
Grzegorz Szamotulski
Bramkarz, 13-krotny reprezentant Polski, znany z ciętego języka i twardego charakteru
Słowacja
Tagi: grzegorz, szamotulski, blog, streda, jagiellonia
(01 marca 2010 19:06)
Jak niektórzy pewnie wiedzą, po rozwiązaniu kontraktu z Jagiellonią Białystok musiałem w pośpiechu szukać klubu w nielicznych krajach, w których otwarte było jeszcze okno transferowe. Nie tak dawno spotkałem w sklepie Janusza Basałaja, spytał mnie, co będę wiosną robił, a ja odpowiedziałem, że pewnie grilla – ale wiadomo, że pół roku siedzenia w domu mi się nie uśmiechało. Dlatego do końca sezonu będę występować w słowackiej Stredzie. W weekend zagrałem pierwszy mecz i co mnie najbardziej zaskoczyło? Polski transparent na trybunach w Bratysławie, z napisem… Koniec ITI oraz Solidarność.
Co do ostatnich miesięcy – na razie nie chcę i nie mogę na ten temat dużo pisać. Pozdrawiam jednak wszystkich tych, którzy uznali, że nie potrafię bronić, bo kiedy wszedłem do bramki po 6 miesiącach leczenia kontuzji i bez żadnego ogrania to nie prezentowałem się zbyt dobrze. Życzę każdemu piłkarzowi na świecie optymalnej formy po takiej przerwie, tylko dobrej oceny sytuacji oraz czucia gry.
Osoby mi życzliwe informuję – wszystko, co przeczytaliście w ostatnim czasie na mój temat (rywalizacja, wyjazd ze zgrupowania) było nieprawdą. Nie radzę traktować słów pewnego pana za pewnik, bo można się na tym mocno przejechać.
51 komentarzy - dodaj komentarz
SMS do Czyżyka
Tagi: grzegorz, szamotulski, blog, jagiellonia, lechia, czyzniewski, arka
(26 listopada 2009 17:32)
No to Lechia dalej rządzi w Trójmieście! Równo z końcowym gwizdkiem meczu Arka – Lechia wysłałem do Andrzeja Czyżniewskiego sms-a: „Co jest z tobą śledziu, znowu wpierdol? Takie życie…”
Na to „Czyżyk”, którego serdecznie pozdrawiam, odpisał: „Misiu, takie życie. Uważaj, żeby ta Lechia tobie w sobotę nie wpierdoliła”.
No cóż – będę uważał! Pierwszy raz w życiu zagram przeciwko klubowi, na którego meczach się wychowałem. I pierwszy raz w życiu nie wiem, komu będzie kibicowała rodzina. Podejrzewam, że bracia będą ściskali kciuki za to, bym puścił kilka bramek. Niedoczekanie.
65 komentarzy - dodaj komentarz
Teraz Jaga?
Tagi: grzegorz, szamotulski, blog, jagiellonia
(27 września 2009 14:49)
W sobotę obejrzałem z trybun mecz Jagiellonii z Cracovią, lada dzień powinienem związać się z białostockim klubem. Ale w następnej kolejce na pewno jeszcze nie zagram, bo wciąż dochodzę do siebie po kontuzji kolana, jaka odnowiła mi się w czasie drugiego dnia treningów z Odense. Przeszedłem zabieg w Gdańsku, kolano już mam w pełni wyleczone (wreszcie wyleczone, a nie zaleczone!) i teraz potrzebuję jeszcze tygodnia czy dwóch, żeby móc grać na sto procent. Tak naprawdę niedawno odrzuciłem kule. Nie chcę popełnić tego błędu, co w Hibernianie, gdzie zagryzłem zęby i kilka meczów grałem z naderwanymi więzadłami, nie mogąc kopać piłki.
W polskiej lidze nie było mnie od lat, ale może najwyższa pora już wrócić. Zagranicą rozegrałem ponad 130 ligowych spotkań i widocznie wystarczy. W czwartek na siłowni spotkałem Marcina Mięciela. No i "Miętowy" pyta się: - Wracasz czy nie?
- Wracam, bo jak nie wrócę, to nigdy nie strzelisz gola!
- Ale my z Jagiellonią gramy już za tydzień.
- Wejdę na bramkę o kulach, bo jak ja ci nie pomogę, to nikt!
Pożartowaliśmy trochę. Grzelaka się pytałem, biorąc pod uwagę, że 10 miesięcy nie grał w piłkę, czy to prawda, że szykuje się na Euro 2012 i wcześniej na boisko nie wyjdzie, ale okazało się, że wyszedł i pomógł ograć Lecha Poznań.
Z Jagiellonią ustalamy warunki kontraktu. Prezes pytał się mnie - a co będzie, jak spadniemy? Wtedy nie będziemy mieli pieniędzy, by dalej płacić. No to mu odpowiedziałem, że jak chce spadać z ligi, to musi zatrudnić kogoś innego. Chyba szybko znaleźliśmy wspólny język.
38 komentarzy - dodaj komentarz
Naderwane więzadła i... gram
Tagi: Grzegorz, Szamotulski, blog, pilka, nozna
(19 maja 2009 15:19)
Hibernian miał trochę zamieszać w walce o mistrzostwo Szkocji, bo grał z Rangersami i Celtikiem u siebie. Ale nie zamieszał, bo się skończyło dwoma remisami, czyli jedni i drudzy wyjechali od nas z punktem. Ja nie grałem z powodu kontuzji, w ostatniej kolejce też nie wystąpię. Przez pięć meczów grałem z naderwanymi więzadłami w kolanie, biorąc jakieś zastrzyki. Nie byłem nawet w stanie kopać piłki, więc z piątki wykopywali ją obrońcy. Czasami bolało trochę, czasami strasznie. Na rozgrzewce przed meczem z Dundee United nogą mi się trochę przekrzywiła w locie i przez moment myślałem, że nie dam rady zagrać.
Pięć meczów z naderwanymi więzadłami - to chyba mój prywatny szczyt głupoty i igrania z losem. Normalnie to po naciągnięciu odpoczywa się minimum dwa tygodnie. No ale wszyscy chcieli, żebym grał, mówili, że dam radę i że musimy awansować do pierwszej szóstki, a ja w tym pomogę. Chyba pomogłem, bo poza ostatnim meczem z Rangersami - kiedy już nasz awans był pewny - wszystkie spotkania miałem udane.
Po tym spotkaniu dwa prześwietlenia, rehabilitacja, minimum trzy tygodnie zakazu wychodzenia na boisko. Nosi mnie.
33 komentarze - dodaj komentarz
Człowiek z blizną
Tagi: Grzegorz, Szamotulski, blog, pilka, nozna, Hibernian
(25 kwietnia 2009 23:16)
Chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe... Piątkowy trening, Fletcher nie wymahamował, władował mi się korkami prosto w twarz. Bolało jak cholera. I nie wygląda dobrze. Lekarz powiedział, że jest szansa, aby blizna nie była specjalnie widoczna. Mam taką nadzieję. Na razie boję się patrzeć w lustro.


Dobra! Ilu się nabrało? Przyznawać się! Hahaha. W piątek zrobiliśmy w Warszawie sesję fotograficzną do miesięcznika "Futbol". Zamysł był taki, że jestem podobno facetem po przejściach, więc dorobi mi się wielką ranę na twarzy, doda trochę krwi i będę mógł straszyć dzieci. Zdjęć robionych przez fotografa jeszcze nie widziałem, ale strzeliłem sobie fotkę komórką, tak na szybko. Niezłe, co? Charakteryzatorka Joasia (http://www.joannabrach.iportfolio.pl) potrafi zdziałać cuda. Jak przy tej "ranie" majstrowała, to obserwatorzy aż... syczeli, że niby tak mnie musi boleć.
Jak to wszystko wyszło ostatecznie, przekonamy się w czerwcu, bo chyba dopiero wtedy wyjdzie numer z tym materiałem. Ale będę miał pamiątkę. Lepsza taka niż "pamiątka na całe życie", gdyby rzeczywiście poharatał mnie Fletcher.
A co do soboty... LECHIA GDAŃSK! LECHIA GDAŃSK!:)
29 komentarzy - dodaj komentarz
- 30 marca 2009 / Wdeptany w ziemię (86)
- 02 marca 2009 / Kiepska passa... (25)
- 08 lutego 2009 / Najlepsi bramkarze w polskiej lidze (93)
- 25 stycznia 2009 / Mój ranking: Jones, Zieliński, Verlaat (20)
- 13 stycznia 2009 / Dlaczego jestem mnichem? (34)
- 29 grudnia 2008 / Mój nowy klub - Hibernian (46)
- 07 grudnia 2008 / Lecę do Szkocji (35)
- 25 listopada 2008 / Janko zaczyna, Cole kończy (23)
- 09 listopada 2008 / Sushi w Izraelu (33)
- 07 listopada 2008 / Kotorowski czy Turina? (13)
- 16 października 2008 / Bez samobiczowania (33)
- 30 września 2008 / W żyłach biało-zielona krew (54)
- 22 września 2008 / Czy Kuszczak popełnił błąd? (30)
- 17 września 2008 / Pogromca wampirów (26)
- 13 września 2008 / Debiut mam za sobą (18)
- 06 września 2008 / Jak powołałem piłkarza do kadry (34)
- 28 sierpnia 2008 / Pozdrowienia z Izraela (28)
- 20 sierpnia 2008 / Najlepsze parady w historii (21)
- 08 sierpnia 2008 / Thierry Henry i koszulka (30)
- 06 sierpnia 2008 / Gdzie będę grał? (19)
- 04 sierpnia 2008 / Bóg wysłuchał moich próśb (10)
- 29 lipca 2008 / Ktoś dostał w mazak (27)
- 27 lipca 2008 / Pseudograjki (27)
- 23 lipca 2008 / Kowalewski w Celtiku? (18)
- 16 lipca 2008 / Rafting... (20)
- 14 lipca 2008 / Plotka o mnie (14)
- 07 lipca 2008 / Austriackie typy (9)
- 02 lipca 2008 / Bramkarze na Euro (3)
- 29 czerwca 2008 / Lehmann i Buffon (16)
- 20 czerwca 2008 / Żegnaj Adam... (17)
- 17 czerwca 2008 / Siła Boruca (8)
- 13 czerwca 2008 / Ebi jest wielki! (16)
- 11 czerwca 2008 / Kuszczak, czyli ktoś! (16)
- 10 czerwca 2008 / Taktyka na Austrię (1)
- 06 czerwca 2008 / Teraz przydałby się Jeleń (3)
- 03 czerwca 2008 / Niemcy i... Panathinaikos (11)
- 29 maja 2008 / Buffon, czyli fenomen (21)


17-krotny reprezentant Polski, napastnik Korony Kielce, wcześniej występujący w lidze holenderskiej
Były zawodnik Flamengo, Bastii i Legii, wieczna dusza towarzystwa. Dziś prężny menedżer.
Srebrny medalista olimpijski, 39-krotny reprezentant Polski, największy skandalista w polskim futbolu. Wali prawdę między oczy.
Najzdolniejszy polski trener, zdobywca mistrzostwa Polski z Zagłębiem Lubin i Pucharu Polski z Lechem Poznań.
Były reprezentant Polski, mistrz Austrii i uczestnik Ligi Mistrzów. Obecnie zawodnik ŁKS Łódź. Twardziel.
Ukrywa się za nickiem, ale nie ukrywa poglądów. Ważne co pisze, a nie kim jest.
Bramkarz, 13-krotny reprezentant Polski, znany z ciętego języka i twardego charakteru
Zamieszczamy wpisy naszych czytelników. Umiesz dobrze pisać? Dołącz do nich!
Najlepszy bramkarz w historii polskiej piłki, dziś bezkompromisowy felietonista
Menedżer uważany za najskuteczniejszego na polskim rynku. Poznaj inny punkt widzenia.