
Wojciech Kowalczyk
Aragones i ja
25 czerwca 2008 18:19
Zauważyłem, że Andrzej Niedzielan na swoim blogu poświęcił sporo miejsca Guusowi Hiddinkowi, bo kilka razy grał przeciwko prowadzonym przez niego drużynom. W takim razie ja skrobnę coś na temat selekcjonera Hiszpanów Luisa Aragonesa, który prowadził mnie w Betisie Sewilla...
No to do rzeczy – jak wam się wydaje, że Aragones to tylko taki dziadek, który już niewiele z tego wszystkiego rozumie i na niezbyt wiele ma wpływ, to się mylicie. Może sprawia takie wrażenie, ale na robocie się zna. Potrafi i wybrać piłkarzy, i wprowadzić fajną atmosferę. Jest raczej surowy, ale wie też, kiedy odpuścić. Od kilkunastu lat współpracuje z tym samym asystentem i razem potrafią pożartować. Jestem pewny, że po meczu z Grecją nie tylko trenerzy, ale i hiszpańscy piłkarze wypili w hotelu kilka dobrych butelek wina. To u nich norma.
Jego filozofia futbolu opiera się na szybkości – zupełnie nie poważa piłkarzy, którzy grają tyłem do bramki, zgrywają. U niego każdy ma być szybki i wybiegany (o technice w przypadku Hiszpanów nie ma co mówić). Zespół ma wymieniać jak najwięcej podań, a każdy zawodnik ma jak najczęściej pokazywać się na pozycji. Po pierwszym meczu Euro 2008 Aragones ostro opieprzył Sergio Ramosa, bo ten tylko trzy razy podbiegł pod bramkę przeciwnika. U niego nawet boczny obrońca ma być cały czas w natarciu.
Poza tym nigdy nie liczyły się dla niego nazwiska. Jesteś gwiazdą – fajnie, ale pokaż to na boisku. Dużo zarabiasz? Super, ale miejsca w jedenastce nie kupisz. No i proszę – w pierwszym składzie Hiszpanii w środku pola nie gra ani Xabi Alonso, ani Cesc Fabregas, tylko Marcos Senna. A Guti z Raulem w ogóle zostali w domach...
Czego Aragones nie toleruje – gwiazdorstwa, to na pewno. Lekceważenia treningów, sto procent. Dyskusji w mediach, zakazane. Zresztą on po każdym przegranym meczu jak grałem w Betisie mówił dziennikarzom: - To wszystko jest moja wina. Ci piłkarze nie mogli lepiej zagrać, bo ja ich źle ustawiłem. Jak macie kogoś krytykować, to tylko mnie.
Ale tak źle nie graliśmy, więc i krytyki nie było dużo. Jako piłkarz Betisu w Primera Division zajmowałem trzecie i czwarte miejsce, co jest fajnym osiągnięciem. Przypomina mi się, że po wygranych meczach Aragones raczej studził emocje – wchodził, podawał każdemu rękę i to był koniec radości. Zrobiliśmy swoje, tyle.
Szkoda, że tu w Austrii nie miałem przepustek na konferencje prasowe. Chętnie bym się z nim spotkał. Na sto procent wypytywałby się, co się stało po moim odejściu z Betisu, co robiłem dalej, co robię teraz. To człowiek dość srogi, ale konkretny i szczery. W Sewilli nie było między nami żadnych nieporozumień, do momentu kontuzji, którą odniosłem na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Z każdego treningu schodziłem po 30 minutach, mówiąc, że noga niemiłosiernie boli. Tymczasem wszystkie badania niczego nie wykazywały – niby byłem zdrów jak ryba. W pewnym momencie Aragones uznał, że go lekceważę, oszukuję i wypożyczył mnie do Las Palmas. Dopiero tam się okazało, że mam pękniętą kość i trzeba założyć gips. Po jakimś czasie Aragones przeprosił mnie za tę sytuację, po męsku powiedział: - Przepraszam, nie wiedziałem, jak było naprawdę, to wina naszych lekarzy. I podaliśmy sobie ręce, jak dorośli faceci.
Chciałbym, żeby mistrzostwo zdobyła Hiszpania, bo to zawsze fajnie, jak wygrywa ktoś, kogo znasz i z kim trochę przeżyłeś. Moim zdaniem zespół Aragonesa jest faworytem w meczu z Włochami (Włosi bez środka pola, czyli bez Pirlo i Gattuso), ale łatwo nie będzie. Dwa lata temu w grupie też Hiszpanie grali świetnie, a potem nie dali rady dziadkowi „Zizou”...
PS. Legia ściąga piłkarzy z drugiej ligi hiszpańskiej. Z jednej strony to super, bo to jest bardzo, naprawdę bardzo mocna liga, nieporównywalnie lepsza od naszej. Grałem tam to, to wiem. Z drugiej strony – są tam też piłkarze, którzy poziomem odstają nawet od polskich zawodników. Widziałem na własne oczy. Poza tym w tej lidze grają aż 22 zespoły, więc dość łatwo jest dobremu piłkarzowi w tej lidze się zaczepić. Dlatego dziwi mnie, że dobry Hiszpan przyjeżdża do Polski, zamiast zostać u siebie. Jaki ma w tym cel? Finansowy? Nie wydaje mi się. Nawet jeśli jego zespół spadł z ligi, to i tak zostają 22 inne drużyny. Po co więc Polska? No nic – trzeba będzie zobaczyć tych piłkarzy w akcji na Łazienkowskiej, bo na razie nie da się niczego powiedzieć. Znaleźć można argumenty i na tak, i na nie.
KOMENTARZE:
- do cwe(L)a (06.07.2008 20:28:59)
twoja mama .spotkalem ja jak sie oddawala za biedronka za piataka - Dzemis (29.06.2008 02:36:33)
Do Viktor: A za Ciebie kto? Mama czy tata? :) - kev72 (27.06.2008 16:53:08)
W fabryce to cię stary zrobił wszarzu. - do kev72 (27.06.2008 07:51:30)
Weź zamknij morde,chciałbyś być na Kowala miejscu...a tu dupa zapierdzielaj w fabryce hahaha - coachbiedronka(L) (26.06.2008 20:56:55)
Kowal zawsze mówi co mu ślina na język przyniesie, zdarza się że trafia w sedno. Z komentarzami Kowal nie jest najgorzej, ale widać luki, nad którymi musi popracować, po za tym jaka kasa takie transfery, więc niech pan cudów w skorumpowanej lidze nie oczekuje , za błędy dariusza W trzeba płacić, na układy niema rady. - kev72 (26.06.2008 16:27:24)
A na zdjęciu powyżej KOwal chyba z Ratajczykiem ,dobrały się dwa pijusy. - mietek (26.06.2008 13:45:06)
Jestem tez za Hiszpanią jak Ty Kowal.Super że jesteś w studio EURO 2008 i w Cafe Futboll.Pozdrawiam (L) zawsze z Nami - (L) (22.06.2008 20:50:42)
a za ciebie kto pisze chlopak ty cioto.wojtek trzymaj sie chlopie. - viktor (22.06.2008 15:14:13)
jak myslicie kto pisze za kowalczyka?borek? - Krzak (22.06.2008 09:37:15)
Kowal! Teraz dopiero zauwazylem ,ze masz bloga. Super pomysl. 2 razy przeczytalem twoja ksiazke ("Kowal czyli prawdziwa historia"). Zaluje strasznie ,ze to wszystkie sie tak potoczylo i teraz siedzisz z tymi balwanami hajto i swierczewskim w studiu zamiast treneowac np, u-16. Wojtek miales niesamowity talent do gry w pilke i nie rozmieniaj sie na drobne. Szkoda,ze nie zwojowales ligi hiszpanskiej .MIales do tego wszelkie predyspozycje. PS strasznie lubie twoja narracje :D - zyazidz@gmail.com (21.06.2008 08:38:04)
Wiesz co Kowal:)))) nie ośmieszaj się. "Dziadkowi" Zizou to ty za cienki byłeś żeby mu sprzęt nosić na treningach. Sami jesteście z Hajtą i Świerczewskim oraz Iwanem bandą sfrusrtowanych dziadków, pseudofachowców którzy umieja tylko krytykować(wspomnę że beznadziejnie i bez argumentów). - Pasti80 (20.06.2008 23:38:01)
Też się tego trochę obawiam (że jest trochę za mocno zadufany w sobie), ale i tak dałbym mu szansę (komuś w końcu trzeba). ps jakbym był chorwatem albo turkiem nie dałbym rady obejrzeć tego meczu szpital murowny - Wojciech Kowalczyk (20.06.2008 13:23:12)
Pasti80: moje zdanie znasz - jest takie, ze Leo nie dosc, iz popelnil wieksze bledy niz Janas i Engel (gorsza selekcja i gorsza forma), to w dodatku nie sprawia wrazenia czlowieka, ktory z tych bledow wyciagnie wnioski. Jest zbyt zadufany w sobie. Pozdrawiam! - drops (20.06.2008 07:32:45)
Hehe, Kowal, tak trzymaj. Musze przyznać, że dobrze się sprawdzasz w tym studio, zwłaszcza z Zibim Bońkiem fajnie wygląda nieraz ta wasza dyskusja ;] Że Was w studio krytykują za wymądrzanie sie? Dla mnie jak oglądam coś, to chcę żeby było ciekawie. Zero jakichś regułek, sloganów. Powiem szczerze, że dla mnie najlepszy skład w studio to Ty, Kowal, Borek, Zibi i Hajto. Prawda mówiona prosto w oczy, bez żadnych wykrętów. To mi się podoba. Podobnie jak Ty trzymam kciuki za Hiszpanów, bo grają na tym turnieju świetną piłkę. W meczu z Włochami nie ma faworyta. Ale to co mówisz, Italia bez Pirlo to jak samochód bez silnika. Widzę Hiszpanów w finale, a jak w finale to już w złocie. Zawsze lubiłem hiszpańską piłkę, ich podejście wogóle do życia, mentalność. Także Viva Espana! - Pasti80 (20.06.2008 01:06:30)
Właśnie odkryłem, ze masz bloga! Fajnie. Ja tak trochę nie na temat (bardziej do poprzedniego artykułu). Żeby nie było szanuję twoje osiagnięcia w piłce, ale w studiu naprawdę przesadzacie (nazywanie samego siebie "ekspertem" nie wpływa dobrze na twój wizerunek, pewnie Cię to nie obchodzi ale jako komentatora powinno). Zgadzam się, że Leo popełnił błędy na Euro, ale uważam, że powinien zostać dlaczego: 1. Wprowadził nas na Euro (to nie to samo co MŚ) - błysnąłem argumentem nie? ;) 2. Po ostatnich turniejach zwalnialiśmy trenerów co to dało? Wg mnie nic (chciałem żeby został Engel, za Janasem jakoś nie płakałem). Kolejny trener musiał na nowo poznawać zawodników, wdrażać taktykę itp. A to kosztuje trochę spotkań a elim. MŚ już we wrześniu. 3. To bardzo drogi ale solidny trener mam nadzieje, że wyciągnie wnioski ze swoich błędów. Jego doświadczenie może się bardzo przydać, szczególnie dotyczy to młodych zawodników. 4. Meczów z Austrią, a szczególnie z Chorwacją nie ma co komentować, ale mimo porażki podobała mi się gra z Niemcami. Graliśmy odważnie, potrafiliśmy zaskoczyć Niemców pressingiem momentami zmianą stron w rozegraniu akcji Polacy załatwiali sobie sporo miejsca na dośrodkowania. Jak już tak często zauważamy, że Roger (kolejny + L.B.) strzelił ze spalonego to może zwróćmy też uwagę na to, że Niemcy 1 bramkę (która ustawiła mecz) też tak nam strzelili. Ten mecz mimo porażki był zupełnie inny niż "obrona Częstochowy" w 2006. 4. Naprawdę zawiedli liderzy tej reprezentacji, na ile była to wina przygotowania fizycznego - nie wiem. Może zawiódł nie tyle zmysł taktyczy Leo, a po prostu Lindeman (tak się to pisze ;]). Co sądzisz o tych argumentach (o ile odpowiadasz na pytania na blogu)? Jeszcze bym coś wymyślił ale pora spać;) aha jeszcze szybko żeby pokazać, że nie patrzę na ten turniej przez "pomarańczowe okulary". Leo powinien wyjaśnić sytuację Kuby, dlaczego byliśmy tak źle przygotowani fizycznie, i jednak po porażkach inaczej rozmawiać z mediami (niekoniecznie w sposób jakbyśmy żyli w XVIII w.). ufff sry za przydługawy tekst pozdrawiam - eme krzysztof (19.06.2008 20:00:36)
jezeli beda prezentowac zblizony poziom do astiza to o umiejetnosci badzmy spokojni.tez zycze hiszpani jak najlepiej,bylem kilkakrotnie. wspanialy kraj mili i otwarci ludzie ,swietny klimat,lecz na boisku chyba lepsi okaza sie makarony ze swoja obrona,hiszpanie popelnia jeden blad z tylu,i to wystarczy.obym sie mylil.pozdrawiam serdecznie panie wojtku. - tran (19.06.2008 19:58:28)
Takich postaci brakuje w polskiej piłce . === Wojtek zgadzasz się z moją teorią że duże stadiony z miejsca poprawią jakość i poziom naszej piłki o jakieś 20-30 procent ? Oczywiście ja sobie zdaje sprawę ze slabości naszej piłki,szkolenie,obiekty itd. Ale jest pare aspektów gdzie są myśle sporo rezerwy ktore z miejsca mogą się obudzić


Ukrywa się za nickiem, ale nie ukrywa poglądów. Ważne co pisze, a nie kim jest.
Srebrny medalista olimpijski, 39-krotny reprezentant Polski, największy skandalista w polskim futbolu. Wali prawdę między oczy.
Najlepszy bramkarz w historii polskiej piłki, dziś bezkompromisowy felietonista
Najzdolniejszy polski trener, zdobywca mistrzostwa Polski z Zagłębiem Lubin i Pucharu Polski z Lechem Poznań.
Bramkarz, 13-krotny reprezentant Polski, znany z ciętego języka i twardego charakteru
Były zawodnik Flamengo, Bastii i Legii, wieczna dusza towarzystwa. Dziś prężny menedżer.
Zamieszczamy wpisy naszych czytelników. Umiesz dobrze pisać? Dołącz do nich!
Były reprezentant Polski, mistrz Austrii i uczestnik Ligi Mistrzów. Obecnie zawodnik ŁKS Łódź. Twardziel.
17-krotny reprezentant Polski, napastnik Wisły Kraków, wcześniej występujący w lidze holenderskiej
Menedżer uważany za najskuteczniejszego na polskim rynku. Poznaj inny punkt widzenia.
Twardziel z Tychów, obecnie podpora Lechii Gdańsk. Charakterny, ambitny i szczery.
Król strzelców sezonu 2006/2007, zdobywca ponad stu goli w polskiej ekstraklasie, były piłkarz Herthy i żywa legenda Lecha