Mr. X

Mr. X


A ty za ile sprzedałbyś mecz?

Tagi: , , , , ,
23 października 2008 17:59

Podobno każdy ma swoją cenę. Zastanawialiście się kiedyś, jaka jest wasza? Za ile byście się sprzedali? Za ile schowalibyście honor do kieszeni i opędzlowali mecz? To pewnie zależy od okoliczności i aktualnych potrzeb, ale jakiś zakres powinno się dać ustalić. Jakąś kwotę minimalną.

Szokujące pytanie, co? Niewygodne? Mącące spokój w głowie? Większość osób, jako że nigdy przed takim dylematem nie stanie, rozkosznie, bez zastanowienia powie: - Ja bym nie sprzedał meczu za żadne skarby! Za żadne? Na pewno? No nie wiem. Daleki jestem od takiej hipokryzji – wszyscy mówią, że by nie sprzedali i prawie wszyscy sprzedają. Policjanci twierdzą, że łapówki by nigdy nie wzięli, a jeszcze nie trafiłem na ani jednego, który nie wziął. I tak w każdym zawodzie – sami uczciwi, a czasami bombonierka albo flaszka wódki wystarczy, by światopogląd się zmienił. Natura ludzka jednak jest jaka jest, co kiedyś ładnie pokazano w filmie „Niemoralna propozycja”. Pamiętacie, tam w roli „Fryzjera” (ha, ha!) wystąpił Robert Redford...




Ale filmów o tej tematyce było sporo, jeden z lepszych – „Adwokat diabła” (Al Pacino). To jak, możecie ręczyć, że NIGDY nie podpisalibyście paktu z diabłem?

Zadałem sobie to pytanie wczoraj. Wnioski? Ja za 50 tysięcy meczu bym nie sprzedał (to tylko fantazjowanie, nie jestem piłkarzem), bo taka suma niczego w moim życiu by nie zmieniła. Za 100 tysięcy – też raczej nie. Ale tu już po raz pierwszy pojawia się słowo „raczej” – pewnie jeśli mecz byłby zupełnie nieistotny, jakich miałbym za sobą już dwieście, z klubem nic by mnie nie łączyło, a na trenera nie mógłbym patrzeć, jeśli na taką sumę musiałbym pracować zdecydowanie więcej niż pół roku... Po spełnieniu takich warunków, kto wie. A jeśli jeszcze pracodawca zalegałby mi z pensją...

Ale gdyby ktoś – co jest absolutnie hipotetyczne, bo takie stawki nie istnieją – zaoferowałby mi milion, najlepiej milion funtów? Mecz polskiej ligi, za milion funtów (drapię się teraz po brodzie i zastanawiam)? Gdyby nie oznaczało to wyrzeczeń, czyli nie musiałbym rezygnować z jakichś tam marzeń (spotkanie decydujące o mistrzostwie Polski dla ukochanego klubu), to tak – pewnie bym opchnął. Wy za milion funtów byście opchnęli? Nie? A za dziesięć milionów? Za sto? Sto milionów funtów (prawie 500 milionów złotych), czyli dożywotnie maksymalne bogactwo za jeden mecz? Nie czytajcie tego w tempie ekspresowym, tylko zastanówcie się chwilę – jest dwunasta kolejka, będzie jeszcze trzynasta, czternasta, piętnasta... Kolejny zasrany mecz na błocie, przy szarych trybunach, nadzieje na zrobienie światowej kariery dawno zostały rozwiane, wynik i tak mam głęboko gdzieś, bo mój zespół miota się między dziesiątym i jedenastym miejscem...

Pamiętam, co mówił Władysław Bartoszewski – że warto zawsze być przyzwoitym, choć nie zawsze się to opłaca. Piękne słowa. Chylę czoła i podam na kolana przed takimi ludźmi. Ale zarazem im dalej posuwam się w swojej bajeczce, im więcej sam sobie obiecuje, tym bardziej sądzę, że istnieje granica, po przekroczeniu której uległbym pokusie. Jest takie hasło – jak kraść to miliony, jak zdradzać, to z królową.

Nie zrozumcie mnie jednak źle – nie chce usprawiedliwiać trenerów, piłkarzy i sędziów, którzy z naszej ligi zrobili kabaret. To w większości drobne, brudne złodziejaszki. Ale po prostu uwielbiam wcielać się w kogoś, analizować, zastanawiać się, zadawać sobie to najprostsze pytanie – a co ja bym zrobił? Dlatego niejako nie zgadzam się z wynikami sondy w jednym z tekstów na Weszło! Zdecydowanie więcej z was łatwiej wybaczyłoby piłkarzowi, który kupił mecz niż piłkarzowi, który sprzedał. Na pierwszy rzut oka to zupełnie zrozumiałe. Ale tylko na pierwszy. Bo to popyt kształtuje podaż. Gdyby nie było tych diabelskich kusicieli, wykorzystujących słabą ludzką naturę, nie byłoby sprzedawczyków. To oferujący pieniądze, a nie przyjmujący zniszczyli nasz futbol. To te diabły. To Robert Redford i Al Pacino.

To jak – jaka jest wasza cena?


KOMENTARZE:

  • adam81w (24.12.2008 04:47:07)
    @Panie Lopez Hujowa to jest każda liga poza polską. I gadasz Pan bzdury co do reszty.

  • adam81w (24.12.2008 04:42:13)
    Jednak bym nie sprzedał. Potem bym się czuł jak zwykła świnia. panie X podpisz się Pan.

  • matilasek (11.11.2008 16:54:19)
    a Ty Mr. X za ile bys sprzedal swoje nazwisko? ile trzeba zaplacic zebys sie ladnie podpisal? ;)

  • KKS Lech (09.11.2008 02:02:08)
    ...obstawiam ze to Borek jest Mr.X ...co wy nato mam racje czy sie myle ... ...obserwuje gosci i to myslenie mi odpowiada!!!

  • RykoszeT (02.11.2008 22:38:10)
    Na 100% "Mr. X" to kobieta, tylko kobiety potrafią tak pięknie pisać o pieniądzach!

  • Wybraniec Losu (29.10.2008 11:45:20)
    Mr X a jaka jest twoja cena zebys sie ujawnil kim jestes :)?

  • Lopez (25.10.2008 14:49:39)
    A mnie to pirdoli,ze ktośprzedaje kupuje. Jak się solidnie i rzetelnie rozliczają to z czym ten caly ambaras?Ja płacę za show, to je mam. Wiadomo,ze nie idę na jakieślewe mecze, jak Piast czy Odra,bo kto to ogląda, ale nsa jakieś porzadne. Jeśli piłkarze dobrze zagrająswoją rolę, i będzie miło to mnie to nie przeszkadza. Bo co to za róznaca, kto wygra,przegra czy zremisuje, i tak hujowa jest tak liga, tak mizernie dsłaba, że nie ma to najmniejszego sensu sienad tym zastanaiać. W Europie nie znaczymy nic, wiec przynajmniej bawmy sięodbrze, a nie naskakujmy jeden na drugiego. Prawda jest taka,że jako właściciel klubu mogę zatrudniać kogo chce,i żaden sąd mi tego nie zabroni. Po drugie, co to są za wyroki? w zawieszeniu. Koń by się uśmiał. DLa mnie jest to temat zastępczy,a handlowało się, handluje i handlować będzie. Amen.

  • Pan Michał (25.10.2008 14:10:34)
    "Capone ścigany był przez agenta federalnego, Eliota Nessa, i utworzoną przez niego grupę jedenastu agentów, z powodu nieprzekupności zwanych Nietykalnymi. Ujawniono również źródła nielegalnych dochodów Capone, a następnie oskarżono go o niepłacenie z tego tytułu podatków." Ten cytat pochodzi z Wikipedi :) On doskonale pokazuje, że istnieją ludzie, którzy są nieprzekupni i kierują się zasadami. Pamięć o nich przetrwała, a gdyby wzieli te pieniądze to nikt, by o nich nie usłyszał. Dziś są oni nieśmiertelni :) Za żadne pieniądze tego nie kupisz.

  • Pan Michał (25.10.2008 14:04:31)
    Panie X, wystarczy spojrzeć na niektórych artystów na świecie. Którzy np. nie produkują muzyki komercyjnej, odmawiają występów i promowania się w mediach. Np. OSTR każdego roku odmawia około 100 wywiadów/występów w telewizji - licząc, że za każde takie coś wpadnie mu około 500 zł to daje to naprawdę ładną sumkę :-) Takich przykładów można podawać mnóstwo z różnych dziedzin życia. W futbolu też są na pewno takie grajki ;) Na dzień dzisiejszy ja, bym się nie sprzedał. Aczkolwiek jakby, ktoś mi za mecz krzyknął 1mln zł to pewnie, bym zaczął się zastanawiać. Czy wziąłbym to? Raczej nie. Ale jak wiadomo - trzeba się znaleźć w takiej sytuacji, by wiedzieć o co chodzi. Jestem skłonny uwierzyć w to, że nie ponosi Pan wielkich korzyści materialnych za pisanie tutaj - dość popularne to jest zjawisko w internecie. Aczkolwiek jestem ciekaw czemu Pan się ukrywa? Jest Pan mocno medialną osobą? Czy z racji stanowiska jakie Pan zajmuje w pracy nie może Pan publicznie wyrażać swojego zdania?

  • inski (25.10.2008 11:22:04)
    te łajzy z pzpn i naszej ligi sprzedaliby sie nawet za 5zl i snickersa

  • Mr X (25.10.2008 01:10:41)
    asia: pieknie napisane. Tylko kobiety tak potrafią:)

  • golumin (24.10.2008 23:58:20)
    Za 100 baniek... pozniej moglbym sponsorowac ten klub przez dluuuugie lata:P

  • steelin (24.10.2008 23:46:23)
    Panie X, zastosował pan bardzo wygodną retorykę, mianowicie przedstawił pan sytuację przeciętnego polskiego grajka z przeciętnego polskiego klubu. Zresztą czym jest dla takiego futbol? Zazwyczaj zawodem. A w zawodzie się zarabia. Są jednak tacy ludzie, którzy mogliby grać za darmo, dla których futbol nie jest sprawą życia i śmierci, ale czymś o wiele ważniejszym. Potrafi pan sobie wyobrazić sumę, za którą Carles Puyol sprzedałby mecz Barcelony? Ja nie.

  • Mekk (24.10.2008 23:24:49)
    A już nieanegdotycznie: od kiedy pieniądze są remedium na wszystko? Jest chmara ludzi bardzo bogatych i bardzo nieszczęśliwych.

  • Mekk (24.10.2008 23:23:02)
    Stara anegdota. Znany pisarz (bodajże Shaw) tańcząc z pewną panią spytał: - czy oddałaby mi się Pani za milion funtów, - hmm, milion, to kusząca suma, - a pójdziesz ze mną za piątaka, - za kogo Pan mnie ma!? - to już ustaliliśmy, teraz negocjujemy cenę.

  • asia (24.10.2008 23:08:30)
    Mr. X - pochodze z zamoznej rodziny pieniadze nigdy nei byly dla mnei problemem, zawsze sie nimi brzydzilam. Pieniadz jest paskudna rzecza, ktora ludzie wyznaczaja poziom czyjegosc czlowieczenstwa. Jezeli w cos wierzysz i cos kochasz to tego nie sprzedasz za chocby 1000 mld euro, bo to jest twoje i tylko twoje... niewazne czy chodzi o malucha czy o mecz czy o kogos tam bliskiego sa pewne rzeczy, ktore sa swiete dla ciebie i tylko dla ciebie. moja krotka konkluzja- nie kupisz wszystkich poza tym najlepsze rzeczy w zyciu sa za darmo i to calkiem darmo a czasem nawet dostajesz do nich bonusy...

  • Mr X (24.10.2008 21:50:25)
    tomo: bo to nonsens. Nie pisze nigdzie indziej, a tutaj robie to dla przyjemnosci, nie dla pieniedzy.

  • tomo (24.10.2008 21:22:54)
    Mr X, nie odniosłeś się do wpisu Ehh - "Gdzies tam sobie pisujesz jako Ty a tutaj jako X, zeby w obydwu miejscach pisac co innego, czy piszesz to samo tu i tam ? Jak dla mnie sprzedany jestes juz dawno. I to nie za setki milionow funtow ale za zwykle marne polskie grosze. A tak w temacie : Wszystkich mozna kupic ale nie wszystkich za pieniadze. "

  • MW (24.10.2008 14:46:32)
    Absurdem nazywam podawanie tej sumy jako argumentu. Mógłbyś też napisać - a gdyby Bill Gates oddał ci Microsoft... a gdyby George Bush oddał ci USA, a gdyby pan Bóg oddał ci władzę nad światem? Oto absurd o którym mówię. Myślę, że taka argumentacja jest po prostu infantylna. A co się tyczy tych 500 złotych, to cóż... niektórzy robią to nawet za darmo, za kontakt i newsa. Prostytucja wśród dziennikarzy to zjawisko powszechne. Myślę, że wielu naszych kolegów, gdyby było koleżankami, zajmowałoby się prostytucją lub sypiało nagminnie z piłkarzami za dobry kontakcik. 100 procent.

  • Mr X (24.10.2008 14:25:27)
    mw: nie, nie chodzi o to, ze nie ma w tym nic zlego, bo jest. Jest to paskudne. Chodzi o to, ze ludzie robia zle rzeczy, taka ich natura. Nie zawsze potrafia odmawiac, zwlaszcza gdy kusiciel ma solidne argumenty. Potem pewnie zaluja, nie moga patrzec w lustro itd. Ale biora. Piszesz, ze 5 miliardow euro za artykul to granica absurdu. W porzadku - ale wlasnie o to chodzi, zeby uwolnic sie od jakiejs konkretnej sumy (choc sa pewnie dziennikarze, co by zrobili cos takiego za 500 zlotych), tylko zastanowic sie, czy W OGOLE bylibysmy w stanie zrobic cos niemoralnego za pieniadze. Czyli - czy kazdy ma swoja cene. 5 miliardow euro nazywasz absurdem tylko dlatego, ze jest to suma, ktora bys wzial, ale ktorej niestety nikt ci nie da, prawda?

  • mw (24.10.2008 14:17:26)
    Ja z kolei uważam, że masz sporą siłę oddziaływania na ludzi, zaś tym artykułem insynuujesz, że nie ma nic złego w korupcji, bo przecież każdy z nas by wziął, gdyby cena była odpowiednia. Nie wiem czy każdy by wziął. Z drugiej strony nie wydaje ci się to lekko dziecinna argumentacja? - "Gdybyś dostał 5 miliardów euro za to, żeby napisać dobre słowo o piłkarzu" (nie cytuje dosłownie, to moja licencia poetica). Dochodzimy tu do granicy absurdu.

  • Mr X (24.10.2008 14:08:02)
    mw: mialem na mysli dokladnie to, co napisalem - ze kazdy ma swoja cene. I ze jak sie nad tym wszystkim glebiej zastanowie, to roznica miedzy niektorymi sedziami/trenerami/pilkarzami a innymi grupami spolecznymi jest taka, ze ci drudzy sa w tej wygodnej sytuacji, ze nikt ich nie wodzi na pokuszenie. I to z kolei pozwala oceniac z wygodnego fotela. Potrafie sobie jednak wyobrazic, ze sam (gdybym byl pilkarzem) sprzedaje mecz - kwestia ceny. Zadaj sobie hipotetyczne pytanie - ktos ci daje 10 milionow zlotych za to, zebys napisal, ze pilkarz Z. zagral dobrze, mimo ze zagral chujowo. Nikt sie nigdy o tym nie dowie, nikt cie nie zlapie. Zostajesz z tym tylko ty i twoje sumienie. No i 10 milionow (albo sto, albo miliard - niewazne). Szczerze - napisalbys? Jak odpowiesz, ze nie, ze nie ma sumy, ktora by cie przekonala, to nie uwierze. Zaczalbys sobie analizowac: tyle pieniedzy, nie musialbym patrzec na niektore mordy do konca zycia, nie musialbym pracowac z tym czy tamtym, wygoda, luksus. Za jeden glupi artykul...

  • mw (24.10.2008 13:53:21)
    Mr. X, oczywiste, że nie był to żaden zarzut z mojej strony, raczej forma żenującego żartu prowadzącego, który zrozumiał tylko prowadzący. Chciałbym po prostu wiedzieć, co miałeś na myśli pisząc ten felieton. Dla mnie to niepojęte.

  • Mr X (24.10.2008 13:37:13)
    mw: oj marku, z szacunku dla ciebie nie bede odpowiadal na twoj wpis, bo jestes inteligentna osoba, a najwyrazniej wpisujac sie dopadla cie jakas chwilowa krancowa glupota.

  • go (24.10.2008 12:05:56)
    myślę że na co dzień się sprzedajemy za mniejszą cene, kto z pracy nie wyniósł pierdoły jakiejś? Wyniesiony z roboty długopis tak samo uderza w przyzwoitość i sumienie jak sprzedanie meczu za milion. Tu i tu oszukujemy, tu i tu jest kant. Inna skala, inna szkodliwość ale kogoś z czegoś okradamy. Każdy z nas ma coś na sumieniu a to że w piłce często siedzą ludzie o małej osobowiści sprawia że jest jak jest.

  • asia (24.10.2008 11:30:57)
    to moze ja powiem tak. Slowami wymienionego wyżej profesora (dokładny i pełny cytat) Na pewno nie wszystko, co warto, to się opłaca, ale jeszcze pewniej nie wszystko, co się opłaca, to jest w życiu coś warte

  • damasson (24.10.2008 10:40:03)
    U mnie na podworku jak coś potrzebuje wnisesc, przeniesc, to chłopaki za wino czy piwko nawet dwie godzinki pomagaja :]

  • mw (24.10.2008 08:59:43)
    Skoro piszesz taki tekst, to znaczy, że masz coś na sumieniu. Jestem rozczarowany. Chyba, że po prostu chwilowo wyczerpały ci się pomysły. PS. Podoba mi się jedynie wniosek końcowy, a konkretnie, że to Redford i Pacino są odpowiedzialni za korupcję w polskiej piłce. Dobrze, że nie oskarżyłeś Newmana, bo jest zasada, że o zmarłych mówimy dobrze albo wcale.

  • krytyk expert (24.10.2008 08:37:37)
    Zbysiowi Koźmińskiemu sprzedałbym się za darmo hyyy

  • krytyk expert: (24.10.2008 01:12:41)
    no ja to lasku 50, a za sex stówkię.

  • fm2008.bloog.pl (24.10.2008 00:15:58)
    No ja się sprzedałem za 280 tyś tygodniowo porzucając Manchester City na Liverpool!!!

  • praźródło wszelkiej wiedzy (23.10.2008 23:57:11)
    jaka kochanie Twoja cena? wolisz w dolarach czy wolisz w PLNach ??:> :D

  • sprzedawczyk:D (23.10.2008 22:47:29)
    za milion Euro opierdolił bym każdy ale to każdy mecz nawet chwili bym sie nie zastanawiał :D :D milion pln- na kaucje i papugi(w razie ewentualnej wpadki) a reszta na konto i zero roboty :D

  • zwyczajny (23.10.2008 22:08:38)
    cx: nie chce tu pisać wypracowań jaki to ja jestem moralny i wielkibo mijałbym sie z prawdą. doszedłem do czegos w zyciu, uczciwie. choć mam mniej niz piłkarze Ekstraklasy. mniej niż mają z kontraktu... nie doliczając kozysci z handlu meczami... a teraz Ty mi powiedz... sprzedałbyś mecz grając w Odrze za 100 tys? 500 tys? milion ? a za ile bys sprzedał mecz w Reprezentacji ? za 2,3 5 milionów? a za ile bys sprzedał kumpla ? brata? przecież wszystko ma swoją cene.... bzdura

  • cx (23.10.2008 22:02:16)
    do zwyczajny: musisz być nieźle ustawiony jakbyś meczu nie zhandlował. Dla piłkarzy w niższych ligach jak dostaną po dwójce za mecz to są zadowoleni, więc nie bądź hipokrytą. Jeżeli nie za 100 tysi, to za pół bańki byś puścił nie siły.

  • zwyczajny (23.10.2008 21:49:19)
    nie sprzedałbym meczu. po rozważeniu wszystkich za i przeciw. po prostu nie ma takiej ceny kóra rekompesowałaby wstęt jaki czułbym przy porannym goleniu, zerkając na swoją gębę w lustrze. i piszę to jako facet 30letni a nie jakis 18-letni szczeniak wierzący w ideały, sprawiedliwość i fakt że Mariolka którą zapoznałem na disco będzie ta jedyną do końca...

  • ale... (23.10.2008 20:42:05)
    ok kazdt ma swoją cene masz racje puscilbys mecz za taką kwote ok, bylbys bogaty do konca zycia....ale zawsze jest w zyciu ruch obustronny nie slyszales? ile wzioles tyle oddasz:) i nie chodzi o pieniadze, tylko o cos innego, np zachlejesz sie , kasa ci odbije , zapomnisz o bliski, skonczysz samotnie wpierdalają koks w nos...przywolujesz filmy to ja tez przywołam John Gotti najlepszy ziom go sprzedal ,scenakoncowa gotti dozywocie i pytanie ziomka co teraz bedzie? na to gotti niewiem na pewno w lustro bede mogl patrzec z dumą...ruch obustronny :)

  • Arkowiec (23.10.2008 20:36:30)
    @MIG a myślisz betoniku że twoja Lechia nie handlowała... jak nawet w 2003 roku kupowali w Juniorach starszych więc się ogarnij czopku... i jeszcze jedno pytanie co maja kibice do kupowania meczu? ^.-

  • Arkowiec (23.10.2008 20:33:09)
    ja powiem tak... jak by płacili godziwie to bym się nie sprzedał... ale niestety nie wiem jakie pensje mają sędziowie ale wynika z tego że poniżej oczekiwań...

  • Cerber (23.10.2008 20:01:16)
    Warto wysoko siebie cenić. Im wyżej, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś zdoła nas podkusić. Bo 100K funtów to nikt łapówki nie da. I powiem coś - sędziów w 5 lidze można kupić za dwie pary korków piłkarskich, a za nowy uniform (myślcie, PZPN właśnie wprowadza nowe! i to dla wszystkich lig!) będzie sympatyzował z naszą drużyną dwa sezony. Jeszcze innego sędziego kupowało się za karnet na siłownię i na basen, innego na darmowe wejściówki na pierwszoligowy mecz... Zajmujemy się korupcją na wysokich szczeblach, a tymczasem w niższych ligach skundlenie jest do potęgi trzeciej.

  • Ehhh (23.10.2008 19:59:53)
    Mr X i jego rozkminki. Spojrz na siebie. Poza bzdurami, ktore wypisujesz, wytlulmacz ukrywanie siebie. Gdzies wyczytalem wyznanie, ze musialbys skonczyc pisanie jesli zostalbys zdemaskowany. To jak to jest ? Ktos Cie kupil na wylacznosc i nie moze sie dowiedziec ? Gdzies tam sobie pisujesz jako Ty a tutaj jako X, zeby w obydwu miejscach pisac co innego, czy piszesz to samo tu i tam ? Jak dla mnie sprzedany jestes juz dawno. I to nie za setki milionow funtow ale za zwykle marne polskie grosze. A tak w temacie : Wszystkich mozna kupic ale nie wszystkich za pieniadze.

  • MIG (23.10.2008 19:56:06)
    do Tag: jak kibic najbardziej złodziejskiego i korupcyjnego klubu świata gdzie kibice w dupie mają honor tradycje, moralność czy dobre obyczaje, masz zupełne prawo nie wiedzieć o czym tu jest mowa ;););)

  • Mr X (23.10.2008 19:46:13)
    smok: w stu procentach zgoda, mnie tez pewnie by zzeralo i pewnie bym zalowal (przywolane przeze mnie filmy pokazuja, ze nie bylo warto). Ale z drugiej strony, czy w momencie podejmowania decyzji zdolalbym powiedziec sobie tak glosno "bedziesz tego zalowal", zeby zrezygnowac? Przy 100 milionach? Watpie. Konsekwencje wiec to jedno, ale pewnie bym w jakims amoku o nich nie myslal lub wyszedl z zalozenia, ze jakos to bedzie.

  • smok (23.10.2008 19:43:05)
    Mr X, trudno wydzielić sama moralność, bo cały proceder sprzedawania meczów (a także kupowania) ściśle powiązany jest z kasą, profitami, dochodami, zyskami. Nie zawsze jak wiemy sa to pieniądze, czasem jakies wczasy, a innym razem dupy przywiezione z lokalnego burdelu. Ci co to robią wogóle nie mysla o moralności tylko o korzyściach. 100 milionów funtów? Korci. Gdybym je wziął, musiałbym chyba przechlać z rozpaczy żeby zapomnieć ;). Brałoby sie po stówce na dzień z kupki żeby nikt nie zauważył, ze mam pieniądze i mnie nie sprawdził. Przesrane do końca świata. A gdyby nawet... Co? dzieciom bym domy pobudowal? Zżerałoby mnie już na zawsze...

  • Filon (23.10.2008 19:29:07)
    Mister X - czyli nieudane filozowowanie nieudanego kopacza. Tak sie maja hoolywodzkie badziewia do pzpnowskiego betonu, jak madonna do violetty villas.

  • Mr X (23.10.2008 19:22:44)
    Miszcz: jestes wlasnie jedna z tych osob, ktore nie zadaly sobie trudu zastanowienia sie. Bo nie wierze, ze ty i wszyscy ludzie wokol ciebie sa tak honorowi, ze nie sprzedaliby za 100 000 000 funtow meczu Piast Gliwice - Odra Wodzislaw, majac jednoczesnie oba zespoly w dupie (bo pochodza np. z Gdanska).

  • Mr X (23.10.2008 19:19:50)
    smok: ale ja rozpatruje tylko aspekt moralny, pomijam zupelnie czesc prawna, zakladam, ze moj ruch nie bedzie mial zadnych konsekwencji w postaci wiezienia, generalnie nikt sie i niczym nie dowie...

  • Miszcz (23.10.2008 19:11:21)
    Właśnie podpisał byś się człowieku wreszcie pod tym co piszesz...Co chcesz byś fajny ? mr. X? możesz mr. Y? albo Z? żałosne, a takie pier*olenie jak za ile byś się sprzedał (może coś) jest jeszcze bardziej żałosne, masz swoje zasady to tego nie zrobisz chociażby nie wiem co, jak nie znasz takich ludzi to Ci współczuje.

  • smok (23.10.2008 19:09:50)
    Sprzedałbym mecz? Nie ma takiej kurwy możliwości! Tego samego dnia skończyłbym karierę, a potem przez całe lata musiałbym drżeć czy któryś z kolegów nie zgłosi tego policji, prokuraturze czy urzędowi skarbowemu. Człowiek na resztę zycia stałby sie czyimś zakładnikiem, a gdyby kibic dał mi w mordę, to jeszcze trzeba byloby mu powiedziec przepraszam. Piłka nożna to za poważna sprawa by oszukiwać i kombinować kasę na lewo...

  • TAG (23.10.2008 19:09:08)
    Jako normalny kibic zupełnie nie wiem o co chodzi w tym artykule.

  • arrasB (23.10.2008 19:06:49)
    sprzedawczyk, 5000 podzielic na 18 osob to wychodzi 277 na glowe, napisz teraz na jakiej wsi mozna sie dwa dni fajnie zabawic za ta kwote.....no tak ale w sumie jaki sprzedawczyk taka zabawa,

  • KLART (23.10.2008 19:06:32)
    Jak to popyt kształtuje popyt, chyba podaż?

  • sprzedawczyk!! (23.10.2008 18:54:11)
    Tak na prawde to kazdy ma swoja cene!!!. Gram w pilke na poziomie 4 ligi czyli na poziomie mizernym. Kiedys opchnelismy mecz, w ostatniej kolejce,druzynie ktora bronila sie przed spadkiem, dali nam 5 tysiecy,mielismy fajna 2 dniowa impre.wszyscy byli zadowoleni

  • marceltere (23.10.2008 18:52:51)
    fajny tekst. pozdrawiam.

  • arrasB (23.10.2008 18:50:10)
    wszystko by bylo fajnie w tym blogu, gdybys podpisal sie pod tym, swoim nazwiskiem, to juz jest sugestia z twojej strony ze skoro nie jestes pilkarzem, dzialaczem, i nie mozesz sprzedac meczu to... wnioskuje ze moglbys sprzedac swoje cialo na 90 minut np redaktorowi Raczkowi za 100 tysiecy, ehh raczej nie, ale gdyby On byl ladnie ubrany , pachnacy, i zabki by mu sie swiecily.. po spelnieniu tych warunkow, kto wie?... nie chce dalej wnioskowac co bys zrobil i z kim za milion zlotych bo puszcze mega pawia na laptopa.........

  • Byko (23.10.2008 18:13:46)
    Myślę, że za te 100 tys bym już zaczął się zastanawiać :P Ale przy milionie bym został.

  • aska (23.10.2008 18:13:37)
    bardzo ciekawe spojrzenie. kazdy ma swoja cene, uzalezniona od aktualnej sytuacji materialnej, potrzeb, okolicznosci zewnetrznych. Ta cena sie pewnie dynamicznie zmienia (choroby w rodzinie itd), ale jest tez cos takiego jak cena z kosmosu (rzedu wlasnie 100 milionow), gdzie raczej okolicznosci przestaja miec znaczenie (chyba ze juz jestesmy miliarderami).

dodaj komentarz:

autor:
treść: