Grzegorz Szamotulski

Grzegorz Szamotulski


Taktyka na Austrię

10 czerwca 2008 11:42

O meczu z Niemcami pisać nie chcę, bo napisano już wszystko. Głosów było tyle, że każdy może sobie wybrać, która wersja mu pasuje – czy zagraliśmy dobrze, czy też całkiem do bani. Jak dla mnie z dużej chmury mały deszcz, ale patrzmy w przyszłość.

W Austrii spędziłem trzy fajne lata, gdzie co chwilę byłem wybierany do jedenastek rundy czy sezonu. Z kilkoma chłopakami z tamtej reprezentacji grałem, kilku to moi koledzy. Ale powiem wam szczerze – piłkarzy, takich pełną gębą, to jest tam dwóch, Roland Linz oraz Ivica Vastić. Co nie zmienia faktu, że i tak na każdej pozycji mamy lepszych zawodników – od bramkarza aż po napastników. Zwłaszcza bramkarz mi się nie podoba – Jurgen Macho musi mieć naprawdę dobrego menedżera, że z tak przeciętnymi umiejętniościami gra w tak dobrych klubach. Teraz występuje w AEK.

Z tego co widziałem, w spotkaniu z Chorwacją kiepsko zagrał Gercaliu. Grałem z nim w Sturmie Graz. Wiecznie biega do przodu, a zapomina, że jest obrońcą. A że w dodatku jest trochę głupkowaty i lubi się szarogęsić, to niektórzy mieli z nim styki. Np. Adam Ledwoń nieźle go kiedyś w szatni poszarpał – chłopak zawalił nam któryś mecz z rzędu, a miał się za gwiazdę. „Ledek” go z tego gwiazdowania wyleczył błyskawicznie.

Poza tym czytałem na Weszło! wywiad z Adamem (jeśli jeszcze nie widzieliście, kliknijcie tutaj) i w pełni się zgadzam o tym, co powiedział o kapitanie Austriaków, Ivanschitzu. To technicznie niezły zawodnik, ale strachliwy. „Ledziu” rzeczywiście wp... się mu w nogi w pierwszej minucie, co sens miało podwójny. Po pierwsze – do końca meczu Ivanschitz uciekał gdzieś w bezsensowne rejony boiska, żeby już na wariata Ledwonia nie trafić, po drugie – to już teoria „Ledka” – w pierwszej minucie sędziowie nie dają czerwonych kartek, w najgorszym razie (a i to rzadko) żółte. W ogóle pół ligi grało z Ivanschitzem w ten sposób – czyli brutalnie go faulując na wstępie – więc chłopak miał ciężkie życie. Ale to jego wina, bo każdy wiedział, że nie podejmie walki. Jak tylko staliśmy w tunelu, to „Ledek” mówił, że zaraz się u tego chłopaczka zamelduje... I ledwo sędzia gwizdnął, tamten już był masowany.

Mam nadzieję, że chłopaki z kadry o tym wiedzą i nie dość, że zdominują mecz piłkarsko, to jeszcze nie będą odstępowali fizycznie.


KOMENTARZE:

  • Negative (11.06.2008 00:00:26)
    Musze powiedziec ze fajnie sie czyta to co piszesz Szamo. Oby tak dalej. Bez przemadrzania sie, bez zbednej napinki, oddajesz swoje przemyslenia, Brawo Grzesiu. Brakuje nam teraz takiego "wariata" w Legii. ;]

dodaj komentarz: