
Twoje zdanie!
Nie spłacajmy cudzych długów!
Tagi: piłka, nożna, blog, Arboleda, Roger
07 października 2008 17:07
To smutne, gdy autorytet i selekcjoner kadry wmawia kibicom, że powinni się wstydzić swoich przodków i ja się na to nie godzę!
Jak wiadomo nie od dziś, żart jest śmieszny, o ile w ogóle, tylko za pierwszym razem. Im dalej go ktoś powtarza, tym staje się on coraz gorszy, aż w ogóle przestajemy go rozważać w kategorii dowcipu, a zaczynamy traktować jako pewien nietakt, czy wręcz brak dobrego smaku. I ja również przestałem się już dawno temu śmiać zarówno z mieszkańców Wąchocka, Chucka Norrisa, a ostatnio także pomysłu wcielenia Kolumbijczyka Arboledy do polskiej kadry.
Temat „naturalizacji” (użyłem cudzysłowu, bo wmawianie Kolumbijczykowi, że jest Polakiem uważam za całkowicie nienaturalne) przerabialiśmy już pół roku temu przy okazji niejakiego Jasia Rodżerskiego, więc może należy podejść do takiej sytuacji z zupełnie innej strony. Pominę zatem tak nieistotną kwestię jak rozgraniczenie pojęcia klubu piłkarskiego z danego państwa od reprezentacji narodowej. Jeśli można ściągnąć do Polski człowieka z najczarniejszej Afryki, Brazylii, lub Kolumbii, to czemu nie pójść dalej, przestać bawić się w przeróżne gierki i od razu stwierdzić, że podobnie jak w klubach, także w reprezentacji danego kraju może grać kto chce? Skoro reprezentacja narodowa nie musi być złożona z reprezentantów narodu, to dajmy sobie spokój z podchodami i co najwyżej wprowadźmy limity na wzór ilości wychowanków, czy graczy spoza Unii, jakie spotykamy w klubach. Np. powiedzmy, że w kadrze będzie musiało grać minimum trzech Polaków (tzn. znajdować się w meczowej osiemnastce), a resztę niech trener dobiera sobie według własnego widzimisię. Będzie Boruc, jakiś inny bramkarz na zmianę i Lewandowski. Resztę zastąpią ludzie z Brazylii, Kamerunu, Nigerii, WKS (popatrzcie na to, ilu wspaniałych napastników nie mieści się tam w kadrze!), Argentyny i dajmy na to Kolumbii.
Dobry pomysł? Uważam, że jesteśmy na „najlepszej” drodze ku temu. Dlatego też sprzeciwiam się zakazowi transferowania piłkarzy z Brazylii do Kataru! Pewnie gdyby szejkowie wcześniej pomyśleli i zamiast oferować furę pieniędzy jedynie Ailtonowi i Dede, co tylko wkurzyło tych, których do koryta nie zaproszono, a zamiast tego najpierw opłacili kilku panów z FIFA i Confederação Brasileira de Futebol, to z pocałowaniem dłoni mieliby solidnych zawodników. Wilk syty i owca cała, a i szeroko pojęty poziom reprezentacji by się podniósł. Wyobraźcie to sobie tylko: ZEA gra z Tajlandią. Po jednej stronie niechciani w Argentynie Palacio z d’Alessandro, a po drugiej Alex da Souza z Afonso Alvesem. Nazwiska nie rzucają na kolana Fabio Capello, który do reprezentacji Anglii ściągnął Casillasa i Quaresmę, ale Korea Południowa (osłabiona przez transfer Park Ji-sunga do Kuwejtu) nie jest już pewniakiem w kontekście wywalczenia mistrzostwa Azji. Ale może wróćmy nieco bardziej do tematu.
Bardzo zabolały mnie słowa Leo Beenhakkera dotyczące wychodzenia z drewnianych domków, ale popieram to co robi i jego krytykę tłumaczę tym, że kompletnie nie rozumie co to znaczy być Polakiem (a zwłaszcza nie być Holendrem). Dla naszego selekcjonera normalnym jest, że tam, gdzie ludzie poza wiatrakami i legalną marihuaną, mają także świetną ligę, doskonały system szkolenia, a przez to duże pieniądze, tamtejsza maszynka sama się nakręca. Niestety to, co dla ludzi z Zachodu jest oczywistością, u nas okazuje się być jedynie bajką i stałym punktem w programach polityków i sportowych działaczy. U nas nie ma maszynki, trybiki się nie kręcą i nie ma czynnika, który mógłby to zrobić. Poziom ligi drastycznie spada i zamiast uciąć nogę, przeboleć trochę czasu, ale nie pozwolić na dalszy rozwój gangreny, stosujemy jakieś środki zastępcze, oraz przykrywanie choroby kocykiem. Potrzebujemy pokazać, że my też wychowujemy świetnych piłkarzy, to zaraz wpadnie do koszyka jakiś Polak po holenderskiej szkółce i Brazylijczyk szkolony w Hiszpanii. Tylko, że Holendrów nie zaboli szczepionka w postaci sprowadzenia do szkółki Feyenoordu, czy Ajaxu kilkudziesięciu ludzi z Afryki, lub Azji, bo są silni. A nas to po prostu zabija. Ale jeszcze bardziej zaklepywanie miejsca w kadrze, o które mogłoby powalczyć pięciu utalentowanych Polaków przez Brazylijczyka, który jest po prostu dużo lepszy. Kilku młodych ludzi, będących o krok od reprezentacji traci motywację, bo miejsce rozgrywającego jest już zaklepane przez człowieka, który pogra dokąd będzie mu to robiło różnicę na koncie, a potem zacznie mieć problemy z kolanem. Ale Leo Beenhakker nie jest Polakiem (powiem więcej, jest Holendrem!), więc nie winię go, że pośród wielu swoich mądrości, o których piszę bez cienia ironii, tej jednej akurat nie posiadł. A już najgorsze z tego wszystkiego jest tłumaczenie, że: „oni też tak robią” i wskazywanie palcem na Zachód. Ja wiem, że oni tak robią. Oni podświadomie czują, że muszą tak robić, tak samo jak ja mam zakodowane w genach, że to niewłaściwe.
Przecież Portugalczycy, Anglicy, Francuzi, Holendrzy i choćby jeszcze Niemcy byli w swojej historii, mówiąc bardzo eufemistycznie, strasznymi skurczybykami, którzy nie tylko nie mogli pogodzić się z suwerennością sąsiadów, ale też niejednokrotnie pacyfikowali biednych Murzynów i Indian. Skoro ludzie z Senegalu, czy Algierii byli gnębieni przez pradziadów znad Loary, to współczesne pokolenia Francuzów starają im się to wynagrodzić. Tak samo, jak Portugalczycy Brazylijczykom za czystki i odebranie raju, w którym mogli swobodnie pląsać półnadzy i cieszyć się życiem. Poza współczuciem i chęcią zadośćuczynienia byłe kolonie związane są z Anglią, Francją, Hiszpanią, Portugalią, itd. gospodarczo, a także, w znacznej mierze przez język, oraz osiedlanie się obywateli tych państw w Europie – kulturowo. Dla Beenhakkera normalnym jest, że w reprezentacji „Oranje” grają ludzie z Surinamu. Mówią językiem niderlandzkim, i co najwyżej innym dialektem, mają tam swoje rodziny i nikt się temu nie dziwi. A wszystko przez to, że Holendrom jest po prostu głupio za to, ile krzywdy wyrządzili tym biedakom z Ameryki Południowej. Goci, Germanie, Prusowie, Niemcy łupili co się da i w polskiej historii również zapisali wiele kart, więc teraz w formie rekompensaty wynoszą w kadrze na pomniki takich dwóch z Opola i Gliwic, oraz przy okazji kilku Turków. Niestety Leo tego nie czuje i nie ma prawa czuć. Bo nie dość, że ma inne geny – obarczone wielopokoleniową winą, to jeszcze nie jest w żaden sposób związany emocjonalnie z naszym krajem. On tu przyjechał zarobić i żeby dopisano mu kolejne awanse i wygrane w statystykach. A przecież o stylu, czy innych gierkach nikt nie będzie za kilka lat już pamiętał.
Z kolei ja jako Polak, czuję się dumny z tego, że naszym przodkom nie chciało się zwiedzać całego globu i mordować każdego napotkanego tubylca, przez co w żaden sposób nie musimy czuć się winni ani myśleć nad zadośćuczynieniem dla ludzi z Afryki, Ameryki Południowej, ani Azji. I to jest właśnie piękne. Moi przodkowie siedzieli na tyłkach i co najwyżej strzelali do Niemca, albo też którejś z poprzednich jego wersji, gdy tylko ten wszedł na nasze podwórze jako Krzyżak, Prusak, hitlerowiec, czy inny. Nie musimy ulegać tej modzie, bo my nic złego nie zrobiliśmy ani narodowi brazylijskiemu, ani kolumbijskiemu, więc nie powinniśmy czuć się w obowiązku i oferować ciepłych posadek w kadrze żadnemu prapraprawnukowi południowoamerykańskiego Indianina. Więc mimo iż Europa jest już nasza, wielka i wspólna, to niech jednak „długi” zaciągnięte za oceanem przez Hiszpanów, płacą nasi bracia z RFEF, a nie PZPN. Ale oczywiście jestem otwarty na nowe rozwiązania, a w kadrze przywitam z otwartymi ramionami piłkarzy z NASZYCH zamorskich kolonii.
PS: Drodzy Panowie, którzy komentujecie mecze w telewizji. Skoro Deco, Aurelio i Eduardo to Brazylijczycy „z paszportami” odpowiednio portugalskim, tureckim i chorwackim, to ja uprzejmie proszę o nie zmuszanie mnie do mówienia o Brazyliczyku, który niedawno przyjął nasze obywatelstwo per Polak.
AUTOR: Jan Komosiński
CHCESZ ZAMIEŚCIĆ SWÓJ WPIS? NAPISZ NA KONTAKT@WESZLO.PL
KOMENTARZE:
- stefan (09.10.2008 11:51:07)
Hmmm, tekst ciekawy. I mysle, ze poglad przedstawiony troche z przymrozeniem oka. Ja osobiscie nie sadze by powolywania o ktorych mowa wywodzily sie z kwestii genetycznych, ale... No wlasnie, jest ale, bo rzeczywiscie naturalizacja pilkarzy w danym kraju wiaze sie jednak z osobami pochodzacymi z krajow niegdys zaleznych w stopniu wiekszym czy mniejszym od dawnych poteg kolonizacyjnych. Ja mysle, ze jest tak poniewaz te narody sa badz co badz zwiazane kulturowo ze soba - i tu bym upatrywal trendu naturalizacji takich a nie innych narodowosci w konkretnych krajach. Co do Polski... Kolonii w Nigerii z tego co sie orientuje nie mielsimy, w Brazylii zdaje sie tez nie... A ze byla taka mozliwosc (nie koniecznie przymus zwiazany z obecnym stanem kadry) to zostala ona wykorzystana. Wedlug mnie bedzie dochodzilo coraz czessciej do przydzielania obywateltsw polskich pilkarzom z zagranicy. Nie wiem czy to jest dobra dorga, chyba nie do konca, ale jak sie nie potrafi wyszukac, wyszkolic, wprowadzic do kadry talentow z niemal 40 mln kraju, to naturalizuje sie te, ktore sa gotowe, a nie zajete jeszcze. - steelin (08.10.2008 21:53:15)
Trochę naciągana teoria z winą zapisaną w genach. Myślę, że to kwestia mentalności i kulturowej tolerancji (poszerzonej właśnie podbojami), a nie poczucia winy. - j.walker (08.10.2008 14:03:28)
Panie Janie, przecież nigdzie nie napisałem, że Polacy podbijali Azję, Afrykę i Amerykę Płd. Ja się odniosłem do konkretnego zdania: "Moi przodkowie siedzieli na tyłkach i co najwyżej strzelali do Niemca, albo też którejś z poprzednich jego wersji, gdy tylko ten wszedł na nasze podwórze jako Krzyżak, Prusak, hitlerowiec, czy inny". Z tego co wiem Niemcy nie leżą ani w Azji ani w Afryce, tudzież Ameryce Płd, więc skoro już wziąłeś pod uwagę, w tym fragmencie artykułu, lata walki z Niemcami, sugerując sformułowaniem "co najwyżej", że strzelanie do Niemca to największa zbrodnia narodu polskiego, to mogłem odnieść wrażenie, że nie pamiętasz, czy też nie chcesz pamiętać o Polskich wojażach na wschodzie. Ksenofobia to nie nienawiść tylko niechęć do cudzoziemców, a cały artykuł wręcz pływa w niechęci do tych złych Portugalczyków i Francuzów, którzy gnębili biednego murzyna. Polacy też by gnębili, gdyby było to możliwe. Bo podobnie jak Niemcy, mieliśmy kawał drogi, żeby morzem Afrykę podbijać. Z drugiej strony, gdyby decyzje Jałty były inne niż były, to może do nas Turcy przyjeżdżaliby "za chlebem" i tak jak obecnie w Niemczech, stanowili istotną część naszego społeczeństwa, wówczas obecność Turka w reprezentacji Polski byłaby uzasadniona, bo reprezentowałby on Turków mieszkających w Polsce. Tak się złożyło, że ludność Polski jest stosunkowo jednolita etnicznie i u nas Turek w reprezentacji byłby sensacją, w Niemczech nie jest. Żeby było jasne, ja się całkowicie zgadzam z tezami artykułu, ja się całkowicie zgadzam, że Roger i Olisadebe w kadrze to nieporozumienie, ponieważ ani nie ma u nas milionów imigrantów o różnym kolorze skóry, ani nie mieliśmy zamorskich kolonii. I dlatego naturalizując Brazylijczyka czy też Nigeryjczyka nie stawiamy się w jednym rzędzie z federacjami Francji czy Portugalii, lecz z reprezentacjami Azerbejdżanu i Kataru. Pozdrawiam - ffsd (08.10.2008 13:45:32)
bardzo dobry wpis! - Syló (08.10.2008 13:19:35)
A ja tam nie mam nic przeciwko ipierwsze co bym zrobił to znaturalizował nigeryjczyka Onlistkayebye ;) - jolmirek@wp.pl (08.10.2008 10:29:39)
Coraz więcej jest pomysłów na to kto może zostać reprezentantem Polski. Reprezentantem Polski, Polaków, czyli ludzi mieszkających w Polsce, mówiących w języku polskim... Kogo reprezentuje Roger? Może prezydenta, który nie potrafi nawet wymówić jego nazwiska? Ale nie o nazwisko tutaj chodzi, ani też o kolor skóry. Od razu napiszę, że tożsamości narodowej nie mierzyłbym w tym ile kto jest wstanie wypić wódki, czy zna "Pana Tadeusza" (epos Mickiewicza, a nie chodziło mi o waszych znajomych, bo jedni znają Pana Tadeusza, inni Pana Henia), czy był na spotkaniu z papieżem (tym jedynym prawdziwym ;)). Sprawa reprezentacji jest trudna, ale samo rozpatrywanie takich przypadków jak Roger jest totalną pomyłką, gdyż ten facet nie dość, że nie mówi po polsku, to w dodatku nie jest lepszy od chłopaków, którzy się tutaj urodzili. W jego miejsce może grać Murawski, czy inny Majewski, Świerczewski (chyba nie skończył jeszcze kariery?). Co do Arboledy, to faktycznie jest dobry. Imponuje mi jako piłkarz. Ale czy ma grać w kadrze? Nie. Przecież w wywiadzie dla weszlo.com wyraził chęć gry dla Kolumbii. Czeka na powołanie od nich. Czeka, czeka, czeka... I nic. Więc, co w takiej sytuacji robi Arboleda? Ok, to ja mogę także zagrać dla Polski. Byle tylko grać na Mistrzostwach Świata. Co to jest za reprezentant, który kombinuje co dla niego będzie korzystniejsze? W życiu codziennym, ok, tak nawet trzeba. Tylko ja zawsze uważałem reprezentację za wyróżnienie dla tych chłopaków. Widocznie dziś nie liczy się już duma narodowa, honor, ojczyzna... - Jan Komosiński (08.10.2008 01:07:05)
Historyku, przecież nigdzie nie napisałem, że Niemcy brali udział w zamorskich wyprawach... A jeśli tak, to proszę o wskazanie odpowiedniego cytatu. Ich przykład został podany w kontekście "wypraw" do sąsiadów. Dając wpis nie wspomniałem nawet słowem o Włoszech... Zresztą polecam przeczytanie komentarzy od początku,, w tym mój pierwszy. - mccoy (07.10.2008 23:40:34)
Mihau----poldi?widocznie nie dość czuł sie Polakiem. oRzeł w seRcu tylko dla POLSKI! - mccoy (07.10.2008 23:10:28)
a mówiąc dosłownie to z brazylijczyków i argentyńczyków można wystawić mistrzostwa świata i europy:) - Mihau (07.10.2008 22:59:28)
@mccoy: z Podolskim sprawa polega właśnie na tym, że wielokrotnie podkreślał, że czuje się Polakiem. Stąd pretensje polskich kibiców, w tym i moje - czujesz się Polakiem, czekaj na powołanie do polskiej kadry, proste. - Historyk (07.10.2008 22:46:53)
A ja się nie zupełnie zgadzam z Twoim artykułem. Jeśli chodzi o sytuacje Polską z Rogerem i Olisadebe to jestem takiego zdania, że oni nie powinni grac w naszej reprze bo nie maja żadnych więzi z Polską, Olisadebe mieszkal w Polsce góra 2 lata Roger to samo, nie mowia po polsku oraz nie maja zadnego pochodzenia. Jesli idzie o umiejetnosci Roger przewyzsza naszych chlopakow techniką i tylko tym, piłka to nie tylko krecenie kolowrotkow i zakladanie siatek, potrzeba także waleczności szybkości i zaangażowania, czego Roger nie ma. Dlatego jestem za tym żeby zamiast naturalizowac po prostu budowac baze szkoleniowa dla mlodych chlopakow ktorzy chca grac w piłke, lubia grac w piłkę, budowac hale i boiska, lepiej oplacac trenerow juniorów i tramkarzy bo teraz ich pensje to jakis zart z porownaniem z zachodem, to na pewno zaprocentuje nawet szybciej niz myslimy. Jesli chodzi o kraje Europy zachodzniej to pierwsze słysze o tym żeby Niemcy byli potęgą kolonialną to raz:). Faktem jest że tam probowali kolonizowac kawalatek afryki ale za bardzo im to nie wyszlo:P Nigdzie w Afryce nie mowia po niemiecku. Zagraniczni piłkarze w niemieckiej reprezentacji to wynik emigracji zarobkowej. Dlatego w reprezentacji Niemiec spotyka sie lub spotykalismy Turków, Polaków, Brazylijczyków (Kuranyi)a w juniorach graja bosniacy libanczycy a nawet murzyni i ci ludzie niekoniecznie uwazaja Niemcy za ojczyzne. Np moj kumpel co mieszka w niemczech od 2 roku zycia nie uwaza sie za niemca wiec roznie to bywa. W Holandi głośno było (pare lat temu) o konflikcie między piłkarzami pochodzenia surinamskiego a holendrami w reprze wlasnie dlatego ze tamci nie chcieli sie porozumiewac po niderlandzku z ich kolegami z druzyny, oni po prostu grali dla Holandii bo nie wypromowali by sie tak jako reprezntanci Surinamu. Natomiast jesli chodzi o Portugalie i Francje uwazam za inne przypadki. Anglię też. Hiszpanie i włosi nie naturalizują piłkarzy poza wyjątkami ale trzeba pamiętać że w Argentynie jest duzo ludzi włoskiego pochodzenia stąd camoranesi gra dla Włoch zrezzta nawzisko włoskie na bank. A gra zawodnikow tych reprezentacjach to nie jakies zadoscuczynienie za krzywdy, tylko chec trzepania hajsu, kasa misiu kasa jak to mowi trener Wojcik - mccoy (07.10.2008 22:20:31)
Bardzo dobry tekst!!! Z zadość uczynieniem to pewnie sarkazm. Byłem dumny jak Polacy awansowali do finałów w 2002 roku,choć wiem że przyczynił sie do tego "nasz" czarnecki. Uważam jednak że w reprezentacji POLSKI powinien grać conajmniej ktoś kto czuje sie jakoś związany z tym krajem. Nie chce w niej gościa który nie umie mówić po polsku!!! I nie mam pretensji do Klose i Poldiego. Wychowali sie tam i nie czują POLSKOŚCi!!! A to dlamnie najpiękniejsze uczucie gdy moge słuchać MAZURKA DĄBROWSKIEGO i jestem dumny że jestem POLAKIEM! (100% ŚLĄZAKIEM).Szanujmy więc to za co walczyli nasi dziadkowie. - Jan Komosiński (07.10.2008 22:03:38)
j.walker, a mógłbyś mnie w takim razie uświadomić, które z państw azjatyckich, afrykańskich, bądź południowoamerykańskich Polacy podbili? Jeśli zarzucasz mi brak wiedzy historycznej, to może zamiast silić się na wyszukane słownictwo, pisz rzeczy prostsze, ale z sensem. Bo pisanie, że "robienie z Polaków grzecznego narodu" wiąże się z ksenofobicznym zaślepieniem uważam za kompletną bzdurę. Ksenofobia to pokrótce "irracjonalna nienawiść wobec obcych", w tym przypadku narodu. Gdybym przekłamywał w znacznym stopniu historię pisząc na niekorzyść Rosji, Niemiec, Francji, Holandii, Portugalii, czy Hiszpanii (ale tego nie zrobiłem, bo napisałem prawdę), to wtedy mogłoby to podchodzić pod "ksenofobię". Ale ewentualny SUBIEKTYWIZM względem WŁASNEGO kraju (w zasadzie narodu) PRZY JEDNOCZESNYM nie wyrządzaniu słownej krzywdy innemu narodowi, nie jest nacechowane szowinizmem, a zatem czym jak czym, ale przejawem KSENOFOBII nie jest. Dlatego też następnym razem radzę zamiast nadinterpretacji, używania słów, których znaczenie się zna, lub korzystanie ze słownika. A zatem pozdrawiam speca od wiedzy historycznej i semantyki. :-) - j.walker (07.10.2008 21:49:51)
Trochę z tym siedzeniem na tyłkach to przesada. Robienie z Polaków grzecznego narodu, który nigdy nie wyciągał ręki po czyjeś ziemie jest albo ksenofobicznym zaślepieniem, albo brakiem podstawowej wiedzy historycznej. - Giorgio (07.10.2008 21:09:00)
Olisadebe ksywka "Czarnecki" byl wynalazkiem "Pyziatej Buzki" Engela, ktory tez jest wynalazkiem,. Roger to taki sam frajer jak wielu innych cwaniakow w Polsce... - Arkowiec (07.10.2008 20:56:14)
@nie nie nie. nie jestem skinem ani nikim ale wole żeby POLAK wyszedł z grupy eliminacji mistrzostw świata niż jakiś olisabebe czy pereiro ale cóż jak ich mamy to można z nich korzystać ale więcej nie kombinować bo mamy chyba kopaczy... - do czex (07.10.2008 20:38:29)
wiadomo ze to jest pisane z jajem - czex (07.10.2008 20:35:49)
dobry ostry text. trzeba to mówić głośno i wałkować. jeśli ktoś traktuje to co jest napisane na serio(odpracowanie koloni;)to nic tylko płakać... - Bartek (07.10.2008 20:20:11)
Zgadzam się tylko połowy, bo co ma piernik do wiatraka? Ta teoria jest głupia jakby ją wymyślał Motyka, Beenhakker i Cabaj wspólnymi siłami. Czy ty na prawdę myślisz, że zachodnie reprezentacje wspierają się zawodnikami innych nacji, bo zabili kilku dzikusów? To samo twój pogląd odnośnie tego, że Polacy siedzieli tylko u siebie i nie poznawali świata. To tylko świadczy o zacofaniu kraju i głupocie ówczesnych Polaków. - też do nie nie nie!!!!!! (07.10.2008 20:05:14)
Dzisiaj pojawiła się informacja, że Leo pomoże Feyenoordowi w meczu z LECH-em. Leo nie czuje więzi z Polską, a nawet słabi ligowcy, tak. - eee (07.10.2008 19:39:51)
nie nie nie!!!: Tylko, że wtedy to już nie będzie Polska a mieszanka zagraniczna. Ja chcę takiej reprezentacji, z którą będę mógł się identyfikować. Gdy nasza drużyna wygra to będzie wiadomo, że wygrali Polacy a nie Brazylijczycy czy Nigeryjczycy pod logiem z orzełkiem. NIE, dla kolejnych "naturalizacji". - do nie nie nie!!!! (07.10.2008 19:33:32)
tez tak uwazam - nie nie nie!!!!!! (07.10.2008 19:30:58)
a ja uwazam ze przy poziomie polskich graczy potrzeba nam jakiegos nigeryjczyka lub brazylijczyka zeby cos osiagnac, szczerze to bez Olisadebe nie awansowalibysmy do korei, no i ostatni mecz Polska-niemcy... gdyby 3 lub 4 graczy pokazalo to co Roger gra wygladalaby calkiem inaczej. Piszesz ze Benhakker jest w Polsce dla kasy, a co robia pilkarze w naszej elstraklasie? bo jak ogladam mecze polskiej ligi to mam wrazenie ze oni na to boisko wychodza tylko po to zeby im wyplat nie obcieli, jakos ciezko dopatrzec sie woli walki i motywacji do wygranej.Wole zeby murzyn wygral dla polski mecz niz polak go przegral... - crax (07.10.2008 18:45:17)
temat przerabiany juz po raz setny, czytałem podobnych tekstów mase przy okazji naturalizacji Rogera więc nie wiem po co go napisałeś bo powieliłeś to co napisane już zostało... co do Arboledy to tylko ploty i tylko ploty on ma przecież 29 lat więc po co....?? wszystko to zostało wymyślone przez znudzonych dziennikarzy.... - ddd (07.10.2008 18:41:01)
Bardzo dobry tekst. Gratulacje! - Komandos (07.10.2008 18:28:17)
99% Poparcia. Tak dla piłkarzy urodzonych w naszym kraju ale z innymi korzeniami, chcących grać w reprezentacji, lub dla osób które wychowują się od małego w obcym kraju. Jak to jest we Francji, Anglii czy Niemczech. Nie dla sztucznego "zapładniania" naszej kadry! Musimy szkolić młodzież, zmienić system szkolenia, budować boiska, szkolić trenerów, a nie bawić się w Robinsonów i szukać własnych Piętaszków. - Jan Komosiński (07.10.2008 18:22:54)
Potraktowałem to trochę z przymrużeniem oka, gdyż po prostu nie widzę przesłanek ku takim praktykom. - Mihau (07.10.2008 18:20:15)
Dobry tekst, właściwie zgadzam się niemal w 100%, za wyjątkiem tezy, jakoby powoływanie do kadry miało coś wspólnego z zadość uczynieniem. To, że we Francji jest już chyba więcej czarnych i Arabów niż białych, owszem, właśnie z tego wynika. Natomiast na Zachodzie piłkarze z obcymi korzeniami zazwyczaj za dzieciaka wyemigrowali ze swoich krajów, lub też urodzili się nawet we Francji, Holandii czy Niemczech. Przykłady Deco czy Asamoah to raczej wyjątki potwierdzające regułę. U nas zaś próbuje się robić reprezentantów z ludzi nie mających z tym krajem nic wspólnego i to mnie właśnie wkurwia.


Ukrywa się za nickiem, ale nie ukrywa poglądów. Ważne co pisze, a nie kim jest.
Srebrny medalista olimpijski, 39-krotny reprezentant Polski, największy skandalista w polskim futbolu. Wali prawdę między oczy.
Najlepszy bramkarz w historii polskiej piłki, dziś bezkompromisowy felietonista
Najzdolniejszy polski trener, zdobywca mistrzostwa Polski z Zagłębiem Lubin i Pucharu Polski z Lechem Poznań.
Bramkarz, 13-krotny reprezentant Polski, znany z ciętego języka i twardego charakteru
Były zawodnik Flamengo, Bastii i Legii, wieczna dusza towarzystwa. Dziś prężny menedżer.
Zamieszczamy wpisy naszych czytelników. Umiesz dobrze pisać? Dołącz do nich!
Były reprezentant Polski, mistrz Austrii i uczestnik Ligi Mistrzów. Obecnie zawodnik ŁKS Łódź. Twardziel.
17-krotny reprezentant Polski, napastnik Wisły Kraków, wcześniej występujący w lidze holenderskiej
Menedżer uważany za najskuteczniejszego na polskim rynku. Poznaj inny punkt widzenia.
Twardziel z Tychów, obecnie podpora Lechii Gdańsk. Charakterny, ambitny i szczery.
Król strzelców sezonu 2006/2007, zdobywca ponad stu goli w polskiej ekstraklasie, były piłkarz Herthy i żywa legenda Lecha