Twoje zdanie!

Twoje zdanie!


Ekstraklasa absurdów

Tagi: , , ,
05 maja 2009 00:05

Sam nie pamiętam czy kiedykolwiek polska piłka kopana zdawała mi się do tego stopnia nieprzewidywalną i absurdalną, co teraz. Pewnie, nad Wisłą zawsze zdarzają się jakieś niespodzianki. Czasem trenerskiego półboga zastąpi niekompetentny Czech, innym razem królem strzelców zostaje dostawca kiełbasy. Od biedy filigranowy wrażliwiec wyjedzie strzec bramki słynnego Arsenalu. Nigdy jednak w lidze nie było tylu niewiadomych, a pierwiastek irracjonalny nie był tak bezczelnie i bezwstydnie aktywny.

Jak inaczej bowiem nazwać sytuację, w której o mistrzostwo, do samego końca, bić będą się cztery, może nawet pięć drużyn, zaś zagrożonych spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej jest jakieś sześć zespołów? Czy to oznacza, że jest tak dobrze, czy może tak źle? Przecież to do naszej starej, dobrej i swojskiej ekstraklasy zupełnie niepodobne! Dotychczas wiadomo było, że Legia, że Wisła. Co do spadków - że ten bo biedny i tamten, bo poleci za korupcję. Do tych podstawowych praw fizycznych naszego piłkarskiego świata dochodziły swoiste prawidła pomniejsze. Na przykład to, że drużyny dobre na starcie, gorzej finiszowały (i vice versa). No chyba, że akurat ktoś kupować nie musiał, albo starczało na cały sezon. Kibice byli bliżej swoich idoli. Kto komu złamał nogę naumyślnie, a kto po boisku biegać nie musiał, bo z trenerem robił kilka godzin wcześniej flaszkę - to naprawdę nie była wiedza tajemna.

Teraz jednak, okazuje się, świat jakim go znaliśmy, już nie istnieje. Odszedł w niebyt. Żyjemy w apokaliptycznej rzeczywistości, w której wydarzyć może się dosłownie wszystko. Logika? Racjonalne argumenty? To już są, proszę państwa, byty abstrakcyjne.
Selekcjonerem kadry została persona europejskiego formatu, którą dwadzieścia lat temu znał prawie każdy. Dziś już może tak kolorowo nie jest, ale nadal chyba całkiem, całkiem, skoro związkowy beton stał się zakładnikiem każdego widzimisię i prasowych fochów dostojnego Holendra. Od kiedy to, polscy działacze sugerują się zdaniem opinii publicznej, czy medialnymi komentarzami, a nie brzękiem srebrników?

Gra zaś toczy się o niebagatelną stawkę. Dżentelmen z kraju tulipanów na szalę rzucił cały swój prestiż i wizerunkową magię. Z niespotykaną wcześniej w naszym ciemnogrodzie precyzją i dokładnością rozgrywa tę partię korzystając ze swoich ekstraklasowych asów. Zahorski, Pazdan, Trałka - to zawodnicy, którymi interesuje się chyba już każdy menedżer na Starym Kontynencie. A jeden na pewno - Jan de Zeeuw. Okazuje się, że nadzieją polskiej piłki nie są młodzi zawodnicy, którzy w lidze błyszczą, a ci, którzy zostaną przez boskiego Leo naznaczeni. Sytuacja ta wymyka się próbie jakiejkolwiek racjonalnej interpretacji. Ingerencja niebios jest zbyt widoczna by coś tu więcej jeszcze pisać.

Niektórzy nie potrafią zrozumieć dlaczego zawodnicy Legii Warszawa nie jedzą już w swojej klubowej stołówce. To proste! Polska się otwiera, integruje, modernizuje, nasi obywatele też chcą poczuć się Europejczykami - jadają lancze, przepraszam, lunche, w restauracjach. Szkoda tylko, że w niektórych knajpach na Nowym Świecie, czy Chmielnej, mogą nie mieć zup, a te przecież, jak wiadomo, dotychczas stanowiły podstawowe źródło pożywienia każdego legionisty. Nie brakowało ich w jadłodajni na Łazienkowskiej, no, ale nie smakowały Radovicovi, więc w sumie nie było już większego sensu tego dalej ciągnąć.

Z drugiej strony, bardzo możliwe, że nie sprawdzały się kucharki. Może to właśnie firmę cateringową, a nie producenta wadliwych piłek, które po treningu ważą 150 gram więcej niż przed, trener Legii powinien oskarżyć o kontuzje i niepowodzenia w lidze!

Sugerowałbym też sprawdzić, czy w warszawskiej kiełbasie aby na pewno jest białko, czy nikt nie dosypuje wypełniaczy, albo jakiejś mąki. Wszak, Mirek Trzeciak potrzebuje protein by wpaść na pomysł kolejnego transferu! Dawno nie było w Polsce klubu, który wydałby TYLE na TAKICH graczy (tutaj próbowała powalczyć jakiś czas temu Wisła płacąc krocie za Tomka z Czech, ale Cupiał musiał się poddać - TVN jeszcze przestałby od niego kupować kable i co on biedny by zrobił). Nie zapominajmy, że niełatwo będzie ściągnąć na Łazienkowską następców “Arru” i Rockiego, a wszyscy dobrze wiemy, że na podbój czołowych lig europejskich szykuje się już Roger.

Z ulubieńcem selekcjonera z Holandii, też w sumie dziwna sprawa. Kiedy dumy stolicy grzecznie zasiadły na krzesełkach malować świąteczne pisanki, Guerreiro na swojej napisał przewrotnie “Perejro”. Czy czuje się już Polakiem do tego stopnia, że też, tak jak my wszyscy żartuje z prezydenta? Prowokuje? A może demonstruje, że jednak kiedyś tym Polakiem będzie - tym bardziej, że ludzie lżą Lecha, którego sami wcześniej wybrali, a on kpi, choć wcześniej prosił go o przyznanie obywatelstwa! Sami przyznajcie, bardzo po polsku, takie nasze piekiełko!

Tymczasem, największy rywal stołecznego klubu, Wisła z Krakowa, wzmocniła się przed trudnym sezonem pełnym wyzwań w wyrównanej lidze i europejskich pucharach sprzedając Dariusza Dudkę i tracąc raczej pewnych rezerwowych Kokoszkę i Paulistę. Z czasem stwierdzono, że przecież mistrzostwo można zdobyć, ale można go i nie zdobyć i za grosze (ale zawsze!) do Groznego wciśnięto Clebera, czołowego obrońcę ligi. Całe szczęście, że z wypożyczeń wrócili Barreto i Varga, jeden Leo wie co wtedy byłoby z Wisłą. Zresztą obrońców w Krakowie i tak nie potrzebują. W razie czego można trochę poprzestawiać szyki, zamieszać ze składem, a na dobrą sprawę świetny bramkarz zapewnia czyste konto w każdym spotkaniu. Jeśli linia defensywna, to tylko na wszelki wypadek, albo dla zmyłki.

Przypominają się wiślackie testy golkiperów, je też ciężko pojąć. Zawsze wydawało mi się, że (w przeciwieństwie do “Ajwana”) nadążam, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego Mariusza Pawełka wystawia się notorycznie na taki stres. Nic dziwnego, że później wszyscy pamiętają tylko jak facet sprowadzał z boiska bezpańskiego psa, a nie efektowne parady i wyjścia do piłki. W ostatnich dniach na tajemniczym niebie zabłysła kolejna gwiazdka - otóż bodajże najlepszy prawy obrońca ligi i wiodąca postać Białej Gwiazdy, Marcin Baszczyński, dotychczas bezskutecznie domagający się rozmów z klubem w sprawie przedłużenia upływającego wkrótce kontraktu, może na taki gest liczyć dopiero teraz, gdy złapał poważną kontuzję i raczej nikt już go nie zatrudni. Jedni powiedzą, że Wisła po prostu działała na wyczekanie i teraz pan i władca biura przy Reymonta, łysy Bednarz, zaproponuje zdanemu na jego łaskę i dobrą wolę zawodnikowi lichy kontrakt. Inni, że Wisła toczy z Cracovią wojnę totalną - chce po prostu swoim altruistycznym zachowaniem wygrać bój o tytuł drużyny papieskiej. Tak, czy siak, trudno tę szaradę rozwiązać.

Ponieważ w każdej normalnej lidze cierpliwe podejście zarządu, stabilna i rozsądna polityka transferowa, a zwłaszcza przemyślana i długofalowa praca zespołu z jednym trenerem przynosi wspaniałe owoce, w Polsce jest zupełnie na odwrót. Oto, Henio Kasperczak, podobno najbardziej wygadany i zaskakujący szkoleniowiec nad Wisłą, nie potrafi od ponad ośmiu miesięcy wyciągnąć ze strefy spadkowej Górnika Zabrze. Klubu z bogatym sponsorem i oddanymi fanami. Nie byle jakiego klubu, co potwierdził nawet Janek Urban, który w samobójczym uniesieniu tłumaczył warszawskim kibicom, że Legia wcale nie jest uznaną w Polsce firmą.

Oczywiście, nie od razu Zabrze zbudowano, ale Górnik jaki jest, każdy widzi. Przez tyle czasu można było się pokusić o chociaż kroczek do przodu. Niestety, pomimo pokaźnego honorarium pana Kasperczaka, takiego nie widać. Całe szczęście, że nie wszystkim chodzi w życiu tylko o pieniądze i nikt Henia nie zwolni, a Regnifo nadal będzie podnosił poziom w Lechu, chociaż mógłby już grać co najmniej w Celticu, albo Arsenalu.

Przypominam, że to tylko wycinek rzeczywistości, w jakiej przyszło nam, kibicom oraz zawodnikom żyć w piłkarskiej Polsce. Obserwując dziś Legię Warszawa, która dziarskiemu Bodziowi W. próbowała bezskutecznie, przez ponad dziewięćdziesiąt minut, strzelić bramkę starałem się analizować te przedziwne, ligowe zjawiska. Od myślenia rozbolała mnie tylko głowa. Widocznie pewne sprawy muszą już pozostać niewyjaśnione.

AUTOR: Czarek.


KOMENTARZE:

  • gienonov (19.05.2009 20:05:33)
    Bajdurzenie o niczym. Nic z tego nie wynika. Równie dobrze mógłbyś przepisać instrukcję przeciwpożarową z najbliższej gaśnicy

  • hyyy (09.05.2009 00:55:30)
    Pewnie u Kowala nauki pobierał.

  • nauczyciel (06.05.2009 17:59:31)
    Człowieku do szkoły bo piszesz i miotasz się niczym owsik w dupie

  • Czarek. (06.05.2009 16:22:07)
    Kurwa, jemioła!

  • Jasio (06.05.2009 15:23:22)
    FLAKI Z OLEJEM!

  • yazz (06.05.2009 01:57:04)
    O czym miał być ten artykuł, to jakiś bełkot , zlepek urwanych spostrzeżeń ,, plus frustracja autora, chłopie nie pisz nic więcej ,

  • Artykuł - szrot (05.05.2009 18:41:53)
    Autor pełen kompleksów na punkcie Wisły i Legii.

  • Cerber (05.05.2009 18:38:50)
    A tekst jest bankowo z Wielkopolski.

  • do autora tekstu (05.05.2009 15:46:12)
    weź się lepiej za nauke bo koniec roku się zbliża

  • BEZNADZIEJA (05.05.2009 15:45:30)
    NIE POLECAM CZYTAĆ!!! ;/ długa żenada bez sensu ...

  • Leo (05.05.2009 15:34:37)
    ale kurwa nudy, ogarnij się chłopcze!

  • Marek (05.05.2009 12:24:09)
    Dla mnie niewyjaśnioną sprawą jest cel napisania tego artykułu. Słyszałem że ironia jest bronią słabych, zakompleksionych. Nie do końca się z tym zgadzam i nie oceniam autora artykułu jednak od tego tekstu aż bije poważnymi kompleksami. Na drugi raz proponuje skupić się na jednej kwestii bo moim zdaniem trochę się autor tutaj rozmył. A więc jak jedziemy po Wiśle( jako jej kibic zgadzam się że polityka transferowa jest beznadziejna) to musimy na równi dowalić innym ( nie tylko Legii) trzeba wspomnieć o chorzowskiej giełdzie, o trenerze Pietrzaku, o Jacku Grembockim i jego prezesie, o Krzysztofie Kotorowskim który z niewiadomych przyczyn chował ręce przy interwencji strzału Brzyskiego, o fenomenalnej passie naznaczonego już zimą mistrzem polski poznańskiego Lecha, o bajecznym futbolu prezentowanym w Cracovii i ich fenomenalnym zachowaniu podczas ostatniego meczu z Polonia Bytom gdy tracili bramkę, itd itd chodzi o to by obrtać myśl przewodnią artykułu. Albo jadę po klubach albo jadę po Leo albo po naszej kopanej. Kazdy temat jest tak obszerny ze mozna by o nim napisac trylogię.

  • 666 (05.05.2009 11:55:48)
    I tutaj czegos nie rozumiem... Liga jest ciekawa do konca nie wiadomo co bedzie i to jest dobre bo po co wstawac z rana z myslą ze i tak mistrzem bedzie legia czy wisła... teraz kiedy jest dobrze czepiacie sie znowu ze jest zlee nie ogarniam polskiego myslenia.. pozdro dla tych troche normalniejszym.. elo....

  • jaaa (05.05.2009 11:42:01)
    Doskonałe :)

  • Wilgotna (05.05.2009 10:48:41)
    To są jeszcze tacy, co się interesują gównem zwanym ekstraklasa. I tym komentarzami fahofcuf, dla których zabrakło miejsca w gwiazdach na lodzie albo jak oni śpiewają. Kurwa, przecież takie rozgrywki powinni rozjebać w pizdu a tych wszystkich pseudograjków i pseudotrenerów pogonić do uczciwej roboty!

  • Do Czarusia (05.05.2009 09:52:43)
    Górnik w rundzie rewanżowej zdobył tylko 2 punkty mniej od Lecha :D, dalej twierdzisz, ze niema progresu? Jak się zastaje śmietnik to trochę czasu zajmuje posprzatanie.

  • ssssdsdsd (05.05.2009 01:55:47)
    Za długie, znudził mnie już pierwszy akapit. Może ktoś streścić?

  • Rufus (05.05.2009 01:35:17)
    Dawno nie widzialem tak beznadziejnego tekstu widac ze zakompleksiony lechita nie moze zniesc obnizki formy swojego marnego prowincjonalnego zespolu.Wysmiewanie sie z Wisly i z Legii jest bardzo ciekawe bo jak mozna bylo sie smiac z nich w poprzedniej rundzie to teraz juz nie koniecznie.A czemu drogi kolego nie wspomniales o swietnych transferach zimowych lecha?Ze nie wiele kosztowaly? Ze moga to byc gracze przyszlosciowi? Ja jakos tego nie wdize skoro nie nadaja sie oni nawet na to zeby usiasc na tak waskiej lawce jaka ma lech to znaczy ze sa beznadziejni. Dlaczego nie wsomniales ze z 9 meczy obenej runy lech wygral zaledwie 3 z czego 2 w bardzo szczesliwych okolicznosciach a i ze 3 remisy ledwo uratowal? lech jest w tej rundzie tak beznadziejny ze az zal patrzec na ta druzyne. Mieliscie zespol na pol rundy i musicie sie z tym pogodzic bo w lecie odejdzie arboleda stilic i z tej druzyny nic nie zostanie. A komu mozecie podziekowac za taka sytuacje? Swojemu bardzo madremu prezesuniowi ktory powiedzial ze jak lech zdobedzie mistrza to pozwoli na odejscie tylko arboledzie. Widac jakie sa tego efekty cala druzyna od tej wypowiedzi przestala grac (a zwlaszcza stilic) i tylko arboleda zasuwa. Wasza wielkia gwiazda uznala ze jak ma zdobyc mistrza i zostac to woli tego mistrza nie zdobyc i odejsc. Rengifo w arsenalu? Chyba tym z kijowa ale i tam nie sadze czy by sobie poradzil. Jest to bardzo przecietny grajek.Na jakiej podstawie sadisz ze moglby tam grac a taki Brozek czy Chinyama ktorzy strzelili ponad dwa razy wiecej bramek od niego nie? Dlatego bo gra w Lechu? Czlowieku troche pokory. lech nigdy nie znaczyl wiele w naszej lidze w przeciwienstwie do Legii i Wisly ktore rok w rok walcza o mistrza. Mimo iz jestem kibicem Legii to szanuje Wisle za to jaki mieli zespol w ostatnich latach i jak dlugo walcza o najwyzsze cele.A wy? Conajwyzej zagrozenie dla druzyn walczacych o 4-5 miejsce wy nawet puchary w spadku musieliscie otrzymac kiedy lech ostatni raz zdobyl mistrzostwo? Juz pewnie nawet sami nie pamietacie(Bo mistrzostwa przy zielonym stoliku to nawet nie biore pod uwage). Wiec rada na drugi raz jak chcesz pisac takie teksty to chociaz troche obiektywizmu. Teraz czekam az mnie "zjada" dzieciaki z poznania tylko taka mala rada zanim cos napiszecie poprosze o konkrety a nie jakis internetowy belkot. Pozdrawiam normalnych kibicow

  • nuhi (05.05.2009 01:27:17)
    Widzę, że nie każdy wyczuwa tutaj ironię w tym tekście...

  • Cerber (05.05.2009 00:48:19)
    Poprawka do ostatniego zdania: "no to miał Skorża okazję pokazać"

  • Cerber do Crysisa (05.05.2009 00:47:14)
    O Wiśle jest tu chyba nawet więcej niż o Legii i wcale nie pozytywnie. Autorowi przypominam, że Tomek z Czech miał do kontuzji bardzo udaną rundę jesienną. Podejrzewam, że z nim w składzie Wisła nie przegrałaby meczu z Lechem, ale trener Skorża to asekurant do kwadratu... wolał wystawić leciwego Cantoro, na którego sztuczki nie nabierze się już nawet sędzia okręgówki. Teraz usilnie wystawia Diaza, mimo, że to on (moim zdaniem) zawalił parę meczy w rundzie wiosennej. No ale jak Tomek z Czech na wskutek genialnej taktyki w pojedynkę rozkręcał niezłą Polonię Bytom, no to miał okazję pokazać, jak bardzo obraził się na cały świat, kiedy Kosowski nie dostał 20 tys. euro więcej na pampersy.

  • crysis (05.05.2009 00:43:25)
    Ja piernicze, jak mozna pisac o polskim piekełku kiedy sam autor pisze artykuł tak subiektywny, tak beznadziejnie skierowany przeciwko Legii, ze az zal dupe sciscka...lzej sie na serduszku zrobilo?to teraz paciorek i spac..wiecie co, nie wiem skad bierze sie taka glupia polska mentalnosc, ale mozecie sie napinac, mozecie pluc przez monitorki na Legie, ale pod koniec maja zostanie wam fifa i tam znajdziecie wielkiego kolejorza w LM...pozatym..Rengifo w Arsenalu?moze odrazu do Barcy, Messiego by posadzil bez niczego..skoro Adebayor sie przed nim klania, to Messi..

  • nuhi (05.05.2009 00:33:14)
    Napisane w bardzo fajnym stylu i nie da się ukryć, że przyjemnie się to czyta. Pozdrawiam!

dodaj komentarz: