Twoje zdanie!

Twoje zdanie!


Leo stracił moc?!

Tagi: , , ,
08 września 2008 14:35

Sam tytuł poniższego wywodu brzmi już jak ciężki wniosek wysnuty po niewybaczalnej katastrofie. Może nawet jest to typowy symptom braku ufności w człowieka i jego nadludzkie możliwości po zwykłym niepowodzeniu, ale czy moc może tak bez słowa opuścić jej posiadacza? Przecież nigdy nie mieli z nią problemów rycerze Jedi, albo Harry Potter, a Superman miano „super” dzierżył bezterminowo. Co więc jest nie tak w polsko - holenderskim wydaniu magii?

Po dwóch latach pracy z Reprezentacją Polski Leo Bennhakker ogłoszony został ojcem sukcesu i cudotwórcą – w końcu nasi po raz pierwszy wzięli udział w Euro. Wszystko było pięknie: Pan Prezydent odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Wprost uznał „Człowiekiem Roku”, a szkoleniowiec otrzymał jeszcze do tego Super Wiktora za całokształt. Na tym osiągnięcia indywidualne się skończyły. Czas więc powrócić do „naszej dumy” (czytaj Reprezentacji).

Po fatalnych Mistrzostwach Europy przyszedł czas na Eliminacje MŚ do RPA w 2010 roku. Holenderski szkoleniowiec wedle zapowiedzi pozbył się z kadry „tych starych bez perspektyw na lepszą grę”. Do składu weszli więc zawodnicy nowi – ambitni, z chęcią osiągnięcia czegoś więcej niż poprzednicy. Niestety, już spotkanie ze Słowenią pokazało, że po prostu i najzwyczajniej w świecie zabrakło nam mocy. Mimo cudownej atmosfery jaką ponoć stworzył Leo, wiary w siebie starczyło na zaledwie 20 minut. Efekt? - dwa punkty w plecy już na początku Eliminacji. Szansa na zmazanie złego wrażenia już we środę z… San Marino.

W polskich mediach od soboty grzmi i huczy od obaw przed środową potyczką na wyjeździe. Boże, ale czego się tu bać? Nie dajmy się zwariować! San Marino to drużyna złożona z kelnerów, ludzi z administracji i robotników, którzy dla przyjemności grywają też po 6 i 7 lidze włoskiej. Boimy się ekipy, która pozwoliła sobie niedawno wbić 13 goli w spotkaniu z Niemcami? Mecz o życie czeka nas dopiero w starciu z Czechami, a środowy rywal to w skrócie nie ujmując nikomu „słabeusz”, z którym strata punktów oznaczałaby szczerze blamaż i rozwiązanie Reprezentacji.

Wróćmy jeszcze do hipotezy zawartej w tytule artykułu. Bennhakker rzeczywiście stracił moc, ale tylko i wyłącznie na własne życzenie. Dziennikarze oglądają, słuchają, piszą i krytykują, ale ktoś kiedyś powiedział, że w każdej krytyce leży prawda i owy przejaw tejże krytyki trzeba umieć znieść z honorem. Otóż Leo krytyki znieść nie potrafi – przynajmniej tej z polskiej prasy. Bardziej jeszcze boli odrzucenie pomocy od ludzi znających nasz futbol na wylot. Niech ktoś odpowie, czy czasem nie warto iść, jak jest się zaproszonym i wysłuchać tych, którzy chcą bezinteresownie pomóc? Trener rodem z Holandii wyklucza takie działania.

Swoją drogą nie mam zbyt wielkiego żalu do Bennhakkera. Zrobił już swoje i chwała mu za to. Póki co, powiela błędy Jerzego Engela i Pawła Janasa. Cała trójka awansowała do wielkich imprez, by tam być tłem dla innych, ale tylko Leo „się ostał” (jeszcze). Każdy z nich podjął kontrowersyjne decyzje przed najważniejszym turniejem – Engel wziął Sibika zamiast Kosowskiego, Janas odrzucił Frankowskiego i Dudka, a Leo Brożka, Jelenia i Sikorę.

Jaki z tego morał? Minęło niemal 8 lat. Zmieniały się czasy, trenerzy i zawodnicy. Zmieniała się władza i pogoda w danych regionach, ale nie zmieniło się jedno – oblicze naszej reprezentacji. „Wielcy kiedy wygrywają nawet z najsłabszymi i beznadziejni kiedy mogą osiągnąć coś więcej”. Kibicom pozostaje więc tylko nadzieja, że wszystko się odmieni i kiedyś powrócą czasy z ery trenera Górskiego….

AUTOR: Sławek Irzyk.

CHCESZ ZAMIEŚCIĆ SWÓJ WPIS? NAPISZ NA KONTAKT@WESZLO.PL


KOMENTARZE:

  • crax (08.09.2008 17:24:18)
    no chyba że tak, po części masz racje, Leo zbyt często patrzy z góry na całą Polską rzeczywistość ale i ta Polska myśl trenerska od samego początku uważa go za najgorszego... Ja go nie bronie bo popełnił już bardzo dużo błędów jak na swoje doświadczenie trenerskie... Coś tu jest nie tak z tym sztabem szkoleniowym, ale co teraz możemy zrobić. Trzeba czekać na rozwój sytuacji. Troche spokoju wokół reprezentacji tylko jej pomoże a nie te wieczne jątrzenie wokół niej bo ta cała Polska ,,myśl szkoleniowa" oraz media też nie są bez winy w tym wszystkim... Napastników nam brakuje to trzeba przyznać otwrcie, a upieranie się przy Jeleniu i Wichniarku staje się już powoli śmieszne, bo Wichniarek tej drużyny nie zbawi...

  • autor (08.09.2008 16:45:27)
    Crax co do pomocy z wewnątrz - chodzi mi o to ja kiedyś Mateusz Borek, Roman Kołtoń i byli reprezentanci: Tomek Hajto, Piotrek Świerczewski czy Wojciech Kowalczyk zaprosili Leo do studia czy do Cafe Futbol i chcieli pomówić o piłce, o tym jak sugerowali, żeby sprawdził tych i tych pilkarzy, o tym jak inni dziennikarze mu podpowiadali - ten jest w formie - może go sprawdzisz trenerze... a on swoje - dziennikarze są źli i nie znają się na niczym. No to pokazał jak nie wziął Brożka, Jelenia czy Sikory na Euro- bramki nie dało się strzelić napadem bez napadu..o sprawie Błaszczykowskiego już nie wspomnę. Pomagać mu chcieli ale jak napisałeś o tej inicjatywie - zmieszano ich z błotem i uczynił to sam Leo.

  • crax (08.09.2008 14:56:17)
    Od czasów Pana Kazimierza Górskiego zmieniła się Polska mentalność, kiedyś nie było takiej różnicy klas, polscy piłkarze byli znani w Europie, a teraz widać w naszych pilkarzach kompleksy przed wielkimi dzisiejszej piłki dlatego turnieje nam nie wychodza... Wygramy czasem z wielką drużyną, ale zdarza sie to bardzo żadko właśnie przez brak wiary w siebie. Artur Boruc jako jedyny wychodzi z tego cienia i widać w nim brak tych kompleksów i gra jak równy z równym na europejskim poziomie... Piszesz że nie chce pomocy z wewnątrz, ale kto ma mu pomagać?? Tomaszewski wieczny krytykan, czy Lato który był wielkim piłkarzem i tylko nim pozostanie, a może te leśne dziadki z PZPN-u. Jeśli ktoś wyszedłby z inicjatywą zostałby zmieszany z błotem przez wyżej wymienione tu przezemnie osoby... taka jest niestety prawda

dodaj komentarz:

autor:
treść: