
Mr. X
Tajemnice Premiership
Tagi: piłka, nożna, blog, Anglia, transfery
30 stycznia 2009 20:07
Codziennie czytamy o zdumiewających sumach transferowych w Anglii. Zastanawialiście się kiedyś, ile pieniędzy na tym rynku przechodzi pod stołem? Jaka część transakcji wynika nie z tego, że klub X chce sprzedać, a Y kupić, ale z tego, że za literami X i Y stoją zwyczajni ludzie, którzy chcą się dorobić? Jestem dziwnie pewny, że gdyby – niczym w dawnych czasach – za transfery płacono w gotówce i policja zdołała oznaczyć wszystkie banknoty, to niektóre z nich trafiłyby w miejsca, do których trafić nie powinny.
Wyobraźmy sobie sytuację pierwszą. Klub ma na utrzymaniu wyjątkowego nieudacznika. Płaci mu krocie, ale ten nie strzela goli. Musi się więc go pozbyć, co oznacza znalezienie frajera. W świecie idealnym powinno wyglądać to tak:
Dyrektor sportowy klubu X: - Cześć, może chcielibyście kupić napastnika Smitha? U nas się męczy, ale sam wiesz, że dużo potrafi. U was na pewno się przełamie.
Dyrektor sportowy klubu Y: - Nie, dzięki, ale on od dwóch lat nie strzelił gola. Mamy już upatrzonego dobrego napastnika.
Tymczasem w świecie rzeczywistym (a może urojonym, w moim podejrzliwym umyśle) wygląda to tak:
Dyrektor sportowy klubu X: - Słychaj, kupcie od nas tego gościa, u was może pogra.
Dyrektor sportowy klubu Y, dobry znajomy X: - Za ile? Jakie zasady?
Dyrektor sportowy klubu X: - 5 milionów funtów. Jak go weźmiecie, 500 tysięcy jest dla nas do podziału.
Dyrektor sportowy klubu Y: - 7 milionów, ale milion do podziału.
Dyrektor sportowy klubu X: - W porządku.
Po chwili w świat idzie komunikat, że dogadano szczegóły, a klub Y jest zachwycony, że udało mu się pozyskać renomowanego gracza za zaledwie 7 milionów funtów.
Oczywiście – możecie w to nie wierzyć. Ale ja z kolei nie wierzę, że tam, gdzie w grę wchodzi kilkaset milionów funtów rocznie, wszyscy są uczciwi. Nie wierzę, że takie pieniądze nie deprawują, nie kuszą. Może nie każdego, ale wielu. I tylko w ten sposób potrafię sobie wytłumaczyć, dlaczego niektórzy piłkarze ciągle utrzymują się na powierzchni, mimo że permanentnie zawodzą oraz skąd niechęć do ściągania piłkarzy z innych krajów. Oczywiście obcokrajowców w Anglii jest mnóstwo, ale zdecydowanie nie tylu, ilu mogłoby być, biorąc pod uwagę potencjał finansowy (rzućcie okiem chociażby na budżety klubów Championship). Wiele osób przyznaje, że angielski rynek jest bardzo hermetyczny. Oczywiście można się tam dostać, ale trzeba dużo szczęścia i wytrwałości.
Mnie to pachnie trochę niedopuszczaniem obcych do swoich tajemnic, a przynajmniej w razie możliwości robieniem deali tylko z osobami, które "wiedzą, o co chodzi". Chyba, że sytuacja już naprawdę zmusza to skorzystania z usług kogoś z zewnątrz.
Może to tylko głupia teoria spiskowa. A może angielski futbol ma więcej tajemnic, niż się wielu z nas wydaje, a prosty mechanizm opisany wyżej to tylko wierzchołek góry lodowej...
KOMENTARZE:
- adqr (04.02.2009 20:16:49)
dupe mu obrabiacie, ale jednak barany wchodzicie i sie zastanawiacie kto to jest a on tylko zarabia na tym ;] - st (04.02.2009 13:09:29)
totalnie bzdurny art, zmyslona historia, szukasz w angielskich ligach takich sensacji? moze na szczeblu bluesquare ktos tam wezmie pare funciakow za jakas przysluge, ale w championship nie ma takiej mozliwosci. - TLO (03.02.2009 10:56:07)
Przecież to proste :) Mr X to człowiek, o którym żaden kibic piłki nożnej nie słyszał, dlatego tajemniczo ukrywa się pod kiepskim nickiem. Gdyby pokazać jego nazwisko i zdjęcie, nikt by tu nie zajrzał ;) - Bum! (02.02.2009 08:58:59)
X weź sie za normalną robotę. Pisanie Ci nie idzie, zwłaszcza takie SF... Co za brednie durne... - ziomek (01.02.2009 01:28:33)
Zarzeczny odstaw kieliszek - Mr X (31.01.2009 14:50:39)
AntyPis: Pisowcem nie jestem, a co to jest ksiegowosc - wiem. Ale wiem tez, ze jest sto roznych sposobow, zeby legalnie wyplacic dowolna sume. Najprostszy to wysokosc prowizji menedzerskiej. Ale sa tez uslugi doradcze itd... - Anty Pis (31.01.2009 14:46:14)
Mr X chyba nie wie co to jest rachunkowość. Brak tego miliona w księgach byłby bardzo widoczny. Także pierdolenie wynikające z braku wiedzy. Szukaj dalej układów Pisowcu. - jako (31.01.2009 13:11:24)
paanie x.ciekawa hipoteza,ale powinna byc bardziej rozwinieta.chetnie bym poczytal o tych pana "przypuszczeniach" - mk (31.01.2009 11:07:56)
dziwne, ja zawsze miałem wrażenie że angielska liga to liga w której występuje najwięcej obcokrajowców. Doszukanie się anglika w kadrze np. Arsenalu to od kilku lat nie lada sztuka. - go (31.01.2009 10:02:06)
u nas to samo. Jakieś Madeje są najlepszym tego przykładem... - Arkowiec:) (31.01.2009 02:10:01)
Robbie Savage zwykły przecinak a w Premiership ponad 70 meczy... Ja gadałem akurat z Bośniakiem to nie widział kto to Stilić ; p - geen (30.01.2009 22:37:57)
Mam kumpla Bośniaka, i on twierdz że w ich prasie Stilić kosztował 100 000 euro a u nas 500 000. Trochę dziwne?!:) - Jest cos na rzeczy... (30.01.2009 22:33:51)
pismak - 44 (30.01.2009 22:06:06)
Chłopie gdzie Ci do ligi angielskiej...Zajmij się własnym podwórkiem bo liga angielska to za wysokie progi...Nie dla psa kiełbasa...A takie domysły to można sobie snuć w każdym temacie i w każdym kraju. I w sporcie i w handlu gazem, w handlu perliczkami i jajkami na wsi pod Włoszczową... - sowa (30.01.2009 21:44:15)
Coś jest na rzeczy.Ostatnio dużo słabeuszy kosztuje zadziwiająco drogo. - Leszczu (30.01.2009 21:34:12)
Dzień dobry, czy jest ser? Seropodobny... xD xD xD Pozdro Arek Aleksander!! - tt (30.01.2009 21:12:39)
im wieksze pieniadze, tym wieksze dzialki. to prawda. - bg (30.01.2009 21:10:53)
kaimada co ty pierdolisz :| pan x tez ameryke odkryl :| - adas (30.01.2009 21:10:21)
George Graham za taki handelek poleciał z Arsenalu dobrą dekadę temu. Poszło o jakichś bezimiennych Norwegów, a w grę wchodziła "prowizja" rzędu kilkuset tysięcy funtów. Wtedy. To jakie kwoty krążą dziś? Olisadebe też trafił do Portsmouth dzięki menago, zaprzyjaźnionym z Rednkappem... - sss (30.01.2009 20:34:24)
Daj Pan spokój Krzysztofie. Albo leć do prokuratury jeśli masz jakieś dowody.. - kaimada (30.01.2009 20:29:52)
Tak zdenerwował transfer Dioufa? :P Btw. z polskich graczy mamy takie talenty np. Smolarek, czy w warunkach polskich Aleksander i Moskal.


Srebrny medalista olimpijski, 39-krotny reprezentant Polski, największy skandalista w polskim futbolu. Wali prawdę między oczy.
Najzdolniejszy polski trener, zdobywca mistrzostwa Polski z Zagłębiem Lubin i Pucharu Polski z Lechem Poznań.
Były zawodnik Flamengo, Bastii i Legii, wieczna dusza towarzystwa. Dziś prężny menedżer.
17-krotny reprezentant Polski, napastnik Ruchu Chorzów, wcześniej występujący w lidze holenderskiej
Były reprezentant Polski, mistrz Austrii i uczestnik Ligi Mistrzów. Obecnie zawodnik ŁKS Łódź. Twardziel.
Ukrywa się za nickiem, ale nie ukrywa poglądów. Ważne co pisze, a nie kim jest.
Bramkarz, 13-krotny reprezentant Polski, znany z ciętego języka i twardego charakteru
Zamieszczamy wpisy naszych czytelników. Umiesz dobrze pisać? Dołącz do nich!
Najlepszy bramkarz w historii polskiej piłki, dziś bezkompromisowy felietonista
Menedżer uważany za najskuteczniejszego na polskim rynku. Poznaj inny punkt widzenia.
Twardziel z Tychów, obecnie podpora Lechii Gdańsk. Charakterny, ambitny i szczery.