdyby trenerem i dyrektorem sportowym byly inne osoby, to cisami piłkarze napewno dłuzej by sie zastanawiali i inaczej potrzyli na mozliwosc transferu. Poprostu - transfer do Legii nie jest juz dla podróża w (całkowicie) nieznzne. To napewno podnosi jakosc pilkarzy który sa zinteresowani. - olo (01.07.2008 13:30:30)
w uzupełnieniu: Serb miał papiery (4 występy w U21), warunki niczym Koller, a to że się pojawił na testach choć grać nie potrafił to zasługa legijnego scout'a !!! cóż, może lepiej aby Beret skoncentrował się na obrońcach, a nie napastnikach, chyba że właśnie w Veselinoviciu widział potencjalnego stopera ;-)) - olo (01.07.2008 13:24:01)
No to gromów ciąg dalszy !!! :-) Załóżmy że klub oszczędził na testach zawodników? Kto w takim razie do klubu przyjdzie? Tylko zawodnicy oglądani w C+? Oczywiście, że te 6000 zł to strata klubu, ale pozyskanie zawodnika z kartą na ręku, który umiejętnościami nie ustępuje naszym przeciętnym ligowcom to oszczędność rzędu 250-500 tys. eur. Czyli za te marne 1500 euro (6000 zl za dwóch gości) to klub może sprowadzić 60 "wkręcaczy żarówek" na testy, z których prawdopodobieństwo że trafi się 2-3 naprawdę sensownych jest znacznie większe, niż to że ten za którego klub wyłożył 0,5 mln euro akurat się przyjmie i na domiar nie spędzi całego sezonu w gabinetach lekarskich tylko na boisku. - lama (01.07.2008 12:07:56)
autor już po raz kolejny ujawnia swoje niespożyte zdolności wzorowego gospodarzenia :-)) podobnie krytyczne artykuły o kadrze Benhakkera wypominały jego wysoką pensję, oraz pieniądze przeznaczane na sztab; oczywiście takie ogladanie każdego grosza jest dobre samo w sobie, ale coś mi się wydaje dziwne, aby takie podejście do finansów naprawdę mogło być praktykowane w największych klubach lub reprezentacji; - koop (01.07.2008 08:03:30)
a może tak zająłby sie Pan też czymś innym niż tylko sprawami transferowymi Legii? Rozumiem że Euro sie już skończylo ale to chyba nie powód żeby pisać w kółko o tym samym. - Dzemis (01.07.2008 02:13:23)
Co do kosztów... To to są PRYWATNE pieniądze ITI. Łolter może sobie z nimi robić co chce. Jak będzie chciał to podetrze sobie banknotem 200 zł. dupe. I nic nikomu do tego. Jakby to były pieniądze z podatków, to co innego. A moge się założyć że Rybus zarabia tyle że starcza mu na życie. Pewnie dostaje więcej niż lekarze czy nauczyciele. Napewno może z tego wyżyć... (A tak wogóle to za co miał dostać kase? Za sparing z ruskami?) Jeśli chodzi o transfery Legii to myśle że Trzeciak interesuje się zawodnikami z Polski, bo od przyszłego roku bodajże wprowadzane będą przepisy dotyczące ograniczenia obcokrajowców w składzie. - Negative (01.07.2008 00:02:11)
Demagogia czystej wody. Nie slyszlem, zeby w Legii brakowalo pilek. Tym bardziej nie slyszalem, zeby dawac pilkarzom ktorzy maja podpisany zawodowy kontrakt premie uznaniowa. To by dopiero byla "bananowa" polityka. Co do 7 czy 12 nazwisk Hiszpanow to sa to jedynie wymysly dziennikarzy. Jak pokazuje doswiadczenie z ostatnich tygodni, pismaki nie trafily z zadna prognoza przyszlych transferow do Legii, wiec nie ma co potepiac polityki transferowej Trzeciaka w czambul. Moze lepiej byloby napisac felieton o rzadzacych w Warszawie, ktorym nie pali sie do dania okazji zainwestowania w tereny Hutnika ITI i zorganizowania porzadnej szkolki dla mlodych. Trzezwego spojrzenia zycze. - liczyrzepka (30.06.2008 23:55:45)
A wlasnie ze x dobrze mowi. A zapomnial dodac ze i wyzywienie kosztuje. Byli 4 dni czyli 2 razy 4 hamburgery, pewnie pepsi i moze jakas zupa to Legia wydala ze 200 zl na wyzywienie. A powinni dac na przyklad biednej cygance. A teraz moze x obliczy ile Wisla wyrzucila na transfer Matusiaka? - ŻbiQ (30.06.2008 23:41:24)
Boże co za pieprzenie, co raz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, że nie warto czytać tych twoich wypocin. - Mr. Y (30.06.2008 23:39:38)
"Ktoś może powiedzieć – to tylko testy. Tak, ale testy też kosztują. Trzeba zapłacić za bilet w dwie strony, za przejazdy, hotel, wyżywienie. A że takich zawodników było dwóch, to szacuję, że zabawa pod tytułem „a może jakimś cudem nauczą się grać na naszym obozie” kosztowała z sześć tysięcy złotych. Mało? Jasne, że mało. Ale można było to dać takiemu Rybusowi, powiedzieć – fajnie chłopie grałeś, masz super premię. Albo kupić piłki dla dzieciaków. Zatrudnić trenera od młodzieży (każdy jeden testowany zawodnik starczyłby na opłacenie miesięcznej pensji). I tak dalej." - taką metodą, to w Legii grałoby 3 piłkarzy z Warszawy i kilku z Grodziska Wielkopolskiego.


Ukrywa się za nickiem, ale nie ukrywa poglądów. Ważne co pisze, a nie kim jest.
Srebrny medalista olimpijski, 39-krotny reprezentant Polski, największy skandalista w polskim futbolu. Wali prawdę między oczy.
Najlepszy bramkarz w historii polskiej piłki, dziś bezkompromisowy felietonista
Najzdolniejszy polski trener, zdobywca mistrzostwa Polski z Zagłębiem Lubin i Pucharu Polski z Lechem Poznań.
Bramkarz, 13-krotny reprezentant Polski, znany z ciętego języka i twardego charakteru
Były zawodnik Flamengo, Bastii i Legii, wieczna dusza towarzystwa. Dziś prężny menedżer.
Zamieszczamy wpisy naszych czytelników. Umiesz dobrze pisać? Dołącz do nich!
Były reprezentant Polski, mistrz Austrii i uczestnik Ligi Mistrzów. Obecnie zawodnik ŁKS Łódź. Twardziel.
17-krotny reprezentant Polski, napastnik Wisły Kraków, wcześniej występujący w lidze holenderskiej
Menedżer uważany za najskuteczniejszego na polskim rynku. Poznaj inny punkt widzenia.
Twardziel z Tychów, obecnie podpora Lechii Gdańsk. Charakterny, ambitny i szczery.
Król strzelców sezonu 2006/2007, zdobywca ponad stu goli w polskiej ekstraklasie, były piłkarz Herthy i żywa legenda Lecha